Co z edukacją seksualną w szkołach od września?
Na polskieforumrodzicow.pl znajdziesz wsparcie i porady od innych rodziców z Polski i z zagranicy. Dyskutujemy na tematy związane z wychowaniem dzieci, ciążą, porodem i wieloma innymi kwestiami rodzinnymi.
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Niektóre samorządy chcą finansować edukację seksualną w szkołach w ramach zajęć dodatkowych. Na przykład radni Krakowa w czerwcu br. podjęli uchwałę zobowiązującą prezydenta miasta do stworzenia programu skierowanego do organizacji pozarządowych, które dostawszy pieniądze od miasta, prowadziłyby w szkołach tego typu zajęcia. Małopolska Kurator Oświaty Barbara Nowak stwierdziła wówczas w mediach społecznościowch, że radni „pod hasłami tolerancji, walki z niechcianymi ciążami i HIV chcą zajęć seksualizujących dzieci w szkołach", a także, że „we wszystkich krajach realizacja programów seksualizujących w efekcie spowodowała rozbudzenie seksualne, zwiększyła liczbę ciąż, chorób wenerycznych i spowodowała problemy z określeniem swojej tożsamości płciowej u dzieci".
Uchwałę radnych Krakowa unieważnił Wojewoda Małopolski Piotr Ćwik (otrzymał kilkaset wezwań do podjęcia interwencji w tej sprawie). W uzasadnieniu napisał m.in., że „za organizację zajęć edukacyjnych w szkole odpowiada dyrektor szkoły", a także, że to „rodzice, pełnoletni uczniowie, rady pedagogiczne oraz dyrektorzy poszczególnych szkół podejmują decyzję co do materii i zakresu realizacji programów z zakresu upowszechniania wiedzy o życiu seksualnym człowieka oraz metodach i środkach świadomej prokreacji. Obowiązujące unormowania prawne nie przewidują kompetencji rady gminy do wypowiadania się w powyższym zakresie".
W Gdańsku natomiast miasto finansowało w poprzednim roku szkolnym (i prawdopodobnie będzie kontynuować) realizowany w szkołach program „Zdrowe Love", o którym na stronie internetowej OdpowiedzialnyGdansk.pl można m.in. przeczytać: „Analiza wykazała, że w wielu miejscach nie ma ani rzetelnej, ani prawdziwej wiedzy. Nie ma też ani słowa czym jest „zdrowie prokreacyjne" i od czego ono zależy. Natomiast zaproponowana w wielu miejscach wiedza to pseudonauka gender, którą otrzymają uczniowie szkół średnich, na specjalnych warsztatach realizowanych w szkołach ponadgimnazjalnych po wyrażeniu zgody przez rodziców".
A w Warszawie, jak informuje Ordo Iuris, „na miesiąc przed rozpoczęciem roku szkolnego wciąż nie są znane szczegóły programu edukacji seksualnej, której wprowadzenie w warszawskich szkołach od 1 września zapowiedział prezydent miasta. Zajęcia te, zgodnie z „deklaracją LGBT", mają uwzględniać „kwestie tożsamości psychoseksualnej i identyfikacji płciowej" i opierać się na kontrowersyjnych wytycznych WHO".
Ordo Iuris informuje ponadto, że „skorzystał z przepisów o dostępie do informacji publicznej, aby zwrócić się do Urzędu Miasta z pytaniem o wdrażanie „deklaracji LGBT+", w tym również o wprowadzenie do szkół edukacji seksualnej. Standardową praktyką urzędu stało się arbitralne wydłużanie czasu odpowiedzi na wnioski – z ustawowych dwóch tygodni do dwóch miesięcy. Oznacza to, że np. odpowiedź na wniosek z dnia 7 marca została udzielona dopiero 7 maja. Przedstawiciele Urzędu Miasta w nadesłanych pismach formułowali wymijające odpowiedzi, stwierdzając, że „szczegóły są opracowywane". Wnioskodawcy zostali też odesłani do Warszawskiego Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń. Na stronie internetowej WCIES nie ma jednak informacji dotyczących jakichkolwiek nowych programów miejskiej edukacji seksualnej, wobec czego stosowny wniosek został złożony również w Centrum. W osobnej odpowiedzi z 17 lipca przedstawiciele urzędu ponownie przedłużyli termin odpowiedzi na kolejny wniosek do 2 września, a zatem do dnia rozpoczęcia roku szkolnego".
Wynika z tego, że „szczegóły wprowadzenia do [warszawskich] szkół edukacji seksualnej wciąż nie są znane. Nieznana pozostaje również podstawa prawna takiego działania. Zgodnie z Ustawą o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży to nie miasto, tylko minister właściwy do spraw oświaty i wychowania ustala sposób nauczania szkolnego i zakres treści przekazywanych w szkołach poświęconych wiedzy o życiu seksualnym człowieka, o zasadach odpowiedzialnego rodzicielstwa, o wartości rodziny oraz życia w fazie prenatalnej".
Warto wnikliwie przyglądać się działaniom samorządów w tym względzie jeszcze przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego (nie tylko w tych trzech miastach) i tam gdzie trzeba, domagać się rzetelnych informacji, które samorządy zobowiązane są udzielać w ramach „dostępu do informacji publicznej".
(OrdoIuris.p/wPolityce.pl/OdpowiedzialnyGdansk.pl)
Zdjęcie ilustracyjne/Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.