„Różowa skrzyneczka” w polskich szkołach. Co kryje się za darmowymi środkami higienicznymi?
Dotarły do nas informacje o montowanych w szkołach „różowych skrzyneczkach”, w których zamieszczane są darmowe środki higieniczne potrzebne kobietom i dziewczętom podczas miesiączki. Ten pomysł nie wziął się jednak znikąd, a „Różowa skrzyneczka” to również nazwa fundacji,
Dotarły do nas informacje o montowanych w szkołach „różowych skrzyneczkach", w których zamieszczane są darmowe środki higieniczne potrzebne kobietom i dziewczętom podczas miesiączki. Ten pomysł nie wziął się jednak znikąd, a „Różowa skrzyneczka" to również nazwa fundacji, która walczy „z wykluczeniem i tabu menstruacyjnym", a przy okazji promuje aborcję i tzw. zmianę płci.
„Różowe skrzyneczki" z podpaskami i LGBT+ w środku
„Różowa skrzyneczka" to montowana w łazienkach w miejscach publicznych szafeczka, w której umieszczone są podpaski i tampony do bezpłatnego wykorzystania przez potrzebujące ich osoby. Nie byłoby jednak tematu, gdyby na tym sprawa się kończyła. Osoby promujące pomysł udostępniania bezpłatnych środków higienicznych w łazienkach w miejscach publicznych zrzeszone są w Fundacji Różowa Skrzyneczka, która nie tylko rozsyła rzeczone skrzyneczki i ich wyposażenie.
„Fundacja Różowa Skrzyneczka to przestrzeń wsparcia dla wszystkich osób menstruujących", czytamy na stronie organizacji.
„Każdego dnia walczymy o bezwarunkowy dostęp do bezpłatnych środków higienicznych na czas menstruacji, znosimy wykluczenie i tabu menstruacyjne, edukujemy i zabiegamy o równy dostęp do wiedzy o miesiączce oraz domagamy się systemowych zmian w tym zakresie", piszą dalej działaczki.
O tym, że sformułowanie „osoby menstruujące" nie zostało użyte tutaj przypadkowo, świadczą inne wpisy na profilu organizacji na Facebooku – na przykład ten, przedstawiony jako historia osoby korzystającej z „różowej skrzyneczki":
„Ja bardzo szybko dostałem (pogrubienia - A.D.) okres, bo w wieku 9 lat. Miałem z nim sporo problemów - raz trafiłem do szpitala, bo był taki obfity. Miałem przetaczaną krew. (...)

Wasze skrzyneczki mnie ratują. Są w mojej szkole i często są w nich tampony. Zawsze staram się wrzucić tam w zamian swoje podpaski. Dzięki skrzyneczkom mogę przez te 5 dni w miesiącu funkcjonować w spokoju i bez dysforii - tamponów nie czuję tak, jak podpasek. Zapominam o miesiączce dzięki nim".
„Jaka jest wizja świata, o który walczymy?
Wyobrażamy sobie przyszłość, w której menstruacja jest zwykłą i akceptowaną częścią życia, wolną od wstydu i wykluczenia. W tej rzeczywistości każda osoba menstruująca w Polsce ma zapewniony bezwarunkowy dostęp do bezpłatnych środków higienicznych w każdej toalecie publicznej, tak samo oczywisty jak dostęp do papieru toaletowego czy mydła" – to fragment tekstu, któremu towarzyszy zdjęcie, na którym pojawia się kartka z napisem „nie tylko kobiety menstruują".
Krew na zdjęciach i krew na rękach
Fundacja „Różowa skrzyneczka" stawia sobie za cel również zniesienie wspomnianego wcześniej „tabu menstruacyjnego". Chce to zrobić między innymi poprzez umieszczanie na swoim profilu facebookowym zdjęć czy filmów przedstawiających bieliznę poplamioną krwią menstruacyjną i innych fotografii z tym motywem, np. kałuży krwi na podłodze.
To specyficzne podejście do krwi całej organizacji wyraża się w jeszcze jednej, daleko ważniejszej kwestii. Działacze Fundacji jednoznacznie zajmują stanowisko w sprawie dla naszej cywilizacji elementarnej – ochrony życia nienarodzonych.
„Mija dziś 5 lat od zaostrzenia prawa zakazującego aborcji w Polsce i z tej okazji przypominamy, że:
- politycy, którzy obiecywali nam legalizację aborcji - kłamali,
- mimo to, dzięki wsparciu organizacji takich jak Aborcyjny Dream Team i F E D E R A Fundacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, każdego roku tysiące osób w Polsce przerywają ciążę bezpiecznie - w kraju lub za granicą,
- aborcja robiona samej sobie jest legalna.
Potrzebujesz aborcji?
