Biskupi apelują o niełamanie prawa przez Barbarę Nowacką. Nielegalne zmiany w organizacji lekcji religii w szkole już od 1 września 2025
Kościół podjął kroki prawne w sprawie obrony lekcji religii w polskiej szkole. Rozpoczął od listu do premiera i wniosku o zbadanie przez Trybunał Konstytucyjny zgodności z prawem ostatniej decyzji szefowej MEN. Minister edukacji Barbara Nowacka bez porozumienia z władzami kościelnymi rozporządzeniem
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Kościół podjął kroki prawne w sprawie obrony lekcji religii w polskiej szkole. Rozpoczął od listu do premiera i wniosku o zbadanie przez Trybunał Konstytucyjny zgodności z prawem ostatniej decyzji szefowej MEN. Minister edukacji Barbara Nowacka bez porozumienia z władzami kościelnymi rozporządzeniem zmniejszyła wymiar nauki religii i etyki w szkole do jednej godziny od września 2025 roku. Żaden z wcześniejszych ministrów edukacji nie złamał w ten sposób przepisów prawa oświatowego i Konstytucji. Kościół zamierza oskarżyć polski rząd na arenie międzynarodowej o brak respektowania wolności religijnych. "Prawo jest po naszej stronie" - mówią biskupi.
Episkopat rozpoczął realizację swoich wcześniejszych zapowiedzi. Podjął kroki prawne w związku z nielegalnymi działaniami minister edukacji Barbary Nowackiej, która zmienia kolejnymi rozporządzeniami zasady organizowania lekcji religii w szkołach, nie biorąc pod uwagę zdania strony kościelnej.
Czy Donald Tusk odpowie na list episkopatu?
Prezydium KEP wystosowało list do premiera Donalda Tuska, w którym pyta szefa rządu o nieopublikowanie w Dzienniku Ustaw wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 27 listopada 2024 r. ws. rozporządzenia MEN o lekcjach religii" - poinformował rzecznik Episkopatu ks. Leszek Gęsiak.
W liście do premiera biskupi pytają, czy Donald Tusk bierze odpowiedzialność za bezprawne działania minister edukacji narodowej polegające na publikacji rozporządzeń, bez uprzedniego osiągnięcia wymaganego porozumienia z władzami Kościoła katolickiego oraz Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego oraz innych Kościołów i związków wyznaniowych.
Nowelizację rozporządzenia w sprawie organizacji lekcji religii po petycjach Prezydium Konferencji Episkopatu Polski i Polskiej Rady Ekumenicznej zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska. Zgodnie z rozporządzeniem MEN z 26 lipca 2024 r., dyrektor szkoły lub przedszkola może połączyć w grupę z oddziałów lub klas, w których na naukę religii zgłosiło się siedmioro lub więcej uczniów, z osobami z oddziałów lub klas, w których na naukę religii zgłosiło się mniej niż siedmioro dzieci. Taki sposób organizowania nauki religii powoduje, że w jednej grupie mogą znajdować się dzieci w różnym wieku, co uniemożliwia prowadzenie efektywnych zajęć religii.
Mimo że Trybunał uznał rozporządzenie za niezgodne z obowiązującym w Polsce prawem, Barbara Nowacka oświadczyła, że postanowienie TK nie wywołuje skutków prawnych. Według MEN rozporządzenie zostało wydane zgodnie z prawem i ma moc powszechnie obowiązującą. Wyrok TK do dziś nie został opublikowany w Dzienniku Ustaw.
TK oceni, czy lekcje religii i etyki w wymiarze 1 godziny tygodniowo są legalne
Tymczasem Episkopat złożył kolejną petycją do prezes Sądu Najwyższego o zbadanie następnego rozporządzenia MEN, z dnia 17 stycznia 2025 r. zmniejszającego wymiar godzin religii i etyki z dwóch godzin lekcyjnych tygodniowo do jednej godziny. I w tym przypadku Barbara Nowacka nie osiągnęła wymaganego porozumienia ze stroną kościelną. Rozporządzenie zostało wydane przez MEN jednostronnie, bez wymaganej prawem akceptacji polskich biskupów.
Jeśli pojawia się tu jakiś spór lub różnica w interpretacji przepisów konstytucji, trzeba się do czegoś odwołać. Ale do czego? Do Trybunału Konstytucyjnego? Przecież wiemy, że Trybunał Konstytucyjny właściwie nie działa tak, jak powinien. Kwestionuje się jego orzeczenia, nie publikuje się jego wyroków. My się do niego odwołujemy, a druga strona może powiedzieć, że tego nie uznaje. Mamy więc pewną trudność z powodu tego bałaganu prawnego. To też nie ułatwia nam prowadzenia dialogu
– mówił abp Józef Kupny, współprzewodniczący Komisji Wspólnej Przedstawicieli Rządu i Episkopatu, podczas konferencji prasowej „Relacje państwo-Kościół. Podstawowe zasady państwa prawa", która odbyła się 28 lutego w Warszawie.
