„Uwaga! Smartfon" – zakaz używania telefonu czy „cyfrowe kontrakty", również w domu?
Uczeń, mający w ręku podczas lekcji telefon zamiast długopisu to niestety częsty widok w polskiej szkole. Choć coraz więcej krajów wprowadziło całkowity zakaz używania smartfonów przez uczniów, polskie ministerstwo nie ma w planach takiego zakazu. Szkoły z własnej inicjatywy wprowadzają ograniczenia
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Uczeń, mający w ręku podczas lekcji telefon zamiast długopisu to niestety częsty widok w polskiej szkole. Choć coraz więcej krajów wprowadziło całkowity zakaz używania smartfonów przez uczniów, polskie ministerstwo nie ma w planach takiego zakazu. Szkoły z własnej inicjatywy wprowadzają ograniczenia, jednak najlepsze skutki dają zakazy, połączone z edukacją o konieczności „diety cyfrowej", a tu potrzebne jest zaangażowanie rodziców. W Lublinie 4 czerwca odbędzie się konferencja „Uwaga! Smartfon", poświęcona zagadnieniom cyfryzacji i nadmiernemu korzystaniu z urządzeń ekranowych przez dzieci i młodzież. Mogą wziąć w niej udział rodzice, którzy szukają wiedzy o cyfrowych zagrożeniach i sposobach na poradzenie sobie z nimi.
O nadużywaniu smartfonów w szkołach głośno było ostatnio za sprawą marszałka Sejmu Szymona Hołowni, który w kampanii prezydenckiej opowiedział się za pełnym zakazem korzystania z tych urządzeń w podstawówkach. W Sejmie ruszyły prace nad projektem, ale minister edukacji Barbara Nowacka powiedziała w mediach, że według niej ogólnopolski zakaz nie jest dobrym pomysłem.
Taki zakaz każda szkoła może wprowadzić. Ponad 60% szkół go wprowadziło. (...) Rozmawiajmy poważnie. Młodzież korzysta ze smartfonów w szkołach bardzo rzadko, w szkołach podstawowych – prawie w ogóle. Potem następuje prawdziwy problem – dzieci korzystają ze smartfonów ponad cztery godziny w domu
– mówiła Barbara Nowacka na antenie TVN 24.
Według danych fundacji Growspace prawie 90% szkół w Polsce reguluje w swoich statutach kwestie korzystania z telefonów komórkowych. Ponad połowa placówek wprowadziła zakaz korzystania z telefonów na swoim terenie i w czasie zajęć. W 15% szkół działa depozyt, do którego uczniowie odkładają telefony na czas lekcji. Tyle teorii, o niej wspominała w TVN 24 Barbara Nowacka. A jak to wygląda w praktyce? Niech każdy rodzic zapyta swoje dziecko, co się dzieje podczas wielu szkolnych lekcji. O przerwach nie wspominając.
W szkole mojego syna w regulaminie szkoły wpisany jest całkowity zakaz używania telefonów komórkowych w szkole, ale funkcjonuje to tylko na papierze
– mówi nam mama 14-latka z jednej z poznańskich szkół prywatnych.
Nauczyciele zwracają uwagę, proszą o schowanie telefonów i na tym się kończy. Nie mają prawa zabrać uczniowi jego własności. W rzeczywistości dzieci korzystają z telefonów na przerwach w toaletach, a granie na smartfonach na lekcjach to jak ściąganie za naszych czasów. Chowanie telefonu pod ławką i gra w czasie lekcji to norma.
- dodaje.

Łatwiej wprowadzić zakaz niż przekonać rodziców
Zakazy wprowadzane w większości polskich szkół odnoszą skutek tylko tam, gdzie w parze idzie edukacja – zarówno uczniów, jaki i nauczycieli i rodziców. W szkołach Stowarzyszenia „Sternik" funkcjonuje program pod nazwą „Szkolna Dieta Cyfrowa". Uświadamianie zagrożeń i pokazywanie możliwych rozwiązań odbywa się w Sterniku podczas szkoleń dla nauczycieli i wykładów oraz warsztatów dla rodziców i młodzieży.
Tak, jak odpowiedzią na niezdrowe jedzenie nie jest głodówka, ale odpowiednia dieta, tak odpowiedzią na stojące przed nami problemy nie jest całkowite pozbycie się ekranów z naszych szkół i domów, lecz korzystanie z nich w mądry sposób
– mówią inicjatorzy programu.