Zadzwoń na infolinię Aborcji Bez Granic: 22 29 22 597 lub sięgnij po poradnik tu: federa.org.pl/aborcja-poradnik/ albo tu: adt.pl/aborcja/
Nigdy nie będziesz szła sama, nawet gdy państwo Cię nie chroni" – to także wpis, jaki pojawił się na facebookowym profilu Fundacji Różowa Skrzyneczka.
„Już jutro Parlament Europejski będzie głosować w sprawie Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej, którą stworzyło My Voice My Choice, i w której domagamy się dostępu do bezpiecznej aborcji w Europie! (…) LEGALNA I BEZPIECZNA ABORCJA TERAZ!!!" głosi inny z wpisów, a 8 marca br. działaczki opublikowały długą listę swoich żądań z okazji Dnia Kobiet. Pierwszą pozycją na liście jest aborcja a drugą antykoncepcja, choć nie jest to lista alfabetyczna.
Walka z „wykluczeniem menstruacyjnym" i dostęp do produktów higienicznych czy agitacja w szkołach?
Na swojej stronie internetowej Fundacja zamieściła interaktywną mapkę z zaznaczonymi miejscami, w których zamontowane są rozsyłane przez Fundację „Różowe skrzyneczki"; pod koniec marca br. ma ich być już 25 tysięcy na terenie całej Polski. Na liście tej można znaleźć muzea, urzędy państwowe, organizacje pomocowe, szpitale, biblioteki, firmy prywatne i oczywiście szkoły. Skontaktowaliśmy się z 21 placówkami edukacyjnymi z listy pytając o „różowe skrzyneczki", pełne lub częściowe odpowiedzi otrzymaliśmy od 12 z nich.
Jak się okazuje, placówki otrzymały informacje o „różowej skrzyneczce" z różnych źródeł, nie tylko od samej Fundacji - zdarzało się, że z pomysłem wychodzili sami uczniowie czy rady rodziców. Wyposażenie „skrzyneczek", które trzeba regularnie uzupełniać, finansują na różne sposoby, m.in. ze środków rad rodziców czy samorządów uczniowskich, od sponsorów czy ze środków własnych. Tylko jedna placówka zadeklarowała, że środki higieniczne otrzymuje od Fundacji „Różowa Skrzyneczka", której na bieżąco zgłaszane jest zapotrzebowanie. Inna placówka uzyskała środki higieniczne od Kulczyk Foundation, która działa w podobnym obszarze i „Różową Skrzyneczkę" określa na swojej stronie jako „fundację partnerską"; w 2024 r. Kulczyk Foundation, jak sama podaje, otrzymała grant z MEN na doposażenie szkół w środki higieny menstruacyjnej, w którego realizacji uczestniczyli również działacze „Różowej Skrzyneczki".
Dziesięć szkół poinformowało rodziców uczniów, że „skrzyneczki" zostały w placówkach zamieszczone, dwie napisały o tym na swojej stronie internetowej lub w mediach społecznościowych. Żadna z placówek nie potwierdziła jednak przekazania rodzicom informacji o tym, jakie ideologiczne treści pojawiają się na facebookowym profilu Fundacji Różowa Skrzyneczka. Jednocześnie szkoły, do których dotarliśmy, nie prowadziły akcji promocyjnych czy innych działań związanych z Fundacją i jej aktywnością, poinformowały jedynie o zamieszczeniu „skrzyneczki" na terenie placówki.
Trudno nie dostrzec tu pewnych podobieństw do sytuacji z telefonem zaufania dla dzieci i młodzieży, o którym pisaliśmy na naszym portalu (Ideologiczny telefon zaufania dla dzieci i młodzieży w polskich szkołach jest promowany wśród uczniów. Czy rodzice mają tego świadomość? - Polskie Forum Rodziców): ponownie sprawa, co do której trudno się nie zgodzić – w tym przypadku bezpłatne środki higieniczne dla kobiet w toaletach w miejscach publicznych – wciągana jest na sztandary, które niosą działacze jedynej słusznej dzisiaj ideologii. Czy szkoły, które mają wspierać rodziców w wychowywaniu dzieci w zgodzie z ich wartościami powinny powielać u siebie pomysł, który ma tak jednoznaczne powiązania? Z drugiej strony czy warto rezygnować z dobrego pomysłu tylko dlatego, że posługują się nim osoby, z których poglądami nie chcemy mieć nic wspólnego?
Jedno jest pewne: rodzice mają prawo do pełnej informacji o tym, z czym mają do czynienia w szkołach ich dzieci i to oni powinni zdecydować, czy „skrzyneczka" powinna się tam pojawić i czy powinna być to akurat różowa szafeczka z logo kontrowersyjnej Fundacji czy też np. półeczka w zupełnie innym kolorze.
źródła:
https://publicystyka.ngo.pl/rozowa-skrzyneczka-jak-siostrzana-troska-zmienila-polske-wywiad-ls-tau

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.