Nie milkną echa decyzji minister Barbary Nowackiej o podpisaniu na początku marca nowych podstaw programowych dla przedszkoli i szkół podstawowych. Oznacza to ucieleśnienie wizji polskiej szkoły snutej przez lewicową polityk, mimo że została ona zawetowana przez Prezydenta na poziomie ustawy. Konsekwencją decyzji Karola Nawrockiego było, jak się okazuje, jedynie sypnięcie piachu w tryby machiny rewolucjonizującej polską oświatę. Barbara Nowacka postanowiła swoje pomysły wdrożyć za pomocą rozporządzeń zmieniających podstawy programowe niemal wszystkich przedmiotów.

Już 1 września 2026 roku wchodzą one w życie dla klas I i IV w „podstawówkach". W przyszłym roku zapowiadane jest to samo dla szkół ponadpodstawowych i wszystkich pozostałych klas aż do 2030 roku. Zmiany te w artykule „Czego uczone będą nasze dzieci?" w periodyku „Nasz Dziennik" ocenia ekspert oświatowy Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły Jolanta Dobrzyńska, która pyta: „ku czemu prowadzi [reforma – przyp. red] młode pokolenia?". Ocenia ona, że implementowana reforma zmienia polską szkołę z instytucji kształcącej na kształtującą postawy i przekonania uczniów.

Dobrzyńska podnosi, że tak duża determinacja polskiego rządu we wdrażaniu „Reformy26. Kompas Jutra" może być wynikiem zobowiązania, które podjęły na arenie międzynarodowej różne agendy. Ekspert przypomina, że w 2022 roku, podczas Szczytu Transformacji Edukacji ONZ w Nowym Jorku państwom członkowskim określono nowy cel szkoły.

Szkoła przestanie uczyć i przekazywać wiedzę, która jest wartością samą w sobie. Wiedza ma, zdaniem Jolanty Dobrzyńskiej, stać się narzędziem do osiągania konkretnych celów, postaw i zestawów poglądów prezentowanych przez uczniów – „promowania praw człowieka, sprawiedliwości społecznej, solidarności i szacunku dla różnorodności". Zdaniem Jolanty Dobrzyńskiej kierownictwa MEN nie interesuje rynek pracy i przewidywane zapotrzebowanie na specjalistów różnych dziedzin. To kompetencje społeczne, dobra komunikacja, współpraca w grupie, umiejętność poruszania się w świecie cyfrowym i krytyczne myślenie mają być najważniejszymi kompetencjami w życiu dorosłym.

Wszystkie te zmiany mają na dalszy plan odkładać przekazywanie wiedzy na rzecz umiejętności życia zbiorowego i indywidualnego dobrostanu. Konsekwencją tego typu działań jest cofnięcie się do czasów kultur pierwotnych, w których wyznacznikiem jest funkcjonowanie w grupach plemiennych i uczenie się przez doświadczenie oraz kult przyrody.

Jolanta Dobrzyńska zwraca uwagę, że MEN chce kształtować określone postawy i przekonania uczniów wyznaczone w „Profilu absolwenta i absolwentki". Nowe podstawy programowe są tylko wytyczonymi drogami do realizacji tego celu.

„Próba politycznego zawłaszczenia oświaty i pełnego sterowania oświatą z pozycji urzędu centralnego oznacza rewolucję w sektorze" – pisze Dobrzyńska na łamach „Naszego Dziennika".

Konsekwencją tego typu działań będzie spustoszenie w życiu społecznym, a w dalszej perspektywie, także w gospodarce. Jedną z nich jest pozbawienie uczniów i nauczycieli, czy wychowawców możliwości nawiązania unikalnych relacji. Dobrzyńska zaznacza, że stosunki osobowe między uczestnikami oświaty są starannie wyreżyserowane, a deklarowane w podstawach programowych hasłach pozostaną w sferze jedynie deklaracji na papierze.

„Rezygnacja z naturalnej kultury zachowań na rzecz treningu postaw uznanych przez władzę za właściwe z pewnością przyczyni się do rozwoju osobowego uczniów, ale też pogłębi degradację nauczycielskiego zawodu" – pisze Jolanta Dobrzyńska.

Podkreśla też, że nowa podstawa programowa jest narzędziem budowania nowego człowieka, który pozbawiony jest wychowania domowego i kultury, a który kieruje się pozornie własnymi, a tak naprawdę postawami i przekonaniami wtłoczonymi mu przez system zaprojektowany przez polityków, kierujących się własnymi, partykularnymi interesami.

To wszystko sprawi, że dziecko, począwszy od pierwszej klasy szkoły podstawowej dostanie do dźwigania ciężar, którego nie będzie w stanie unieść. Jolanta Dobrzyńska zwraca też uwagę na jeszcze jedną, choć może nawet najważniejszą kwestię. Uczniowie mają być tak kierowani przez nauczycieli, by budować jedynie pozytywny obraz świata i samego siebie, co będzie się działo kosztem prawdy.

Jolanta Dobrzyńska zauważa, że młodemu człowiekowi właśnie ta prawda o świecie i o nim samym należy się przede wszystkim w imię wyższej wartości, jaką jest osobowa godność. Prawda podana oczywiście w sposób dostosowany do wieku i etapu rozwoju dziecka. Wszystkie opisane zjawiska, będące konsekwencją wprowadzenia reformy w życie, mają jeden mianownik. W centrum zainteresowania kierownictwa resortu edukacji jest dobrostan – chwilowy stan zadowolenia, zaspokojenia potrzeb, który odbywa się kosztem prawdy, relacji, wiedzy.

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.