Piotr Janowicz, przewodniczący Stowarzyszenia Katechetów Świeckich

Piotr JanowiczDziękuję przede wszystkim panu przewodniczącemu za zaproszenie, za to, że możemy tutaj być. Rzeczywiście, sytuacja, która ma miejsce od objęcia rządów przez panią minister Barbarę Nowacką, patrząc na tę dynamikę działań związanych z różnymi rozporządzeniami w stosunku do nauczania lekcji religii, uderzyła bezpośrednio w nas, nauczycieli religii.

Przez usta pani minister w ogóle nie przeszły słowa Stowarzyszenie Katechetów Świeckich

Nie chcę tutaj państwu podawać różnych drastycznych sytuacji, ale one rozpędzają się nieprawdopodobnie. Na naszą skrzynkę mailową piszą nasi koledzy, nasze koleżanki z całej Polski o trudnej sytuacji zawodowej. Myślę, że każdy z nas jest w stanie sobie to wyobrazić, że z dnia na dzień my, jako nauczyciele religii, musimy zorganizować sobie życie zawodowe od nowa. Wbrew temu wszystkiemu, co mówiła pani minister, że zatroszczy się o nas, widzieliśmy, że to są pozorne deklaracje. Pani minister, jeszcze będąc w tym temacie, próbowała w jakiś sposób wciągnąć nas, nauczycieli świeckich, w konflikt z osobami duchownymi, często wyrażała takie stanowiska. Zresztą, przez usta pani minister nie przeszło w ogóle Stowarzyszenie Katechetów Świeckich. Proszę to zauważyć: wielokrotnie, jak tylko powstaliśmy – a istniejemy już ponad półtora roku i podjęliśmy wiele inicjatyw – nigdy nie otrzymaliśmy od pani minister żadnej odpowiedzi. Składaliśmy, nie wiem, z siedem, osiem pism. Na żadne pismo nie otrzymaliśmy odpowiedzi, nawet do tego stopnia, że gdy była sytuacja konsultacji rozporządzeń, sami dopraszaliśmy się, że w ogóle istniejemy, że jest takie Stowarzyszenie Katechetów Świeckich. Tak naprawdę jest sytuacja taka, że to bezpośrednio nas dotyczy.

Taktycznie, my jako świeccy nauczyciele religii jesteśmy bardzo medialnie niewygodni, bo mamy swoje rodziny, mamy swoje zobowiązania

To rozporządzenie absolutnie nas dotyczy, a nie byliśmy brani pod uwagę. W końcu wysłaliśmy takie ostre stanowisko i otrzymaliśmy informację, że zostaliśmy wciągnięci na listę podmiotów opiniujących to rozporządzenie, jedno i drugie. To jest bardzo szczególna sytuacja. Proszę też zauważyć, od strony czysto taktycznej, że dla pani minister my, jako nauczyciele religii świeccy, jesteśmy niewygodni, bardzo niewygodni, medialnie niewygodni, bo mamy swoje rodziny, mamy swoje zobowiązania. Na osoby duchowne można, mówiąc kolokwialnie, wylać wszystkie pomyje, bo media to podchwycą. Natomiast z nami jest trochę inaczej, bo opinia publiczna może inaczej zareagować.

Powołaliśmy komitet obywatelski „Religia i etyka w szkole". To był strzał w dziesiątkę

