Polityka prorodzinna i edukacja - lekarstwo na niż demograficzny i przyszłość naszego państwa
Na polskieforumrodzicow.pl znajdziesz wsparcie i porady od innych rodziców z Polski i z zagranicy. Dyskutujemy na tematy związane z wychowaniem dzieci, ciążą, porodem i wieloma innymi kwestiami rodzinnymi.
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Polityka prorodzinna powinna stać się jednym z najważniejszych celów strategicznych kraju, a Polska musi się zdobyć na własne programy edukacyjno-wychowawcze umacniające dziedzictwo narodowe, własną tradycję i sprawdzone w szkolnictwie praktyki – takie rekomendacje ekspertów Rady do spraw Rodziny, Edukacji i Wychowania trafiły na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Analizę kondycji polskiej rodziny i systemy edukacji Rada zawarła w raporcie „U podstaw. Rodzina-Szkoła-Wychowanie".
Bezpieczeństwo kulturowe i edukacyjne Polski jest zagrożone – alarmują członkowie Rady do spraw Rodziny, Edukacji i Wychowania, którzy przez trzy lata pracowali w ramach Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP Andrzeju Dudzie. Od 2022 roku, w ciągu 26 posiedzeń, Rada analizowała politykę rodzinną i edukacyjną państwa, biorąc pod uwagę uwarunkowania kulturowe i cywilizacyjne, w jakich funkcjonują dzisiejsza szkoła i rodzina.
Prorodzinny przekaz to przeszłość
Raport "U podstaw" zawiera analizę świadomości społecznej Polaków, która przejawia się w poglądach na rodzinę, w sporach o podstawy programowe edukacji, w sposobach wychowywania dzieci i młodzieży. Z raportu wyłania się alarmujący stan polskiego społeczeństwa: antyrodzinna kultura dominująca dziś w cywilizacji zachodniej zbiera żniwo w naszym kraju, a spadek populacji w Polsce to jedno z najbardziej niepokojących zjawisk demograficznych.
Z całą pewnością, niezależnie od uwarunkowań ekonomicznych, współczesny kryzys rodziny generowany jest przez świadome i celowo ukierunkowane zabiegi antyrodzinnej pedagogiki społecznej, posługującej się w krajach cywilizacji zachodniej gigantycznym instrumentarium kultury
– czytamy w raporcie.
Niekoniecznie wprost, raczej podprogowo, w umysły młodych ludzi sączy się przekaz antyrodzinny z różnego rodzaju kampanii społecznych, z mediów społecznościowych, z filmów i seriali, z szeroko reklamowanych powieści. Jak podkreślają autorzy „U podstaw" - ten sam przekaz dominuje w elitarnym i akademickim obiegu idei, skąd wraca do mas za pośrednictwem uformowanych tam nauczycieli, dziennikarzy, celebrytów i twórców internetowych.
Komu nie jest na rękę polityka prorodzinna?
Owoce kultury antyrodzinnej znajdują odbicie w deklaracjach młodego i średniego pokolenia mężczyzn i kobiet.
To deklaracje: „Chcę być wolna – dzisiaj jest to możliwe"; „najważniejsza jest dla mnie kariera zawodowa"; „chcę podróżować i poznawać świat"; „rodzina jest przestarzałą instytucją patriarchalną"; „w rodzinach panuje przemoc"; „ziemia jest przeludniona i zmierza przez to do katastrofy klimatycznej"; „swoje dochody chcę wydawać na własne potrzeby" – to priorytety wielu współczesnych mężczyzn i kobiet.
Według danych, zawartych w raporcie Instytutu Wiedzy o Rodzinie i Społeczeństwie „Młode Polki, młodzi Polacy i ich plany rodzinne", co trzeci respondent w ogólne nie widzi siebie w roli rodzica, preferując różnego typu związki bez dzieci. „Można być szczęśliwym bez dzieci" – tak uważa 70% młodych osób z miast i 60% ze wsi.
Młodzi Polacy zdają się przy tym nie zauważać, że takie nastawienie do życia powoduje negatywne konsekwencje społeczne. Są nimi spadek liczby zawieranych małżeństw oraz ich nietrwałość, w dalszej kolejności zaś katastrofalny obecnie spadek liczby urodzeń. Kryzys demograficzny powoduje już obserwowane trudności gospodarcze, które na przyszłość grożą zapaścią systemu emerytalnego. Życie w nietrwałych związkach, podporządkowanych iluzorycznej samorealizacji jednostki, rzadko daje tej jednostce subiektywne poczucie spełnienia. Narasta za to epidemia samotności oraz idące z nią w parze problemy psychiczne. W tym kontekście trzeba też wymienić takie zjawiska jak apatia i kryzys więzi międzyludzkich.
– analizują eksperci w raporcie „U podstaw".