Uczeń bez telefonu komórkowego – czas na cyfrowy detoks
W Polsce ponad 90% dzieci między 10 a 15 rokiem życia używa na co dzień smartfonu, również jako narzędzia w szkole. -Nieświadomość rodziców i nauczycieli zbiera zatrważające żniwo w postaci uzależnień młodych ludzi od ekranów, zaburzeń snu, gospodarki hormonalnej, dysfunkcji psychicznych czy prób samobójczych – powiedziała nam prof. Monika Przybysz z Instytutu Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Ekspertka spotyka się z nauczycielami, uczniami i rodzicami na wykładach, podczas których zachęca do wypracowania szkolnych i rodzinnych zasad ekranowych.
Podczas takich wykładów niektórzy słyszą pierwszy raz z życiu, że dziecko nie powinno mieć osobistego smartfonu aż do ukończenia szkoły podstawowej - Dopiero 15 latkowie są w stanie obronić się przed zagrożeniami, płynącymi z korzystania z telefonów pełnoekranowych, które są naszpikowane mechanizmami uzależniającymi – wynika z badań psychiatrów z Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego
– uświadamia rodziców i nauczycieli prof. Monika Przybysz.
Zakaz używania smartfonów w szkole do 15 roku życia?
Jakie kroki powinien w takim razie podjąć świadomy rodzic, który chce obronić swoje dziecko przed uzależnieniem od smartfonu? Od czego zacząć cyfrową dietę?
Po pierwsze, rodzice małych dzieci powinni maksymalnie odsunąć w czasie podarowanie im własnego smartfonu.
Telefon klawiszowy, smartwatch, a dopiero na końcu pełnoekranowy smartfon. Jeśli planujecie wyposażyć dziecko w telefon i jednocześnie zależy wam na jego prawidłowym rozwoju fizycznym i psychicznym, zachowacie tę kolejność i nie zaczynajcie od smartfonu
– przekonuje na spotkaniach z rodzicami prof. Monika Przybysz.
Dziecko jest bezbronne wobec uzależniającego mechanizmu smartfonu. Tysiące ludzi pracuje nad grami i aplikacjami, aby jak najdłużej zatrzymywały uwagę użytkownika i w efekcie go uzależniły. Wszystkie media społecznościowe projektowane są z wykorzystaniem mechanizmów hazardu. Każda opublikowana treść i oczekiwanie na reakcję to jak zagranie w kasynie i oczekiwanie wygranej. Dziecko nie ma szans obronić się przed tym niebezpieczeństwem i w efekcie popada w uzależnienie, które upośledza je już na całe życie.
- tłumaczy ekspertka i zachęca do wypracowania „rodzinnego kontraktu cyfrowego".

Kontrakt cyfrowy – w szkole i w domu
Warto mieć świadomość, że to my, rodzice dajemy dzieciom przykład, jak użytkować ekrany. Komunikat: „odłóż już ten telefon", podczas gdy sami mamy smartfon przyklejony do ręki, nie odniesie skutku. Z pewnością rodzinny kontrakt cyfrowy przyda się nie tylko dzieciom, ale też rodzicom. Co może się znaleźć w takim „dokumencie"?
1. Koniecznie wynieście telefony z sypialni, a od razu poczujecie zmianę jakości snu i w efekcie samopoczucia – słyszą rodzice na warsztatach z prof. Moniką Przybysz. – Niech smartfony nie służą jako zegarek, lepiej postawić na tradycyjne budziki.
Zadbanie o dobry, minimum ośmiogodzinny sen i dziecka i rodzica to podstawa higieny cyfrowej. Niebieskie światło tuż przed zaśnięciem skutecznie hamuje wydzielanie melatoniny – hormonu snu. Jeśli oczekujemy, że dzieci nie będą używały telefonu dwie godziny przed pójściem spać, dajmy dobry przykład i sami o odpowiedniej porze odłóżmy telefony – najlepiej w jednym umówionym miejscu.
2. Do rodzinnego kontraktu cyfrowego warto wpisać monitorowanie czasu użytkowania i blokadę dostępu do szkodliwych treści. Godzina gry w dobrą grę strategiczną może mieć korzystny, rozwijający wpływ na mózg młodego człowieka, ale przekraczanie tego czasu to jak zjedzenie tabliczki czekolady zamiast jednej czy dwóch kostek.
