We wrześniu przybyło nam najwięcej nowych obywateli
Główny Urząd Statystyczny opublikował dane demograficzne za wrzesień bieżącego roku. Wynika z nich, że sytuacja demograficzna kraju jest niezmiennie bardzo trudna
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Główny Urząd Statystyczny opublikował dane demograficzne za wrzesień bieżącego roku. Wynika z nich, że sytuacja demograficzna kraju jest niezmiennie bardzo trudna i aktualne trendy nie wskazują na to, by w najbliższych miesiącach miało się coś w tym względzie zmienić.
Rekord urodzeń dziewiątego miesiąca
Nie należy zbyt pochopnie wyciągać wniosków z podanych informacji dotyczących liczby urodzeń. We wrześniu odnotowano w Polsce 31 tys. narodzin, co jest najwyższą tegoroczną liczbą w ujęciu miesięcznym. Po raz ostatni do tej pory zanotowano ponad 30 tys. urodzeń we wrześniu ubiegłego roku. Wówczas było to 32,8 tys. Jednakże corocznie w dziewiątym miesiącu roku raportowano relatywnie dużo porodów.
Liczba z bieżącego roku jest jednak najniższą od 11 lat. We wrześniu 2010 roku na świat przyszło w Polsce 29,6 tys. dzieci. Na podstawie zaprezentowanych informacji można doszukiwać się też pozytywów. Liczba urodzeń we wrześniu jest bowiem o 3 tys. większa niż w sierpniu, co stanowi wzrost o ponad 10 proc..
Należy się domyślać, że osłabł wpływ pandemii koronawirusa, a dokładniej efekt drugiej fali zakażeń (październik-listopad 2020 r.). Z kolei spadek o 1,8 tys. w stosunku do września ubiegłego roku (o 5,5 proc.) może wynikać z wielu czynników, a wśród nich trzeba wymienić malejącą z każdym rokiem liczbę potencjalnych rodziców, co prawdopodobnie będzie przyczyną spadku liczby urodzeń w kolejnych latach.
W dziewięciu pierwszych miesiącach tego roku łączna liczba narodzin wyniosła 252,9 tys., co jest najmniejszą wartością co najmniej od 1970 roku, a z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że nawet od zakończenia II wojny światowej. Coraz pewniejsza jest sytuacja, w której na koniec roku liczba urodzeń będzie najniższa w czasach powojennych. Do tej pory najgorszy pod tym względem był rok 2020, kiedy to urodziło się 355 tys. dzieci, ale w okresie styczeń-wrzesień odnotowano 273,7 tys. urodzeń, a więc o ponad 20 tys. więcej niż w bieżącym roku.
Nadal ujemny przyrost naturalny
O ile w przypadku urodzeń zauważono delikatny wzrost, to w analizie liczby zgonów można dostrzec stabilizację. Drugi miesiąc z rzędu zmarło w Polsce 34 tys. osób. Zbliżone liczebności notowano w lipcu (33 tys.) i w czerwcu (35 tys.). Podana informacja oznacza, że nadal - mimo wzrostu liczby urodzeń - mamy w naszym kraju pogłębiający się ujemny przyrost naturalny. Za wrzesień wyniósł on minus 3 tys., a za okres styczeń-wrzesień minus 118,7 tys. (dla porównania w ubiegłym roku w pierwszych dziewięciu miesiącach odnotowano o 37 tys. zgonów więcej niż urodzeń).
Trwa czwarta fala pandemii, która niestety również powoduje wzrost śmiertelności. Zatem w kolejnych miesiącach roku należy oczekiwać niestety coraz bardziej pogłębiającego się przyrostu naturalnego. Co więcej, wiele wskazuje na to, że bieżący rok zakończy się największą liczbą zgonów od czasu zakończenia II wojny światowej. Tylko w pierwszych dziewięciu miesiącach tego roku zmarło 371,6 tys. osób. Na tym samym etapie poprzedniego roku było to 310,7 tys. A warto wspomnieć, że aż do połowy lat 80-tych XX wieku nie zdarzyło się, by roczna liczba zgonów przekroczyła granicę 370 tys. W zeszłym roku zmarło 477 tys. osób. Niestety, jest szansa, że tegoroczny wynik będzie jeszcze wyższy.
Pozostały do raportowania trzy miesiące tego roku, jeśli utrzymałaby się średnia z ostatniego kwartału to łączna liczba zgonów za cały rok 2021 przekroczyłaby poziom 470 tys., a porównanie analogicznych okresów z rokiem 2020 pokazuje, że w okresie jesiennym śmiertelność była na wyraźnie wyższym poziomie niż latem.
Podane informacje wskazują na ubytek liczby ludności kraju. Wprawdzie nadal GUS podaje liczbę powyżej 38 milionów (dokładnie 38,151 mln), jednak na koniec poprzedniego roku było to 38,265 mln. Oznacza to, że jest coraz bardziej prawdopodobne to, iż już w przyszłym roku populacja Polski będzie liczyła poniżej 38 mln mieszkańców.
W tym roku więcej ślubów
We wrześniu na ślubnym kobiercu stanęło 26 tys. par. Oznacza to spadek zarówno w stosunku do sierpnia (32,5 tys. ślubów), jak i do września ubiegłego roku (28,7 tys.). Jednakże łącznie w tym roku w okresie styczeń-wrzesień zawarto 140,4 tys. małżeństw i jest to liczba wyższa niż w analogicznym okresie roku 2020 (113,5 tys.).
Należy jednak pamiętać, iż w przypadku liczby zawieranych małżeństw duży wpływ ma sytuacja epidemiczna kraju. W ubiegłym roku (który ostatecznie zakończył się najniższą liczbą małżeństw w powojennej historii – 144,9 tys.) było stosunkowo dużo ograniczeń dotyczących organizowania wesel. W bieżącym roku obostrzenia te obowiązywały tylko do miesięcy wiosennych, co jest widoczne w zestawieniach GUS-u.
Prawidłowością jest fakt, że najwięcej ślubów corocznie ma miejsce w okresie letnim. I tak było również w 2021 roku: od czerwca do września zawarto 78 proc. wszystkich tegorocznych małżeństw. Zatem prawdopodobnie w kolejnych miesiącach ślubów będzie mniej, ale raczej małe jest ryzyko zakończenia roku z najniższą liczbą ślubów.
Sytuacja demograficzna kraju z każdym miesiącem pogarsza się. Wprawdzie notuje się incydentalne okoliczności mogące wskazywać na jej poprawę, jednakże są to sporadyczne zdarzenia i bez radykalnych działań ciężko będzie odwrócić negatywne trendy.
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.