Odnaleźć się w chaosie na progu nowego roku szkolnego
Na polskieforumrodzicow.pl znajdziesz wsparcie i porady od innych rodziców z Polski i z zagranicy. Dyskutujemy na tematy związane z wychowaniem dzieci, ciążą, porodem i wieloma innymi kwestiami rodzinnymi.
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
dr Iwona Roszkiewicz
psycholog

Czytam w prasie codziennej: wyprawka szkolna bardzo droga; nie dla wszystkich uczniów starczyło miejsc; będą strajki?; co z religią?; czy będzie edukacja seksualna? Czytam tygodniki, a tam wystąpienia przeciw klasycznej edukacji lub przeciw współczesnemu postępowi postępów. Przysłuchuję się dyskusjom akademickim i słyszę: z czego składa się człowiek? Z ciała i z duszy - odpowiadają klasycy - czyli z rozumu, woli, serca oraz z instynktów. Inaczej: moja dusza, mój rozum i moje serce mają mną rządzić tak, aby rozwijać się jako człowiek, rozumiejąc zasady sensu życia oraz życia moralnego w wolności i miłości. A tu przychodzi zmiana antropologiczna i mówi: teraz rządzą moje instynkty, moje ciało, moje potrzeby i namiętności, moje wyobrażenia, żadne zasady niepotrzebne, nad wszystkim czuwa polityka niedyskryminacji, równości i różnorodności.
Wchodzę na strony MEN: jest podstawa programowa, podstawy programu wychowania i programu profilaktyki - trzy bazowe elementy edukacji. Interesuje mnie zwłaszcza profilaktyka: tak, jest podręcznik z 2019 r., problem ochrony przed tak zwanymi czynnikami ryzyka, dalej kwestia czynników ochronnych, takich jak dobre wyniki w nauce, czynnik religijny, zakorzenienie w rodzinie i kulturze itd. Wszystko zasadniczo na swoim miejscu, oczywiście można dyskutować nad zastosowaniami nowomowy pedagogicznej.
Obowiązek kontroli realizacji programu edukacji, we wszystkich wskazanych wymiarach, spoczywa na kuratoriach. Tymczasem organami prowadzącymi szkoły są samorządy. A niektóre z nich chcą aktywnie walczyć z dyskryminacją inności wszelkich, powołując się na mnogie deklaracje organizacji międzynarodowych w tym względzie. Np. w kwestii środków zwalczania dyskryminacji opartej na orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej, zalecanych przez Komitet Ministrów Rady Europy, czytamy w rozprawce Zespołu ds. Polityki Równości i Różnorodności jednego z samorządów: „Państwa członkowskie mogą zaprojektować i wprowadzić w szkołach specjalne programy równościowe i bezpieczeństwa oraz plany działania, a także zapewnić dostęp do odpowiednich szkoleń o tematyce antydyskryminacyjnej lub podręczników i pomocy nauczania. Środki te powinny uwzględniać prawa rodziców do edukacji swoich dzieci". Ta sama Rada Europy stwierdza: „Państwo uznaje prawo rodziców do zapewnienia wychowania i nauczania zgodnie z ich własnymi przekonaniami religijnymi i filozoficznymi". Czyli państwo może (nie musi?); państwo uznaje… Ale tu mamy założenia polityki oświatowej miasta... Czy miasto też może?
I jak pogodzić indywidualne prawa rodziców? Niektórzy, świadomi problemu, bronią dzieci przed ewidentnie deprawacyjnymi programami. Na ten temat opublikowano też niedawno wypowiedź kościelnej Komisji do Spraw Wychowania. Na co część środowiska nauczycielskiego odpowiedziała, że Kościół tworzy konflikt społeczny, chce rządzić, a religia zachęca do stosowania przemocy. Część rodziców popiera nowych inżynierów, nowych dziecięcych dusz lub jest obojętna. Część pozostała osamotniona w przeciwdziałaniu stwarzania nowego człowieka, czyli nowej antropologii.
I myślę, że naprawdę jest to najistotniejszy problem w tym roku szkolnym. Wielu rodziców i nauczycieli nie widzi niczego złego w „zmianie podstawy antropologicznej". Ten, kto to widzi, niestety już jest zaliczany do najbardziej prześladowanej współcześnie społeczności. Myślę też że świadomi rodzice nie przestaną szukać wyjścia z tej prawdziwie obłędnej sytuacji. Dla wielu ważna będzie wiara, do niektórych dotrą argumenty, dla innych cenne okaże się doświadczenie życiowe… A do niektórych nie dotrze nic... Tak już świat jest urządzony. Można by powiedzieć: dobrze, jest wolność, rób co chcesz. Ale przecież problem polega na tym, że już zaczyna rządzić dawno przewidywana zasada: zabrania się zabraniać, rozum i normy mają zamilknąć, teraz nowa międzynarodówka mówi, pokazuje i objaśnia, jak żyć - i nie wolno w tym przeszkadzać.
A w tym wszystkim niektóre, tak zwane normalne, dzieci boją się przyznać, że są normalne.
U progu nowego roku szkolnego, warto, żeby rodzice dobrze rozeznali: co szkoła daje dziecku, a z drugiej strony - co może mu zagrażać. Bo w szkole, tak jak w życiu, czynniki ryzyka współistnieją z czynnikami chroniącymi. A uczyć się jak zawsze trzeba.
Zdjęcie ilustracyjne/Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.