Niespodziewany wzrost liczby urodzeń w listopadzie
Wraz z początkiem nowego roku szkolnego wraca dyskusja o prawach przysługujących rodzicom w aspekcie edukacji ich dzieci.
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Główny Urząd Statystyczny przedstawił dane demograficzne za listopad ubiegłego roku. Jedna z wartości zaskakuje - to liczba urodzonych dzieci. W listopadzie zeszłego roku odnotowano w Polsce 27,5 tys. urodzeń, co jest liczbą o 1 tys. większą niż w październiku (26,5 tys.).
Pozytywne zachwianie tendencji demograficznych
Dlaczego to takie zaskakujące? Gdyż jest to zachwianie tendencji obserwowanej w polskiej demografii od wielu lat. Dane w ujęciu miesięcznym publikowane są systematycznie od roku 1970. Od tego czasu tylko dwa razy zdarzyło się, by w listopadzie urodziło się więcej dzieci niż październiku. Było to w roku 1975 (o 0,9 tys.) oraz w roku 2016 (o 0,1 tys.).
Aby dokonać próby uzasadnienia takiej raczej niespodziewanej zmiany należałoby się cofnąć o 9 miesięcy wstecz, do lutego 2021 roku. Wówczas to mieliśmy okres między drugą a trzecią falą zakażeń koronawirusem. Fakt ten może potwierdzać niemały wpływ panującej epidemii na zjawiska demograficzne. Młode osoby prawdopodobnie rzadziej decydują się na poczęcie dziecka w okresie wzrostu liczby zakażeń, natomiast gdy liczba odnotowanych pozytywnych wyników testu na koronawirusa maleje to wówczas częściej podejmowane są decyzje prokreacyjne.
Mimo okresowych zwyżek kryzys się pogłębia
Wspomniany wzrost jest jednak tylko niewielką iskierką optymizmu w analizie liczby urodzeń. Pogłębiona analiza, a szczególnie porównanie danych za jedenasty miesiąc roku w innych latach wskazuje na głęboki kryzys demograficzny. Podana przez GUS liczba urodzeń w listopadzie 2021 roku (27,5 tys.) jest wprawdzie wyższa niż w roku 2020 (26,8 tys.), ale niższa niż we wcześniejszych latach (poza okresem 1999-2005 i rokiem 2014).
Już nie ma żadnych wątpliwości, że rok 2021 zakończy się najniższą w powojennej historii kraju liczbą urodzeń. W okresie styczeń-listopad 2021 urodziło się 305,6 tys. dzieci, a w całym ubiegłym roku odnotowano 356,5 tys. urodzeń. Doświadczenie ostatnich lat wskazuje, że w grudniu należy oczekiwać zbliżonej liczby nowonarodzonych dzieci do listopada, a więc około 27 tys. Zatem rok 2021 zakończy się najprawdopodobniej na poziomie około 332 tys. urodzeń.
Ciągle nas ubywa…
Efekt pandemii jest widoczny nie tylko w obszarze urodzeń, ale również (a może przede wszystkich) w aspekcie umieralności. Listopad ubiegłego roku był miesiącem, gdy rozwijała się czwarta fala zakażeń koronawirusem, wzrastała liczba zgonów. GUS podał, że w omawianym miesiącu zmarło aż 51 tys. osób. W 2021 roku tylko w marcu i kwietniu (trzecia fala) notowano więcej zgonów. Większą liczbę odnotowano też w listopadzie 2020 roku (66 tys.), wówczas miał miejsce szczyt drugiej fali. Taki rezultat przekłada się na pogłębiający się ujemny przyrost naturalny, który za listopad wyniósł minus 23,5 tys., a za 2021 rok wynosi za okres pierwszych jedenastu miesięcy już minus 152,8 tys.
Warto wspomnieć, że cały 2020 roku przyniósł ubytek ludności na skutek urodzeń i zgonów na poziomie 122,1 tys., zatem ubiegły rok okaże się najgorszym pod tym względem w całej powojennej historii kraju.
Ślubów więcej niż przed rokiem
Corocznie w listopadzie było zawieranych stosunkowo mało małżeństw. Rok 2021 wpasował się w tę tendencję z ostatnich lat. GUS podał informację o 5,5 tys. ślubów, które miały miejsce w jedenastym miesiącu ubiegłego roku. To wartość podobna do tych, które notowano w listopadzie w kilku ostatnich latach, od 2017 roku w omawianym miesiącu zawierano od 5,3 do 5,7 tys. małżeństw. Łącznie w 2021 roku w okresie styczeń-listopad na ślubnym kobiercu stanęło 160,9 tys. par, co już jest liczbą większą niż w całym, najgorszym pod tym względem, roku 2020 (144,9 tys.), co było związane z obostrzeniami dotyczącymi organizacji wesel. Jednakże należy oczekiwać, że dane za grudzień poprawią ostateczną liczbę tylko nieznacznie, więc rok 2021 będzie najprawdopodobniej drugim najgorszym w powojennej historii kraju.
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.