Co wolno nauczycielowi?
Między bajki można włożyć, że nauczyciel jest osobą pozbawioną swoich poglądów czy totalnie nieskłaniającą się ku jakiejkolwiek wierze czy ideologii. I prawdę powiedziawszy nie ma to znaczenia, dopóki nie usiłuje przekazywać swoim uczniom
Granica między prywatnym życiem nauczyciela a jego rolą w szkole bywa cienka - i coraz częściej staje się źródłem poważnych konfliktów.
Nauczyciel ma poglądy - i to jest normalne
Wyobrażenie o nauczycielu jako osobie całkowicie pozbawionej własnych przekonań, nieskłaniającej się ku żadnej wierze ani ideologii, to zwykły mit. I prawdę mówiąc, nie ma to większego znaczenia - dopóki pedagog nie usiłuje narzucać swoich poglądów uczniom wbrew woli rodziców. Warto przypomnieć, że rodzicom przysługuje konstytucyjnie zagwarantowane prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Nauczyciel może prywatnie myśleć, co chce, ale pracując z dziećmi musi działać w zgodzie z wolą rodziców, wyrażoną w programie profilaktyczno-wychowawczym szkoły - choć może to być dla niego trudne, jeśli nie podziela jego założeń.
Wolność poglądów działa w obie strony
Jest jednak i druga strona medalu. Ani rodzice, ani przełożeni nie mają prawa narzucać nauczycielowi, co i jak ma myśleć - o ile jego przekonania w żaden sposób nie wpływają na pracę z dziećmi i nie wiążą się ze stosowaniem wobec nich manipulacji czy indoktrynacji. W takiej sytuacji liczy się wyłącznie to, jakim pedagog jest nauczycielem i w jaki sposób wypełnia swoje zawodowe obowiązki. Prywatna sfera życia pracownika - również tego zatrudnionego w szkole - podlega ochronie prawnej.
Sprawa z Złejwsi Wielkiej - konflikt, który trafi do sądu
W polskich szkołach dochodzi jednak do sytuacji, które budzą poważne wątpliwości prawne. Jak podaje Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, pracownik Szkoły Podstawowej w Złejwsi Wielkiej zamieścił na portalu Facebook wpis zachęcający do zakupu „Gazety Polskiej" z naklejką krytyczną wobec ideologii ruchu LGBT. Reakcja dyrekcji była zaskakująca:
„Dyrektor placówki zareagował na to, umieszczając na stronie szkoły oświadczenie, w którym znalazło się wiele insynuacji naruszających dobre imię nauczyciela, zwłaszcza podważających jego kompetencje pedagogiczne. Pojawiła się tam również groźba zwolnienia z pracy. Miesiąc później z oświadczenia usunięto zdanie, w którym mowa o ewentualnym zwolnieniu."
Instytut Ordo Iuris wystosował pismo przedprocesowe, wzywając dyrektora do usunięcia oświadczenia naruszającego dobra osobiste nauczyciela oraz zamieszczenia na stronie szkoły stosownych przeprosin. Oświadczenie zostało ostatecznie skasowane, jednak dyrekcja nie zdecydowała się na przeproszenie nauczyciela. Sprawa z dużym prawdopodobieństwem znajdzie swój finał w sądzie.
Źródło: OrdoIuris.pl. Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.