Planowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej zmiany w szkołach budzą poważne obawy ekspertów - czy uczniowie skorzystają na reformie, czy raczej na niej ucierpią?

„To jest absolutna rewolucja" - głos psychologa

Swoje zdanie na ten temat wyraziła Bogna Białecka - psycholog, prezes Fundacji Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii oraz redaktor naczelna portalu Rodzice.co. W rozmowie przeprowadzonej przez red. Huberta Jacha na antenie Radia Poznań 14 lutego 2024 r. ekspertka nie pozostawiła złudzeń co do skali proponowanych przez MEN przekształceń.

„Proponowane przez MEN zmiany są bardzo radykalne. To jest: redukcja lektur szkolnych, redukcja podstawy programowej i praktycznie zakaz zadań domowych. To wygląda na absolutną rewolucję… Nie trzeba być psychologiem, żeby wiedzieć, że w momencie, kiedy wprowadzamy dramatyczne zmiany w każdym obszarze funkcjonowania jakichś instytucji, to będą one powodowały kryzysy. Po prostu. Sama skala proponowanych zmian jest po prostu miażdżąca i gwarantująca kryzys. Widzieliśmy to np. wtedy, kiedy były likwidowane gimnazja. A to i tak była mała modyfikacja w porównaniu z tym, co się dzieje teraz, bo to jest rewolucja i to się rzuca w oczy."

Skala zmian, która niepokoi

Wśród najważniejszych planowanych przekształceń Białecka wymienia trzy kluczowe obszary:

  • redukcja lektur szkolnych
  • redukcja podstawy programowej
  • praktyczny zakaz zadań domowych

Ekspertka przestrzega, że tak głęboka i wieloaspektowa reforma musi prowadzić do poważnych trudności. Jako punkt odniesienia przywołuje likwidację gimnazjów - zmianę, która sama w sobie wywołała niemało zamieszania, a która w jej ocenie była jedynie drobną modyfikacją w porównaniu z tym, co MEN planuje teraz.

Więcej o planowanych zmianach w podstawie programowej i szkolnictwie można przeczytać TUTAJ.