Czekamy na odpowiedź Donalda Tuska i od niej uzależniamy kolejne kroki. Prawo jest po naszej stronie
- powiedział nam na konferencji abp. Kupny.
Innego zdania jest Barbara Nowacka.
Namawiałabym na ścieżkę praworządności, a nie na ścieżkę niepraworządności. Droga, którą obiera dzisiaj episkopat, po raz kolejny pokazuje, że wybiera on niestety tę ścieżkę, która odbiega od przepisów prawa.
- powiedziała minister edukacji.
Zmian w nauce religii i etyki w szkołach nie zatwierdzili biskupi
Według prof. Pawła Boreckiego z Uniwersytetu Warszawskiego, specjalisty od prawa wyznaniowego prawo łamie minister Nowacka, nie episkopat. Zgodnie z art. 12 ust. 2 ustawy o systemie oświaty zmiana rozporządzenia w sprawie warunków i sposobu organizacji nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach powinna nastąpić w porozumieniu z Kościołem katolickim oraz innymi oficjalnie działającymi Kościołami i związkami wyznaniowymi. Tymczasem pod rozporządzeniem zmniejszającym wymiar nauczania religii w szkole nie znajduje się podpis żadnego przedstawiciela strony kościelnej.
Sformułowanie „w porozumieniu" ma swoje określone znaczenie.(...) Pojawia się w prawodawstwie II Rzeczypospolitej, w PRL oraz w III RP. „W porozumieniu" oznacza konsens, bez którego akt nie może dość do skutku. Działania minister Nowackiej naruszyły ponad 32-letni konsens prawotwórczy. Przestrzegali go wszyscy dotychczasowi ministrowie edukacji: Jerzy Wiatr, Krystyna Łybacka, Anna Zalewska i Przemysław Czarnek
- powiedział prof. Borecki odnosząc się do ostatnich rozporządzeń MEN ws. nauczania religii.
Kościół, oczekując, że władze podejmujące decyzje w odnoszących się do niego sprawach będą działać w granicach i na podstawie prawa, ma jeszcze kilka możliwości działania.
Związki wyznaniowe mogą, chcąc dochodzić swoich praw, wystąpić na arenę międzynarodową. Możliwe jest m.in. wniesienie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, do Komitetu Praw Człowieka ONZ, do Agencji Praw Podstawowych UE czy do Kongresu USA
- wskazał prof. Borecki
Jeśli obecny rząd z czymkolwiek się liczy, to jest to opinia międzynarodowa
- dodał.
Godzina religii mniej - 10 tys. katechetów bez pracy
Na zdecydowany i skuteczny ruch strony kościelnej czekają też katecheci, których bezpośrednio dotykają zmiany wprowadzane przez obecny rząd. Jeśli od września 2025 nauczanie religii będzie ograniczone do 1 godziny tygodniowo - pracę straci według danych MEN 10 tys. świeckich katechetów. Pozostali mogliby pracować tylko przed obowiązkowymi lekcjami i po nich - takie są nowe zasady organizowania nauki religii i etyki.
Obecne postępowanie ministerstwa edukacji w sprawie organizowania nauki religii w publicznych szkołach i przedszkolach to dyskryminacja religii. Spodziewamy się zaskarżenia tego rozporządzenia przez stronę kościelną na forum międzynarodowym
- powiedział Dariusz Kwiecień, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Katechetów Świeckich.
Jednocześnie trwa zbieranie podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o obowiązkowej religii lub etyce w szkole. Stowarzyszenie we współpracy z Ordo Juris oraz w porozumieniu z episkopatem pracuje nad projektem, który zakłada ustawowe umocowanie nauczania religii lub etyki w szkole. Byłby to kompromis w sprawie nauczania dzieci i młodzieży o wartościach.
Swoje poparcie dla projektu można wyrazić na stronie internetowej www.takdlareligiiwszkole.pl

Polskie Forum Rodziców zapytało polityków, czy poprą ten obywatelski projekt. Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) zwrócił uwagę na konieczność poprawienia atrakcyjności lekcji religii tak, by "dzieci z radością chciały chodzić na te lekcje" oraz zapewnienia wystarczającej liczby nauczycieli etyki. Wówczas, według wicepremiera, dzieci będą chciały chodzić na religię i etykę, czy będzie obowiązkowa czy nie.
Mateusz Morawiecki (PiS) podkreślił, że potrzebny jest w polskiej szkole przedmiot, który pokazuje świat wartości i idei oraz historię świata idei.
Obcięcie tego przedmiotu jest zubożeniem duchowym i intelekualnym naszego społeczeństwa
- mówił w wywiadzie dla PFR Mateusz Morawiecki.
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.