Prof. Reisman: Wszyscy powinniśmy podjąć działanie w tej wojnie o dzieci
Na polskieforumrodzicow.pl znajdziesz wsparcie i porady od innych rodziców z Polski i z zagranicy. Dyskutujemy na tematy związane z wychowaniem dzieci, ciążą, porodem i wieloma innymi kwestiami rodzinnymi.
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Podczas Międzynarodowej Konferencji Eksperckiej „Edukacja seksualna dzieci i młodzieży. Przegląd zagrożeń", zorganizowanej przez Centrum Życia i Rodziny, która odbyła się w Warszawie 8 czerwca br., specjaliści z wielu dziedzin, przedstawili gros dowodów naukowych na to, że edukacja seksualna prowadzona w placówkach oświatowych czy opiekuńczych może być poważnym zagrożeniem i krzywdą dla dzieci, a w krajach, w których jest obowiązkowa spowodowała wiele bardzo niekorzystnych, czasami wręcz katastroficznych konsekwencji, takich m.in. jak wzrost przestępstw na tle seksualnym, wzrost zachorowań na choroby weneryczne czy ciąż wśród nastolatek. W Polsce wiele środowisk chce wprowadzić ją do szkół.
Prof. Judith Reisman z Liberty University w Virginii w Stanach Zjednoczonych w prelekcji „Założenia edukacji seksualnej" mówiła między innymi o Alfredzie Kinsey'u, obnażając nieprawdziwość i nienaukowość głoszonych przez niego tez: „Trzeba pamiętać, że twierdzenie, iż dzieci są seksualne już od narodzenia głosił człowiek, który był biseksualistą, sadomasochistą i pedofilem". Tymczasem m.in. na jego „badaniach" opiera się współczesna edukacja seksualna. Podczas wykładu można było usłyszeć, iż Kinsey twierdził również (po przebadaniu 1400 przestępców seksualnych), że nie ma żadnych podstaw, żeby stwierdzić, że istnieje coś takiego jak gwałt. Nikt się temu nie sprzeciwił publicznie, a głosił wykłady na całym świecie i gromadził tłumy. Prof. Reisman przedstawiała również dane dotycząc Stanów Zjednoczonych, z których wynika m.in., że od czasu, kiedy szkoły przejęły od rodziców edukację seksualną (choć nie jest to jedyna przyczyna), zwiększyła się ilość przestępstw na tle seksualnym, że stały się plagą w Stanach Zjednoczonych. Dotyczy to również molestowania dzieci przez dzieci. Prof. Reisman mówiła także, że Polska jest i będzie pod ogromną presją międzynarodową, żeby taką edukację wprowadzić i że „każdy powinien podjąć działanie w tej wojnie o dzieci", żeby ochronić je przed tym, co jest dla nich ewidentną krzywdą. Jak się przed tym bronić? Według prof. Reisman najskuteczniejszą metodą jest informowanie o Kinsey'u, pokazywanie na czym tak naprawdę opiera się edukacja seksualna.
Wśród prelegentów byli również:
- Zbigniew Barciński, prezes Stowarzyszenia Pedagogów NATAN, który wygłosił wykład: „Jaką wizję małżeństwa, macierzyństwa i ojcostwa przekazuje dzieciom edukacja seksualna?";
- Agnieszka Marianowicz-Szczygieł, psycholog, która mówiła o „Wpływie edukacji seksualnej na rozwój dzieci i młodzieży na podstawie badań naukowych", przedstawiając szereg danych świadczących o tym, że edukacja seksualna ma bardzo negatywny wpływ na dzieci i młodzież;
- prof. Mark Regneurus z University of Texas w Austin w Stanach Zjednoczonych, socjolog, m.in. autor badań z 2012 r. dotyczących różnic wychowywania dzieci w rodzinach jednopłciowych i mieszanych, stwierdzających znaczącą niestabilność dzieci wychowywanych w rodzinach jednopłciowych, który wygłosił prelekcję pt. „Co nauki społeczne mówią o seksualności, stosunkach seksualnych z osobami tej samej płci i budżecie gospodarstw domowych?", stwierdzając, że badania potwierdzają, że tradycyjne małżeństwo to najlepsze środowisko wzrostu dla dziecka;
- Małgorzata Jurkowska, która mówiła o „Wpływie jaki mają rodzice na uczestnictwo w zajęciach oraz treści przekazywanie ich dzieciom w ramach edukacji seksualnej według wytycznych WHO?", podkreślając, że na Zachodzie takie zajęcia są już obowiązkowe, a u nas jeszcze nie i że tam rodzice w ogóle już nie mają wpływu na treści, jakie są przekazywane dzieciom na takich zajęciach, że w szkołach rozdawane są uczniom środki antykoncepcyjne, a uczennice, które chcą dokonać aborcji są wspierane. Rodzice są pomijani zupełnie. Zachęca się dzieci do zmiany płci, a rodzice mogą być pozbawieni praw rodzicielskich, jeśli się nie zgodzą;
- Alisa Jordheim ze Stanów Zjednoczonych, która wygłosiła prelekcję pt. „Wpływ edukacji seksualnej a wykorzystywanie nieletnich i handel dziećmi", twierdząc, że handlarze dziećmi czy pedofile chcą, żeby dzieci edukować seksualnie. Stwierdziła również, że Polska jest znana z walki i oporu i że teraz po raz kolejny musimy podjąć walkę. Tym razem w obronie dzieci;
- Jean-Paul Benglia z Francji, którego wykład zatytułowany „Ideologia gender – niebezpieczeństwo dla młodych" dowodził, jak bardzo negatywny wpływ ma to zjawisko na młodych ludzi. Że próba zrównania płci, powoduje, że męskość jest rugowana z przestrzeni publicznej, co odbija się bardzo poważnie szczególnie na młodzieży męskiej, w konsekwencji powodując frustracje, depresje, co skutkuje wzmożoną liczbą samobójstw. Rezultaty są dramatyczne już teraz i będą w przyszłości. Niezwykle istotne jest zatem uświadamienie rodziców i mówienie, że nie ma to zupełnie podstaw naukowych.
Wszystkich wykładów można wysłuchać tutaj.
Na zdjęciu: Prelekcja prof. Judith Reisman
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.