Czy będą poważne zmiany w szkołach branżowych? Poznaj pomysły MEN
Zmiany MEN dezorganizują szkoły branżowe - uważa poseł Marcin Józefaciuk. Uczniowie niepewni o przyszłość w szkołach zawodowych. Wciąż nie wiadomo jak będzie wyglądać nauka w szkole branżowej, bo dokumenty są dopiero procedowane. Jak reforma wpłynie na edukację branżową?
- MEN proceduje zmiany w szkolnictwie branżowym, które mogą wejść w życie od września 2026 roku.
- Projekt rozporządzenia likwiduje zawody takie jak mechanik precyzyjny i optyk-mechanik, wprowadzając nowe profesje.
- Brak dokumentów wykonawczych do rozporządzenia powoduje chaos tuż przed rekrutacją do szkół branżowych.
- Dyrektorzy szkół są w trudnej sytuacji, gdyż muszą promować profile kształcenia, których szczegóły jeszcze nie są znane.
- Poseł Józefaciuk krytykuje reform za brak długofalowego planowania i zaangażowania interesariuszy edukacji branżowej.
Ministerstwo Edukacji Narodowej proceduje właśnie projekt rozporządzenia zmieniającego klasyfikację zawodów w szkolnictwie branżowym - a czas nagli, bo rekrutacja do szkół rusza już niebawem.
Branżowe szkoły zawodowe to miejsce, gdzie uczniowie zdobywają nie tylko wykształcenie, ale też konkretne umiejętności i kwalifikacje zawodowe. Kształcenie w branżowej szkole I stopnia, technikum oraz szkole II stopnia umożliwia uzyskanie kwalifikacji zawodowych, a po zdaniu egzaminu zawodowego i ukończeniu szkoły - dyplomu potwierdzającego kwalifikacje w danym zawodzie. Tymczasem projekt nowelizacji rozporządzenia dotyczącego szkolnictwa branżowego, który wciąż jest na etapie opiniowania, już budzi poważne kontrowersje. Głos w sprawie zabrał m.in. poseł Marcin Józefaciuk - parlamentarzysta niezrzeszony, wybrany z list Koalicji Obywatelskiej, a następnie usunięty z klubu za krytykę działań minister Barbary Nowackiej.
Co zmieni projekt rozporządzenia?
Projekt nowelizacji rozporządzenia wprowadza istotne zmiany w klasyfikacji zawodów oraz organizacji kształcenia branżowego - zarówno na poziomie szkoły I stopnia, jak i szkoły branżowej II stopnia. Zmiany są wynikiem wniosków ministrów właściwych dla poszczególnych zawodów i obejmują wprowadzanie nowych profesji, modyfikację dotychczasowych oraz wykreślenie części zawodów z systemu.
Najważniejsza zmiana dotyczy aktualizacji klasyfikacji zawodów. Projekt zakłada likwidację kształcenia w zawodach takich jak mechanik precyzyjny, optyk-mechanik i technik optyk. W ich miejsce mają zostać wprowadzone nowe zawody w branży mechaniki precyzyjnej:
- monter optoelektroniki - kształcenie w branżowej szkole I stopnia,
- technik optoelektroniki - kształcenie w technikum oraz w branżowej szkole II stopnia,
- technik optyki okularowej - kształcenie w technikum.
Oznacza to, że szkoła branżowa I stopnia zyska nowe możliwości kształcenia, a absolwenci będą mogli kontynuować naukę w szkole II stopnia w zawodach stanowiących naturalną podbudowę kwalifikacyjną. To jednak tylko część planowanych zmian - zlikwidowanych zostanie więcej profili, a w ich miejsce powołane zostaną nowe kierunki.
Poseł Józefaciuk: chaos i brak przygotowania
Krytycznie do proponowanych zmian odnosi się poseł Marcin Józefaciuk, który zarzuca Ministerstwu Edukacji chaos organizacyjny i brak odpowiedniego przygotowania reformy. Parlamentarzysta zwraca uwagę, że część nowych przepisów ma wejść w życie już od września 2026 roku, mimo że rozporządzenie wciąż znajduje się na etapie projektu, a rekrutacja do szkół rusza w najbliższych miesiącach.
Jego zdaniem likwidacja takich zawodów jak ogrodnik, technik ogrodnik, technik optyk czy technik architektury krajobrazu przy jednoczesnym powoływaniu nowych kierunków - bez gotowych podstaw programowych i szczegółowych kwalifikacji w zawodzie - stawia dyrektorów szkół w niezwykle trudnej sytuacji. Józefaciuk podkreśla, że uruchomienie nowego zawodu to nie tylko decyzja administracyjna, lecz także konieczność spełnienia szeregu wymogów formalnych, m.in.:
- uzyskania opinii Powiatowej Rady Rynku Pracy,
- zawarcia porozumień z pracodawcami,
- uzyskania zgody organu prowadzącego szkołę.
W ocenie posła nie można rzetelnie promować profilu kształcenia, który formalnie jeszcze nie istnieje i którego szczegóły nie są znane kandydatom ani dyrektorom.
„Zmiany mogą mieć sens. Termin i sposób działania – nie mają żadnego" - napisał Józefaciuk w mediach społecznościowych, wskazując, że szkolnictwo zawodowe wymaga procedur, odpowiedzialności i długofalowego planowania, a nie działań prowadzonych pod presją czasu.
Sytuacja pozostaje nierozstrzygnięta - uczniowie planujący rekrutację do szkół branżowych oraz dyrektorzy placówek wciąż czekają na ostateczny kształt przepisów. Czy MEN zdąży z dokumentami wykonawczymi przed startem rekrutacji? Na odpowiedź przyjdzie jeszcze poczekać.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.