Słaba rodzina – słabe państwo
Kiedy uświadomimy sobie, że istnieją zjawiska wpływające na stan naszego społeczeństwa i na przyszłość polskich dzieci i młodzieży, w których rodzina, edukacja i wychowanie łączą się ze sobą w integralną całość, pilna konieczność wsparcia rodziny i wartości rodzinnych oraz systemu edukacji w Polsce wydaje się oczywista.
Przez pokolenia rodzina kształciła swoje dziecko. Więzi rodzinne budowały więzi wspólnotowe, budowały naród
– przypomina Dorota Dziamska, pedagog z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, członek Rady ds. Rodziny, Edukacji i Wychowania.
Jak dziś wygląda wychowanie dzieci, jak ma się do tego praca rodziców i ich szybki powrót do aktywności zawodowej matek?
Czas pobytu w szkole, w przedszkolu czy w żłobku tak się wydłużył, że tyle godzin, ile rodzice spędzają w pracy, tyle godzin dziecko jest poza domem. To rodzi duże konsekwencje, czyli utratę więzi z rodzicami. Dzieci za długo przebywają w szkołach. Staje się ona w zasadzie ich domem
– zauważa ekspertka.
Utrata więzi to w prostej linii utrata władzy rodzicielskiej i przekazanie jej innym: dorosłym - specjalistom ze szkoły, rówieśnikom, grupie wpływu z mediów społecznościowych.
Dlatego powinniśmy iść w przeciwnym kierunku: wzmacniać rodzinę i więzy rodzinne. Tymczasem jednym z głównych problemów jest rosnąca liczba rozwodów, które tworzą kolejne problemy: skutkują między innymi utratą więzi dziecka z połową rodziny. Rodzące się poczucie osamotnienia dziecko rekompensuje sobie, budując więzi w grupie rówieśniczej, która staje się bardziej atrakcyjna, niż rodzina.
– analizuje Dorota Dziamska.
Demografia – czy dzisiejsza edukacja wspiera prokreację?
O tym, że wychowanie młodego pokolenia odbywa się zarówno w rodzinie jak i w szkole – na obu tych instytucjach spoczywa odpowiedzialność za przyszłość narodu - przypomina prof. dr hab. Andrzej Waśko, przewodniczący Rady ds. Rodziny, Edukacji i Wychowania Narodowej Rady Rozwoju.
Wychowanie dzieci, troska o ich zdrowie, przekazywanie wiedzy, wartości i pozytywnych wzorów oraz formowanie charakteru młodzieży tradycyjnie nazywane było w Polsce pracą u podstaw. W istocie czynnik ludzki, którego dotyczy ta praca, leży u podstaw ładu społecznego, u podstaw państwa, u podstaw materialnej pomyślności narodu i jego rozwoju.
– podkreśla prof. Andrzej Waśko.
Tymczasem, jak czytamy w raporcie, Polska stoi wobec groźby pełnego uzależnienia swojego systemu edukacji od nakazów i priorytetów władz Unii Europejskiej, które nad polski interes narodowy przedkładają swoją strategię przekształcenia UE w superpaństwo – formalnie sfederalizowane, ale faktycznie zarządzane w sposób centralistyczny, co z punktu widzenia polskiego interesu narodowego stanowi fundamentalne zagrożenie.
Kompleksowy plan na edukację – Unia wie lepiej?
Jako przykłady ostatnich posunięć Ministerstwa Edukacji Narodowej, uderzających w polskich uczniów i ich rodziny, raport podaje różne działania ingerujące w program edukacyjny i system szkolnictwa w Polsce: zakaz zadań domowych, redukcję liczby lekcji religii, walkę z ocenami cyfrowymi, dobrostan ucznia jako cel MEN, promocję edukacji włączającej, „odchudzenie" podstaw programowych przedmiotów tożsamościowych, ograniczając obecność patriotyzmu w szkole, koncepcję przedmiotu edukacja zdrowotna, Szkolne Kluby Europejskie. A to dopiero początek zmian.
Zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Edukacji Narodowej, od roku szkolnego 2026/2027 polska szkoła ma się stać częścią tzw. Europejskiego Obszaru Edukacji. Oznacza to, że uczniów z krajów członkowskich będą obowiązywać ujednolicone podstawy programowe, obejmujące tematyczne bloki zamiast tradycyjnych przedmiotów nauczania. Możliwe będzie tylko niewielkie zróżnicowanie, uwzględniające w ograniczonym zakresie specyfikę lokalnej kultury.
W związku z tym należy się spodziewać radykalnych zmian w treściach nauczanych w szkole, ponieważ mają być one podporządkowane budowaniu społeczeństwa europejskiego na podstawie tych samych założeń ideologicznych, gdzie na naczelnych miejscach stoi zasada społecznej inkluzji, prawa mniejszości i różnorodność oraz cyfryzacja i przemiany klimatyczne.
– diagnozują eksperci w raporcie.
