Na stronie internetowej OneMillionsMoms.com pojawiła się petycja, podpisanie której jest równoznaczne z deklaracją, że „nie będziesz już ufać Disneyowi, ponieważ ich działania odbiegają od rozrywki przyjaznej rodzinie".

Co takiego się wydarzyło, że pod petycją podpisało się już kilkanaście tysięcy osób i wciąż przybywa nowych? Poszło o „Toy Story 4" - film animowany dla dzieci, którego premiera odbyła się w czerwcu tego roku w Stanach Zjednoczonych (Polska premiera ma być w sierpniu), a w którym jest scena, kiedy dziecko zostaje odprowadzone do przedszkola przez „dwie matki". W uzasadnieniu petycji można przeczytać, że „Toy Story 4" to „ostatnie miejsce, gdzie rodzice oczekują, że ich dzieci zostaną skonfrontowane z treściami dotyczącymi orientacji seksualnej", a także, że „kwestie tego rodzaju są wprowadzane zbyt wcześnie".

Pojawia się także zarzut, że rodzice nie zostali o tym wcześniej poinformowani – nie mogli zatem podjąć decyzji czy chcą zabrać dziecko na ten film czy nie. Bo to przecież rodzice ostatecznie decydują jakie treści i kiedy chcą przekazać swoim dzieciom. Nota bene w Polsce gwarantuje to Konstytucja, w art. 48, ust. 1: „Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania". Ten "stopień dojrzałości dziecka", to nic innego, jak potwierdzenie praw rodzica do decydowania o tym, kiedy dziecku przekażą treści np. na temat seksualności człowieka.

Po raz kolejny okazuje się więc, że rodzice powinni być czujni i sprawdzać, co przekazywane jest dzieciom w książeczkach dla nich przeznaczonych, kreskówkach, filmach czy programach telewizyjnych. Pisaliśmy o tym m.in. tutaj. W tym względzie OneMilionsMoms.com wydaje się być godną uwagi inicjatywą mam, które są zmartwione tym, co serwuje się ich dzieciom. „Naszym celem jest powstrzymanie wykorzystywania naszych dzieci, zwłaszcza przez media rozrywkowe (telewizja, muzyka, filmy itp.)" – piszą o sobie, a ich działania skupiają się na przeciwstawianiu się brakowi wartości, a także niemoralności, przemocy i wulgarności w mediach skierowanych do dzieci i młodzieży. „Szukamy miliona matek, które chcą dołączyć do walki o dzieci - deklarują. - Chcemy, aby nasze dzieci miały jak największe szanse na życie w społeczeństwie moralnym". Na swoim koncie mają już akcje zakończone sukcesem. Przekonują, że każdy głos jest ważny i że razem można więcej osiągnąć, a także że „nadszedł czas, aby walczyć!".

Zdjęcie ilustracyjne/Pixabay.com

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.