Długa droga przez australijski outback czyli kilka słów o nudzie w podróży
Agata Gramacka Perth Przed nami 5 000 kilometrów wzdłuż południowego wybrzeża Australii. Na przebycie tego odcinka daliśmy sobie miesiąc. To i tak daje dziennie ponad 160 kilometrów, spędzanych w…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Agata Gramacka
Perth
Przed nami 5 000 kilometrów wzdłuż południowego wybrzeża Australii. Na przebycie tego odcinka daliśmy sobie miesiąc. To i tak daje dziennie ponad 160 kilometrów, spędzanych w samochodzie.
Outback
Krajobraz za oknami samochodu prezentuje się pustynnie i monotonnie. Gdzieniegdzie porozrzucane kępki suchych, kolczastych krzewów reprezentują australijski scrub. Na postojach doskwiera upał, hulający przez pustkowia wiatr, niosący ze sobą drobinki rozgrzanego piasku i wszędobylskie, natrętne muchy. Rozrywki dostarczają poranne i wieczorne wędrówki kangurów.
….
Te migawki oczywiście nie przedstawiają całości naszej podróży przez Australię, jednak ukazują to, z czym możemy borykać się przy tego typu wyprawach: NUDA. Nudzące się dzieci. Mówiąc konkretniej – nudząca się trójka dzieci, na miesiąc „zamknięta" w przestrzeni auta osobowego. Wydawało się nam, że to będzie największy problem zaplanowanego etapu podróży. Choć od czasu do czasu w bezkresnych pustkowiach australijskiego outbacku pojawiał się interesujący krajobraz lub wydarzenie, to zdecydowana większość przejazdu przeznaczona była na nicnierobienie.
Strach przed nudą
Przyglądając się bliżej temu zagadnieniu, dochodzimy do wniosku, że niepokój przed nudą pojawia się tylko u dorosłych! Nudzące się dzieci szukają wsparcia u rodziców, zazwyczaj w najmniej odpowiednim momencie. Nie chcąc być narażonym na stwierdzenia typu: Nudzi mi się, co mogę porobić? – młodzi rodzice zawczasu wypełniają każdą minutę życia dziecka zajęciami, rozwijającymi zadaniami czy dodatkowymi lekcjami.
Tymczasem nuda jest nierozłącznym elementem rozwoju dziecka. Właśnie ten moment pozornej pustki bez wykonywania jakiejś czynności może być źródłem kreatywności. Jest także doskonałą okazją do zdobywania umiejętności spędzania czasu ze sobą samym. To wtedy dziecko ma przestrzeń na poznanie siebie samego i polubienie własnego towarzystwa.
Strach przed nadmierną kreatywność dzieci
I tu przechodzimy do drugiego aspektu strachu, który ogarnia rodziców: nadmierna kreatywność dzieci kojarzy im się z zabawami na pograniczu rozsądku i bezpieczeństwa – elementu, którego młodzi rodzice chcieliby uniknąć. Bywa zatem, że rodzic jest o krok przed dzieckiem i sam podpowiada mu pomysły na zapełnienie czasu. Często jednak prowadzi to do sytuacji, że rodzice pełni pomysłów mają obok siebie dziecko, które samo nie umie nic wymyślić. Pozbawione szansy na zapełnianie czasu wolnego po swojemu – uczy się jedynie zwracania do dorosłych o pomoc w takich momentach.
Czas spędzony we własnym świecie, planach i myślach
Warto zatem w chwili, gdy przychodzi nudzące się dziecko, powstrzymać swoje pomysły i dać przestrzeń dziecku. „Co chcesz porobić? Co by Ci teraz sprawiło radość i przyjemność?" Niech dziecko samodzielnie wymyśli kilka pomysłów, co może robić. Nawet leżenie na kanapie i myślenie o niebieskich migdałach też jest świetnym sposobem na nudę – niejeden dorosły z tęsknotą wspomina swoje fantazje dziecięce. Wtedy właśnie dziecko ma najlepszy czas na rozpalanie wyobraźni, snucie nierealnych planów i pogrążanie się w fantastycznych marzeniach. Te wspomnienia dziecięcych marzeń bywają wspaniałymi motywatorami do działania i przekraczania swoich granic.
Zabrakło czasu na zwiedzanie
Po pierwszych dniach w samochodzie na australijskim pustkowiu odpuściłam. Dotarło do mnie, że nie muszę wypełniać czasu moim dzieciom, żeby się nie nudziły. Poza tym, sama też chciałam trochę się ponudzić, pomyśleć, pomarzyć, poplanować w głowie swoje sprawy.
Dzieci, pozostawione same sobie na te długo-godzinne przejazdy, doskonale zagospodarowały swoją przestrzeń. W ruch poszły książki, zabawki, gry słowne, przeróżne opowieści, wyobraźnia i wcielanie się w inne postaci. Jedynie, gdy decybele z tylnej kanapy zbyt szybowały w górę, interweniowaliśmy, prosząc o spokojniejsze zajęcia.
Stopowaliśmy także ich strumień kreatywności, zatrzymując się po drodze, gdy natrafiliśmy na ciekawe miejsca. Często jednak zajęcia, wymyślone na czas „nudnego przejazdu", okazywały się dla nich ważniejsze i ciekawsze niż kangur, struś czy kopiec termitów za oknem…
Nadal Australię wspominają jako jeden z najciekawszych punktów naszej podróży dookoła świata. A nas – dorosłych – ten czas nauczył odpuszczania. Odpuszczania wypełniania każdej minuty życia naszych dzieci zajęciami, ukierunkowanym rozwojem i wartościowymi przedsięwzięciami.
Czas na nicnierobienie okazuje się jednym z ważniejszych punktów programu każdego dnia naszej rodziny, szczególnie w podróży. Wówczas dopiero, bez planu i listy obowiązkowych miejsc do zwiedzenia, mamy okazję pożyć lokalnym życiem, zatopić się w miejscowej przestrzeni i dostrzec, co w niej jest najbardziej fascynującego. Niekiedy może to być właśnie świat fantazji, który nigdzie indziej nie miałby okazji się ujawnić!
Zdjęcie: Agata Gramacka/Family on board
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.