Rzeczywiście, jesteśmy tutaj niewidzialni dla pani minister Barbary Nowackiej w tej całej przestrzeni, w całym sporze. To jest jedna rzecz. Natomiast druga, Szanowni Państwo, z czym przyszliśmy dzisiaj do państwa, to coś bardzo pozytywnego. Mimo tego wszystkiego, co się dzieje wokół nas, podjęliśmy decyzję, że jeżeli pani Barbara Nowacka nas nie widzi, to może nas zobaczy inaczej. Może zobaczy nas przez to, że społeczeństwo chce lekcji religii w szkole. Podjęliśmy działania zmierzające do tego, korzystając z konstytucyjnego prawa. Powołaliśmy komitet obywatelski „Religia i etyka w szkole". To był strzał w dziesiątkę. Już teraz możemy powiedzieć, pewnie państwo wiecie, śledzicie prasę, zebraliśmy ponad 500 000 podpisów. To jest naprawdę spektakularny sukces, bo wiecie państwo, jak trudno jest dzisiaj wyjść do społeczeństwa i zaprosić obywateli do tego, aby złożyli podpisy. Zresztą, z różnych powodów obywatele byli tym zmęczeni, bo była kampania prezydencka, a podawanie PESEL-u budzi dzisiaj ogólny lęk, że ten PESEL będzie wykorzystany. Do naszego komitetu jeszcze spływają podpisy. Myślę, że jakbyśmy mieli wydłużony czas, to pewnie milion tych podpisów byśmy zebrali. Ze stroną kościelną, kiedy rozmawialiśmy przed powołaniem tego komitetu, był taki sygnał, że nie ma społecznego poparcia, że lekcje religii mają być w szkole, że ludzie się wycofali, boją się, albo może już nie chcą tych lekcji religii w szkole. My bardzo często przy takich sytuacjach mówiliśmy, że się z tym nie zgadzamy, bo my, jako nauczyciele religii, pracujemy, jesteśmy codziennie z tą młodzieżą, a zatem również z rodzicami tych dzieci, i widzimy wielką potrzebę kształcenia w zakresie edukacji o wartościach.

Ministerstwo zapytane dwukrotnie przez dziennikarzy Polsatu i TVN-u zmieniało temat, a społeczeństwo mówi TAK

Ten społeczny zryw, który się odbył na oczach nas wszystkich, niezauważony – proszę zauważyć – niezauważony w ogóle przez ministerstwo. Ministerstwo zapytane dwukrotnie przez dziennikarzy Polsatu i TVN-u zmieniało temat. Widzimy olbrzymią siłę i widzimy, że to był strzał w dziesiątkę. Zrobiliśmy to w pięć osób, bez żadnego budżetu. Spotkaliśmy się z ludźmi dobrej woli, którzy nas wsparli, i w którymś momencie otrzymaliśmy wsparcie ze strony kościelnej. Wierzę głęboko, że jesteśmy ludźmi naprawdę niesamowitego czynu i uwierzyliśmy w sprawczość. Wierzymy, że ten projekt – i dlatego tu jesteśmy – żebyśmy nie zmarnowali tego kapitału, do którego społeczeństwo się przysłużyło. Bardzo was, państwa posłów, prosimy teraz, bo teraz jest drugi krok, żebyście w sposób jak najbardziej pragmatyczny i strategiczny nam pomogli, żeby ten projekt po prostu przeszedł przez etapy legislacji. Jeżeli pani minister i każda osoba, która ma mandat społeczny, powie „temu projektowi nie", to jakby zaprzecza sobie – społeczeństwo powiedziało: „tak, chcemy lekcji religii, etyki w szkole, chcemy nauczania wartości". Bardzo nam na tym zależy, bo wykonaliśmy naprawdę gigantyczną pracę, żeby ten kapitał nie został zmarnowany.

To jest, nie znajduję innego wyrazu, BARBARZYŃSTWO, to, co się z nami robi, z nauczycielami lekcji religii, bo jesteśmy tak poniewierani

Wracając jeszcze na koniec do sytuacji nauczycieli religii. Szanowni Państwo, ja nie rozumiem czegoś i mówię to w imieniu wszystkich nauczycieli religii. My znowu przeżywamy kolejne wakacje w sytuacji dramatycznej, bo nie wiemy, co nas czeka od września. Rok temu, 21 sierpnia, robiliśmy happening tutaj, w Warszawie. To było nasze pierwsze takie publiczne pokazanie dramatu nauczycieli lekcji religii. W tym czasie pani minister wymyśliła sobie łączenie różnych oddziałów w różnym wieku dzieci, i my nie widzieliśmy, ile będziemy mieli godzin. Mądra dyrekcja świetnie potrafiła to jakoś rozwiązać. Uczę w dwóch szkołach – podstawowej i w liceum – każda z tych dyrekcji mówiła: „Przecież to jest niewykonalne. Macie normalnie, zostajemy, ja biorę to na siebie". Przecież to jest niewykonalne, żebyśmy to zrobili, ułożyli w planie. To jest jakieś szaleństwo, ale my z tym szaleństwem żyliśmy przez całe wakacje i mamy teraz kolejny raz to samo zafundowane. To jest, nie znajduję innego wyrazu, barbarzyństwo, to, co się z nami robi, z nauczycielami lekcji religii, bo jesteśmy tak poniewierani. Pokazywane jest nam, szanowni państwo, że jesteśmy jakby drugim sortem, że w gronie pedagogicznym wytwarza się takie naznaczenie: „Ty jesteś od religii, ty w ogóle nie masz tutaj prawa być". Takie są sytuacje. Proszę państwa, żebyście, choć pewnie macie, bo dlatego tu jesteśmy, empatię i zrozumienie. Jest w nas nadprzyrodzona siła, którą mamy jako nauczyciele religii.