Wprowadzane do planów nauczania od roku szkolnego 2025/2026 dwa przedmioty: edukacja zdrowotna i edukacja obywatelska są konstruowane już według nowych zasad i jako jedyne mają pozostać w nowym, europejskim systemie edukacji.
Mała dzietność, dużo inkluzji, czyli dobrostan po europejsku
O tym, że zamiast europejskiego, potrzebujemy polskiego obszaru edukacji, zbudowanego na naszych osiągnięciach i na naszym potencjale, który tkwi i w nauczycielach i w prężnie pracujących ruchach obywatelskich, mówi Dorota Dziamska z UAM.
Mamy nadzieję, że prezydent Nawrocki przeczyta nasz raport i zapozna się ze stanem polskiej edukacji i dostrzeże ten potencjał, który tkwi w polskiej szkole, w naszych pomysłach. Oczywiście, że chcemy odwoływać się do tego, co jest na świecie, ale tego co jest dobre i tylko dobre rzeczy implementować.
– podkreśla ekspertka.
Zachęca, by bacznie przyjrzeć się nowomowie, którą posługują się dziś obecnie rządzący, zwłaszcza w resorcie edukacji.
Pojęciem wytrychem jest np. słowo dobrostan – używane w świecie biznesu, w szkołach, wśród naukowców. Tymczasem dobrostan jest pojęciem subiektywnym, bo dziecko, które jest w stanie radości, subiektywnie dobrze się czuje. Ale ono może być w tym stanie jako 15-latek, który właśnie zażył narkotyki. Subiektywnie czuje dobrostan. Dlatego takie słowa wytrychy są bardzo nieodpowiedzialne w edukacji. Nie powinno ich być w poważnych dokumentach czy programach.
– uważa Dorota Dziamska.
Jako wspólne źródło wszystkich problemów autorzy raportu wskazują relatywizm moralny – czyli postawę, polegająca na uznaniu, że nie można udowodnić istnienia jakichkolwiek wartości absolutnych.
- Dopóki wartości absolutne znajdowały odbicie w ideałach i wzorach wychowawczych, społeczeństwo ceniło i starało się wpajać młodemu pokoleniu takie postawy jak poświęcenie dla innych, wierność ideałom i służba dla dobra publicznego.
– wymienia raport.
Tymczasem współcześnie nadrzędnymi i szeroko akceptowanymi celami życia stają się samorealizacja, sprawczość i dobrostan jednostki – czyli egoistyczne w swej istocie „życie dla siebie".
Nasz raport jest przede wszystkim apelem do nauczycieli, rodziców, polityków i dziennikarzy, do wszystkich, którym leży na sercu pomyślność Polski.
– zachęca do zapoznania się z analizą prof. Andrzej Waśko.
U podstaw tej pomyślności znajduje się szczęśliwa rodzina oraz dobrze funkcjonujące, nowoczesne, a zarazem zakorzenione w tradycjach i oczekiwaniach polskiego społeczeństwa, szkolnictwo. Wszyscy jesteśmy w różny sposób powołani do konkretnych działań dla dobra rodziny, edukacji i wychowania młodego pokolenia. I wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni.
- mówi.
Alarmujący współczynnik dzietności – mamy demograficzny kryzys
Dotychczasowe rozwiązania prorodzinne i działania Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej nie zapobiegły problemom demograficznym, a wskaźnik dzietności w Polsce wciąż maleje. Nie zwiększyła się dzietność w Polsce i wciąż nie mamy zastępowalności pokoleń, ale program Rodzina 500 plus, a potem 800 plus, ulgi podatkowe dla rodzin, spełniły swój cel, zapobiegając rosnącemu ubóstwu rodzin wychowujących dzieci. Potrzebne jest jednak dalsze wspieranie rodzin, ale nie tylko materialne. Doświadczenie ostatnich lat pokazuje, że nie tylko warunki życia rodziców grają rolę w podejmowaniu decyzji o posiadaniu dzieci. Ogromny wpływ na decyzje młodego pokolenia mają kwestie kulturowe.
W 1990 roku populacja Polski wynosiła około 38,5 miliona osób, a w 2023 roku około 37,8 miliona. W ciągu ostatnich kilku dekad liczba ludności spadła o około milion, a prognozy wskazują, że w przyszłości ten trend się utrzyma. Do 2050 roku populacja Polski ma zmniejszyć się o kolejne kilka milionów osób, co oznacza, że liczba mieszkańców kraju w tym czasie może wynieść tylko około 32–33 miliony. Główną przyczyną spadku populacji jest niski wskaźnik dzietności. Obecnie waha się on między 1,5 – 1,2 dziecka na kobietę (w porównaniu do 2,1 z roku 1990, który to wskaźnik umożliwiałby stabilność demograficzną).
Link do raportu "U podstaw. Rodzina-Edukacja-Wychowanie"
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.



Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.