Codzienność rodziców i uczniów zmienia się dynamicznie – a nowe decyzje władz oświatowych, kolejne regulacje i dyskusje społeczne bezpośrednio wpływają na życie rodzin. W najnowszym wydaniu Rodzinnego Serwisu Informacyjnego podsumowujemy pięć kluczowych tematów, które budzą największe emocje: od apelu biskupów w sprawie edukacji zdrowotnej, przez możliwy powrót prac domowych, aż po zakazy smartfonów w szkołach we Włoszech i w innych krajach Europy.

Biskupi apelują: rodzice, nie zgadzajcie się na edukację zdrowotną

Od września uczniowie klas od IV szkół podstawowych do III szkół ponadpodstawowych automatycznie zostali zapisani na nowy przedmiot – edukację zdrowotną. Program obejmuje m.in. elementy edukacji seksualnej, co budzi kontrowersje. Aby wypisać dziecko z zajęć, rodzice muszą złożyć rezygnację do 25 września. Wzór rezygnacji pobierzesz TUTAJ [kliknij, aby przeczytać]

Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski przypomina, że to rodzice mają prawo decydować o wychowaniu swoich dzieci. W apelu biskupów padają mocne słowa: „Jeśli widzicie, że w szkole są przekazywane wartości, z którymi się nie zgadzacie, możecie wyrazić swój sprzeciw". Krytycy nowego przedmiotu wskazują, że program marginalizuje tradycyjną wizję rodziny i wprowadza treści związane z ideologią gender oraz środowiskiem LGBT.

Zadania domowe wrócą jeszcze w tym roku?

Likwidacja obowiązkowych zadań domowych była jedną z głośniejszych decyzji minister Barbary Nowackiej. Teraz okazuje się, że prace domowe mogą wrócić do szkół jeszcze w 2025 roku.

Eksperci Instytutu Badań Edukacyjnych sprawdzali wyniki egzaminów ósmoklasisty przed i po wprowadzeniu zakazu. Wyniki wskazują, że uczniowie gorzej radzą sobie m.in. z interpunkcją i geometrią płaską. We wrześniu do badania włączą się także uczniowie i rodzice, a po pełnej analizie możliwe jest cofnięcie reformy. O powrót zadań domowych apelują zarówno związki zawodowe nauczycieli, jak i środowiska rodziców.

Surowsze zasady dotyczące frekwencji w szkołach

Od nowego roku szkolnego uczniowie stracą promocję do następnej klasy, jeśli przekroczą 25 proc. nieusprawiedliwionych nieobecności w roku lub 50 proc. w miesiącu. Dotąd próg roczny wynosił aż 50 proc.

Nowe przepisy oznaczają, że nawet pozytywne oceny z przedmiotów nie uratują ucznia przed powtarzaniem roku. Decyzja budzi wiele wątpliwości. Rodzice zwracają uwagę, że tracą istotny wpływ na usprawiedliwianie nieobecności swoich dzieci. Pojawiają się też obawy, że sztywny system nie będzie uwzględniał indywidualnych sytuacji.

MEN ogranicza finansowanie edukacji domowej

Od 2026 roku szkoły otrzymają pełną dotację jedynie na 96 uczniów uczących się w trybie domowym – dotychczas było to aż 200 osób. Resort edukacji tłumaczy zmiany koniecznością „sprawiedliwego podziału środków publicznych".

W praktyce jednak wiele szkół już teraz wprowadza opłaty, czesne lub ogranicza przyjmowanie uczniów w trakcie roku. To poważne obciążenie finansowe dla rodzin, zwłaszcza wielodzietnych czy wychowujących dzieci z potrzebami specjalnymi. – Nowa wysokość dotacji nie wystarczy na pokrycie kosztów konsultacji, materiałów, egzaminów czy integracji – alarmuje Gabriela Letnovska, wiceprezeska Fundacji Edukacji Domowej w rozmowie z Radiem ZET.

Włochy zakazują smartfonów w szkołach. Polska pozostaje bierna

Od września 2025 roku we włoskich liceach i technikach obowiązywać będzie całkowity zakaz korzystania ze smartfonów z dostępem do internetu – także podczas przerw. Rok wcześniej podobne przepisy wprowadzono w przedszkolach i szkołach podstawowych.

Minister Giuseppe Valditara, uzasadniając decyzję, powołał się na raporty UNESCO i OECD oraz badania wskazujące na spadek koncentracji i pogorszenie zdrowia psychicznego młodzieży. Włochy dołączają do grona państw takich jak Francja, Holandia, Belgia, Grecja, Łotwa czy Portugalia, które już wprowadziły podobne ograniczenia.

W Polsce dyskusje o zakazie trwają, jednak MEN nie planuje radykalnych rozwiązań. Resort tłumaczy, że „system nie jest jeszcze gotowy na zakaz", pozostawiając decyzję w rękach szkół. Tymczasem marszałek Sejmu Szymon Hołownia mocno naciska na zmiany, wskazując na dobre efekty zagranicznych rozwiązań.