My naprawdę przez trzy miesiące nie spaliśmy, a chodziliśmy do pracy, realizowaliśmy swoje obowiązki, mamy też rodziny

Mimo tego wszystkiego, co nas spotkało, potrafiliśmy się zjednoczyć i dokonaliśmy takiego dzieła. Ta inicjatywa ustawodawcza – obok jest koleżanka, która była pełnomocnikiem, za chwilę na pewno Dorota powie kilka słów – my naprawdę przez te trzy miesiące nie spaliśmy, a chodziliśmy do pracy, realizowaliśmy swoje obowiązki, mamy też rodziny. Osiągnęliśmy spektakularny sukces. Jest nam trudno, ale przekuwamy tę sytuację na coś, co zadajemy sobie pytanie: „Co Pan Bóg chce nam w tej trudnej sytuacji powiedzieć?". Słyszymy wiele odpowiedzi.

Pobudziliśmy ludzi do dialogu

Ten cały projekt obywatelski przyniósł jeszcze jedną ważną rzecz: oprócz tego, że ludzie się podpisywali, ludzie przychodzili i rozmawiali. Pobudziliśmy ludzi do dialogu. Pan poseł na początku mówił o trudnym przekazie bądź braku przekazu ze strony Episkopatu. Ja powiem w ten sposób: widzimy, że parafie straciły swoją dynamikę, nie mają więzi. Na czym to opieram? Na tym, że gdy zwracaliśmy się do parafii, żeby przeprowadzić zbiórkę podpisów, gdzie było to firmowane również przez Episkopat, bardzo szybko pojawiał się wystraszony ksiądz proboszcz, jeszcze bardziej wystraszeni wierni, bo nikt nie wiedział, co się dzieje, czy można przeprowadzić zbiórkę, czy nie, czy komuś coś grozi. Żyjemy w potwornym lęku. Udało nam się przekonać najpierw tych proboszczów, później tych ludzi, te grupy społeczne, że przecież o co chodzi. To się przełożyło na ten wynik. Dlatego mówię, jakbyśmy mieli jeszcze dwa miesiące, to zebraliśmy wiele, wiele więcej tych podpisów. Zostawiam to państwu: żyjemy w permanentnym lęku, zastraszeni, a ten projekt obywatelski też to obnażył. Udało nam się, mimo tej trudnej sytuacji, przejść. Może też, Panie Pośle, problemem jest to, że proboszczowie, nie wiedzieć dlaczego, się boją. Nawet ten projekt budził obawy: „A co z danymi osobowymi? Ktoś przyjdzie, oskarży nas, zrobi zdjęcie, zamkną nas, przyjedzie jakaś telewizja". Wielokrotnie mieliśmy takie sytuacje: „My nie będziemy tego zbierać". Później była sytuacja odwrotna. Dziękuję jeszcze raz za zaproszenie. Mam nadzieję, że otrzymamy od państwa posłów wsparcie w procedowaniu tego projektu i że powiecie nam, w jaki sposób możemy się przygotować do przedstawienia tego projektu i przekonywania posłów. Dziękuję bardzo.

Cała transmisja TUTAJ.

(Lekcje religii, lekcje etyki, TAK dla religii i etyki w szkole, zbiórka podpisów, obywatelski projekt)

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.