3. Dobrze zadbać o wyłączenie wszelkich powiadomień z mediów społecznościowych – nie zdajemy sobie sprawy, że młodzież otrzymuje każdego dnia setki, a nawet tysiące takich powiadomień, domagających się od użytkownika nieustannego reagowania.
4. Ważne jest postanowienie, że nie scrollujemy przy posiłkach. W Polsce dorosła osoba spędza w Internecie średnio prawie 7 godzin, natomiast na rozmowę z własnym dzieckiem poświęca około 4,5 minuty. Wspólny, 30-minutowy posiłek każdego dnia, to dobra okazja do budowania więzi rodzinnych poprzez rozmowę. Być może w naszym zabieganym życiu wydaje się to niemożliwe, ale warto podjąć wysiłek, bo wspólny czas przy stole to profilaktyka uzależnień.
5. Do kontraktu można też wpisać codzienny, przynajmniej 10-minutowy spacer bez telefonu.
Nie są to skomplikowane pomysły, można spróbować je wdrożyć od ręki i cierpliwie czekać na efekty.
Przy zawieraniu tego typu umów z dziećmi podkreślajmy, że są one zawierane na czas określony, np. na pół roku czy rok. Tworzy to lżejszy klimat wokół kontraktu i brak przytłoczenia wrażeniem, że pewne ograniczenia będą już na naszym domu do końca życia.

Apel rodziców w klasach – ważny jest wspólny front
Z powodu presji rówieśniczej wielu rodziców słyszy, że ich dziecko jest jedynym w klasie, które nie ma smartfonu i w związku z tym czuje się wykluczone. Łatwo wtedy się złamać i mimo świadomości zagrożeń podarować dziecku smartfon. Niezwykle cenna wydaje się inicjatywa szkół Stowarzyszenia Sternik pod nazwą Klasowe kontrakty cyfrowe. Rodzice z poszczególnych klas umawiają się w formie deklaracji, że nie kupią dzieciom smartfonu aż do końca szkoły podstawowej. Nie jest konieczne, żeby wszyscy rodzice podpisali taki kontrakt, ale nawet jeśli zrobi to tylko część, to będzie to dla nich silny argument w dyskusjach z dziećmi.
Mądre zarządzanie ekranami w szkole i w rodzinach stanowi konieczność, aby zapewnić odpowiednie warunki prawidłowego rozwoju młodego człowieka w naszych czasach. Zupełnie odmienna jest sytuacja dziecka, gdy w jego klasie nikt nie posiada smartfonu, gdy mają go dwie osoby lub gdy tylko dwie go nie posiadają. Wybór należy do rodziców, ale warto pamiętać, że ma on szerokie konsekwencje społeczne
– podsumowują inicjatorzy programu „Szkolna Dieta Cyfrowa".
Uwaga! Smartfon – w poszukiwaniu ważnych odpowiedzi
Konferencja „Uwaga! Smartfon", którego czwarta edycja odbędzie się 4 czerwca 2025 roku w Lubelskim Centrum Konferencyjnym, to unikatowe w skali całej Europy wydarzenie, poświęcone zagadnieniom cyfryzacji i nadmiernemu korzystaniu z urządzeń ekranowych przez dzieci i młodzież.
Grono ekspertów, praktyków, społeczników i nauczycieli będzie szukać odpowiedzi na najważniejsze pytania współczesności:
- Szkoła przyszłości – kto powinien wyznaczać kierunek: uczniowie czy nauczyciele?
- Państwo wobec cyfryzacji – czy władza publiczna powinna regulować świat online?
- Intymność na kliknięcie – jak cyfrowa pornografia wpływa na młodych ludzi?
- Mamo, tato, odłóż telefon! – jak cyfrowe nawyki dorosłych kształtują dzieci?
- Cyfrowe bezpieczeństwo – jak chronić dane, myślenie i tożsamość w świecie AI?
- W sieci nałogu – kiedy korzystanie ze smartfonu przeradza się w uzależnienie?
- Neuroróżnorodność a cyfryzacja – jak tworzyć sieć przyjazną dla osób w spektrum?
Do udziału w wydarzeniu zaproszeni są rodzice i opiekunowie, nauczyciele, pedagodzy, psycholodzy i specjaliści. Konferencja jest bezpłatna, wystarczy się zarejestrować: https://uwagasmartfon.pl/rejestracja/
Organizatorem wydarzenia jest Fundacja Projekt PL. Polskie Forum Rodziców objęło wydarzenie swoim patronatem.
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.