Rok 2021 był najgorszym w polskiej demografii w całym okresie powojennym. Dotyczy to zarówno dzietności, jak i umieralności oraz związanego z tymi zjawiskami przyrostu naturalnego.

Ubiegły rok z najmniejszą liczbą urodzeń od 1945 r.

Jak podaje Główny Urząd Statystyczny w całym ubiegłym roku na świat przyszło 331,1 tys. dzieci. Po 1945 roku nie było przypadku z mniejszą liczbą urodzeń. W najgorszym do tej pory pod tym względem roku 2020 było to o 24 tys. porodów więcej. W grudniu odnotowano 25,5 tys. nowonarodzonych dzieci, w skali całego poprzedniego roku mniej było tylko w styczniu (25,4 tys.). Relatywnie mała liczba urodzeń w okresie zimowym jest cechą charakterystyczną każdego roku. Jednakże jeszcze nigdy (od 1970 roku, kiedy to GUS zaczął publikować dane w ujęciu miesięcznym) w ostatnim miesiącu roku nie odnotowano tak niskiej wartości co w roku 2021. A zdarzały się lata, kiedy w grudniu na świat przychodziło ponad 50 tys. dzieci, w roku 1982 było to nawet 57 tys.

Spadek liczby urodzeń był spodziewany, nie jest to zatem niespodzianka. Zaskakiwać może jego tempo (o 70 tys. w ciągu 4 lat, co stanowi zmniejszenie o 17,5 proc.). Przyczyn takiego stanu rzeczy można doszukiwać się w wielu aspektach i będzie jeszcze okazja do tego, by szerzej podsumować miniony rok. Jednakże już teraz warto wspomnieć o dwóch elementach, które mają znaczący wpływ na kształtowanie płodności. Pierwszym z nich jest bardzo niekorzystna struktura społeczeństwa polskiego według wieku. Systematycznie zmniejsza się liczba potencjalnych rodziców, co jest rezultatem malejącej w szybkim tempie liczby urodzeń w latach dziewięćdziesiątych. Drugim ważnym czynnikiem jest panującą epidemia choroby COVID-19, która skutecznie powstrzymuje wiele osób przed prokreacją.

Wysoka liczba zgonów konsekwencją pandemii

Epidemia kształtuje polską demografię także w aspekcie umieralności. Relatywnie duża liczba zgonów jest zdecydowanie najważniejszą konsekwencją panowania koronawirusa. W 2021 roku zmarło ponad pół miliona mieszkańców Polski! Główny Urząd Statystyczny podał informację o 60,5 tys. zmarłych osobach w grudniu, po zsumowaniu danych za 12 miesięcy otrzymujemy liczbę 518,9 tys. To zdecydowanie najwięcej w całej powojennej historii kraju.

Do tej pory najwięcej osób zmarło w roku 2020, było to jednak o 45 tys. mniej niż rok późnej. Przygotowane przez GUS zestawienie obejmuje okres czwartej fali zakażeń, co jest widoczne w podanych liczbach. W żadnym innym miesiącu ubiegłego roku natężenie zgonów nie było tak wysokie jak w grudniu. Ponadto w powojennej przeszłości tylko raz zdarzyło się, by w ciągu jednego miesiąca zmarło więcej niż 60,5 tys. osób. Było to w listopadzie 2020 roku, kiedy to odnotowano 66 tys. zgonów. Wówczas trwała druga fala zakażeń.

„Ubytek naturalny" zamiast naturalnego przyrostu

Niska liczba urodzeń i wysoka liczba zgonów skutkują bardzo niskim przyrostem naturalnym, choć lepiej pasowałoby określenie „ubytek naturalny". W 2021 roku zmarło aż o 187,8 tys. osób więcej niż się urodziło. Jest to kolejne demograficzne zjawisko, dla którego notowany jest rekordowo niekorzystny poziom. Tylko na skutek ruchu naturalnego (urodzenia i zgony) Polska w 2021 roku straciła prawie 200 tys. mieszkańców. To mniej więcej tyle osób, ile mieszka w Kielcach. Zatem strata jest potężna, można to obrazowo przedstawić jako zniknięcie z mamy jednego z większych miast kraju. Tylko w grudniu strata wyniosła minus 35 tys., najwięcej spośród wszystkich miesięcy ubiegłego roku. Grudzień był dwudziestym siódmym miesiącem z rzędu z ujemnym przyrostem naturalnym. Ostatni raz różnica między liczbą urodzeń a liczbą zgonów była większa od zera we wrześniu 2019 roku. I niestety, nie zanosi się na to, by sytuacja zmieniła się w najbliższych miesiącach.

W 2021 roku zawarto tylko 167,9 tys. związków małżeńskich

W grudniu 2021 roku zawarto w Polsce 7 tys. małżeństw. To wprawdzie więcej niż w listopadzie (5,5 tys.), ale jest to najgorszy wynik dla grudnia od co najmniej 1970 roku, a z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że od zakończenia II wojny światowej. Sumaryczna liczba nowych związków małżeńskich w 2021 roku wynosi 167,9 tys., co jest drugim najgorszym rezultatem w powojennej historii kraju, mniej było tylko w roku 2020 – 144,9 tys., ale wówczas obostrzenia epidemiczne były bardziej rygorystyczne niż w roku 2021. O ile liczba ślubów nie wróciła jeszcze do poziomów sprzed wybuchu epidemii to w przypadku rozwodów widoczne jest wyraźne zbliżenie „do normy". W 2021 roku rozwiodło się 60,7 tys. małżeństw, więcej niż w roku 2020 (51,2 tys.), ale nieco mniej niż w roku 2019 (65,4 tys.). Niepokój wzbudza relacja liczby rozwodów do liczby nowych związków małżeńskich. W 2021 na 1000 ślubów przypadało średnio 361,5 rozwodów. Tylko raz (w 2013 roku) wskaźnik ten był nieznacznie wyższy (366,2).

Perspektywy demograficzne rysują się niekorzystnie

Za nami najgorszy rok w demografii w powojennej historii kraju. I niestety perspektywy są niekorzystne. Struktura ludności według wieku wskazuje na systematyczne starzenie się społeczeństwa, a dodatkowo trwa epidemia koronawirusa. Miejmy nadzieje, że przynajmniej ten drugi element w najbliższej przyszłości zostanie zneutralizowany. Jednakże nawet jeśli tak będzie to może to wpłynąć tylko na wolniejsze (niż miało to miejsce w ostatnich dwóch latach) pogarszanie się sytuacji demograficznej.

Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.