Randki podróżnicze
Agata Gramacka Rozpromieniona panna młoda spaceruje wtulona w ramię dumnego pana młodego. Szczęście bycia razem, którego symbolem stały się obrączki, jest teraz dla tej pary najważniejsze. Nie liczy…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Rozpromieniona panna młoda spaceruje wtulona w ramię dumnego pana młodego. Szczęście bycia razem, którego symbolem stały się obrączki, jest teraz dla tej pary najważniejsze.
Nie liczy się dla nich wówczas, gdzie się znajdują. Świat jawi się piękny, gdziekolwiek by byli. Niezależnie od tego, czy wyruszają w podróż poślubną daleką i egzotyczną, czy całkiem bliską i swojską. Towarzyszy jej nieodmiennie jedno: rozpalająca nowożeńców niezłomna radość, że odtąd ich „razem" będzie trwać wiecznie.
Celebrowanie radości bycia wyłącznie dla siebie nie musi kończyć się na tym jedynym, wymarzonym wyjeździe. Z każdej wyprawy tylko we dwoje można zrobić kolejną „podróż poślubną", której ośrodkiem stanie się ponownie właśnie „bycie razem".
Czas tylko we dwoje
Gdy w związku pojawiają się dzieci, czasu spędzanego tylko we dwoje zaczyna nagle brakować. Początkowa euforia towarzysząca powiększeniu rodziny może ustąpić wówczas poczuciu smutku związanego z brakiem okazji na pielęgnowanie relacji małżeńskich.
Rozwój dziecka jest bardzo istotny. Potrzebuje ono nieustannego poświęcania uwagi. Jednak jeszcze ważniejsza, zwłaszcza w początkowym okresie porządkowania życia rodzinnego, jest dbałość o relację pomiędzy małżonkami.
Pielęgnowanie randek małżeńskich, spędzanie czasu sam na sam, jest źródłem siły dla związku. Im dzieci mniejsze, tym trudniej rodzicom wygospodarować dłuższą chwilę dla samych siebie. Jest to jednak wysiłek warty podjęcia! Wieczorne wyjście, krótki spacer, a może nawet dłuższa wizyta w teatrze, restauracji czy na koncercie bez dzieci, pozwala nie zatracić się w roli młodych rodziców i nie zapomnieć o roli współmałżonków.
Gdy dzieci podrosną
Kiedy dzieci nie potrzebują już opieki rodziców przez 24 godziny na dobę, rodzice mogą zainwestować w dłuższe dwuosobowe wyjazdy. Pozostawienie pociech na weekend albo i na dłużej pod opieką babci lub cioci może stać się również dla nich wspaniałą przygodą i lekcją samodzielności. Małżonkowie zyskują natomiast bezcenną przestrzeń wyłącznie dla siebie.
Taka wyprawa nie musi oznaczać weekendu spędzonego w Paryżu, rodem z folderów biur podróży, choć oczywiście może. Głównym celem podróżniczej randki jest nabranie dystansu do domu i codziennych obowiązków. Chodzi o zyskanie nowej perspektywy w spojrzeniu na własne rodzicielstwo oraz na związek, jaki małżonkowie współtworzą. Jest to zarazem moment, gdy dorośli mogą spojrzeć świeżym okiem na świat, samodzielnie go poznawać i interpretować, bez konieczności tłumaczenia wszystkiego dzieciom.
Wyjazdy we dwoje, bez dzieci, to chwile, które rodzice mogą zagospodarować po swojemu, dostosowując ich dynamikę tylko do siebie i do swoich wzajemnych upodobań. Pozwalają one na nowo spojrzeć na związek bez ról „mamy" i „taty", odświeżając kategorie podstawowe, czyli „mąż" i „żona".
Zmieniamy się z biegiem lat i dlatego odkrywanie siebie na nowo jest bardzo istotne. Wyjazd we dwoje stwarza przestrzeń do nieprzerwanego niczym dialogu małżeńskiego. Daje szansę na jego swobodne poprowadzenie w dowolnym tempie, przeplatane wspólnym milczeniem i ubogacane pięknem otaczającego świata.
Niewymuszona sytuacja wędrówki, wypoczęty umysł, oczy karmione urokami przyrody przynoszą rozmaite owoce. Wśród nich pojawić się mogą na nowo stawiane ważne pytania. Na przykład: dokąd zmierzamy jako para, nie tylko jako rodzice? Towarzyszyć temu będzie wspólne poszukiwanie odpowiedzi.
Takie rozmowy bywają piękne i budujące, ale również trudne i niedokończone. Dajmy sobie jednak szansę na ich rozpoczęcie. Potem można poszukać kolejnych możliwości na ich dokończenie.
Korzyści dla całej rodziny
Podróżnicza randka, wyjazd wyłącznie we dwoje, niekoniecznie odpowiada stereotypowemu obrazowi podróży poślubnej. Takie wyprawy są już dojrzalsze, z mniejszym bagażem zauroczenia, zapatrzenia w siebie, a znacznie większym „plecakiem" wspólnej drogi przez życie. Pozostają jednak niezmiennie okazją do ubogacania relacji małżeńskich. Przy zmieniających się układach rodzinnych dają przestrzeń do poznawania siebie od nowa i powrotu do korzeni związku.
Po wyjeździe bez dzieci, niezależnie od miejsca i efektów rozmów małżonków, powrót do potomstwa, do ról pełnionych w rodzinie, wzbogacony jest o świeże spojrzenie. Takie „doładowanie" odświeża gotowość do podjęcia kolejnych, codziennych wyzwań rodzicielstwa.
Nowej perspektywy nabierają także dzieci. Będąc bez rodziców, one również doświadczają czegoś nowego, przeżywają swoje przygody. Jednocześnie, a może przede wszystkim, przechodzą piękną lekcję tego, czym jest małżeństwo. A to przecież nieustanne dbanie o siebie i o współmałżonka. Taki związek można wzmacniać tylko sam na sam.
Zdjęcie: Agata Gramacka/Family on Board
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.