Liczba mieszkańców Polski maleje w zastraszającym tempie
Na polskieforumrodzicow.pl znajdziesz wsparcie i porady od innych rodziców z Polski i z zagranicy. Dyskutujemy na tematy związane z wychowaniem dzieci, ciążą, porodem i wieloma innymi kwestiami rodzinnymi.
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego Polska liczy (stan na koniec maja 2021) 38,169 mln mieszkańców. W porównaniu z grudniem ubiegłego roku liczba ta jest mniejsza o niemal 100 tys. Ten ubytek jest głównie rezultatem pogłębiającego się ujemnego przyrostu naturalnego. W maju odnotowano o 13,5 tys. więcej zgonów niż urodzeń i był to już dwudziesty miesiąc z rzędu z ujemną wartością przyrostu naturalnego, jednocześnie ósmy kolejny miesiąc, kiedy to różnica między liczbą urodzeń a liczbą zgonów jest na poziomie co najwyżej minus 10 tys. Taka niekorzystna seria nie zdarzała się nigdy w okresie po II wojnie światowej.
Nadal spada liczba urodzeń
Cały czas obserwujemy relatywnie niską miesięczną liczbę urodzeń. W maju na świat przyszło 27,5 tys. dzieci – taką samą liczbę odnotowano w kwietniu. GUS publikuje dane w ujęciu miesięcznym od roku 1970 i w tym okresie nie zdarzyło się, by w piątym miesiącu roku urodziło się tak mało dzieci. Warto wspomnieć, że na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych notowano w maju ponad 60 tys. urodzeń. To ponad dwukrotnie więcej niż w bieżącym roku. Sumaryczna liczba za pięć miesięcy bieżącego roku również jest najniższą za podany okres w historii notowań. W tym roku, w okresie styczeń-maj na świat przyszło 137,2 tys. dzieci. To o 9,1 tys. mniej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Wszystko wskazuje więc na to, że bieżący rok zakończy się kolejnym spadkiem rocznej liczby urodzeń. Wstępne prognozy wskazują na to, że łączna liczba urodzonych dzieci w tym roku spadnie po raz pierwszy po wojnie do poziomu poniżej 350 tys. Te dane potwierdzają pogłębiający się kryzys demograficzny.
Powyżej 40 tys. zgonów miesięcznie
Na domiar złego liczba zgonów utrzymuje się na wysokim poziomie. W maju 2021 roku zmarło w Polsce 41 tys. osób. Wprawdzie jest to mniej niż w kwietniu (55 tys.) i marcu (53,1 tys.), ale wyraźnie więcej niż maju 2020 roku (31,5 tys.), a także w latach wcześniejszych. Tegoroczny maj to ósmy miesiąc z rzędu z liczbą zgonów powyżej 40 tys., co do tej pory miało miejsce sporadycznie: w latach 1970-2019 zaledwie pięć razy zdarzały się miesięczne liczby zgonów na tak dużym poziomie. Niewątpliwie wpływ na takie natężenie liczby zmarłych ma panująca epidemia choroby COVID-19. Dane Ministerstwa Zdrowia wskazują, że w kolejnych tygodniach liczebności zakażeń, jak i zmarłych na skutek tej choroby były coraz to mniejsze, więc można mieć nadzieję, że już w czerwcu liczba zgonów spadnie poniżej poziomu 40 tys. Czy przyrost naturalny będzie dodatni? Prawdopodobnie nie. Zazwyczaj najwięcej dzieci rodzi się w okresie lipiec-wrzesień, jednakże w bieżącym roku będzie to okres następujący około 9 miesięcy po drugiej fali zakażeń koronawirusem, a epidemia wpływa nie tylko na wzrost liczby zgonów, ale także na spadek liczby urodzeń.
Większy tłok na ślubnym kobiercu
Jeśli mielibyśmy doszukiwać się iskierki optymizmu w demografii to można z nadzieją popatrzeć na dane dotyczące liczby zawieranych małżeństw. W maju bieżącego rok na ślubnym kobiercu stanęło 10 tys. par i jest to o 2 tys. więcej niż w kwietniu. Od marca miesięczna liczba ślubów stale wzrasta, ale jest to zbyt krótki okres, by można było mówić o pewnym trendzie w tym zjawisku. Warto też wspomnieć, że w maju poprzedniego roku udzielono tylko 4,2 tys. ślubów, ale wówczas był to okres głębokiego lockdownu. Bardzo rzadko w XXI wieku w maju zawierano więcej niż kilkanaście tysięcy związków małżeńskich (np. w roku 2013 było to 10,8 tys., a więc liczba zbliżona do poziomu w bieżącym roku). Częściej śluby mają miejsce w miesiącach letnich. Jednakże już teraz łączna liczba nowych małżeństw w 2021 roku jest o niemal 50 proc większa niż w okresie styczeń-maj roku poprzedniego. Należy pamiętać o tym, że nadal w Polsce około 75 proc. dzieci przychodzi na świat w związkach małżeńskich, więc być może zwiększająca się liczba ślubów w porównaniu z rokiem poprzednim znajdzie odzwierciedlenie w liczbie urodzeń, ale jeśli już tak by było to zapewne najwcześniej w przyszłym roku kalendarzowym.
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.