Kiedy dzieci się kłócą, natura podpowiada rodzicom jedno: bronić swojego dziecka za wszelką cenę. Jednak właśnie ta instynktowna reakcja może okazać się największym błędem, jaki można popełnić.

Konflikty rówieśnicze jako element rozwoju

Relacje między dziećmi budują się przez cały szereg kontaktów rówieśniczych, które nie zawsze opierają się na porozumieniu i współpracy. Konflikty zdarzają się w każdej grupie - i nie tylko wśród dzieci. O ile odbywają się w rozsądnych granicach i nie stanowią zagrożenia (a gdy granice są przekraczane, wkraczają nauczyciele, pedagog lub psycholog szkolny), pełnią ważną rolę wychowawczą.

Spory rówieśnicze pomagają w wyznaczaniu granic, budowaniu spoistości i tożsamości grupy, a także uczą obrony własnego zdania czy wzięcia w obronę kogoś słabszego. W tym rozumieniu służą budowaniu relacji między dziećmi i młodzieżą, będąc jednocześnie sprawdzianem ich charakteru. Nie chodzi tu o niszczenie czy dokuczanie - to jeden z elementów wychowania, który uczy radzenia sobie z całym wachlarzem sytuacji, jakie w dorosłym życiu z pewnością będą się zdarzały.

Kiedy w spór wchodzą rodzice

Problemy w relacjach dzieci stają się o wiele poważniejsze, gdy angażują się w nie dorośli. To prawdziwe wyzwanie zarówno dla pracowników szkoły, jak i dla samych rodziców. Z praktyki zawodowej autorki wynika, że zdarzają się rodzice, którzy straszą się nawzajem sądem, zgłaszają sprawy na policję lub skutecznie i uciążliwie dla całego otoczenia próbują włączać się w konflikty między dziećmi.

Konsekwencje takiej ingerencji są zazwyczaj przewidywalne i dotkliwe:

  • rozszerzenie kręgu osób zaangażowanych w konflikt,
  • wydłużenie czasu jego trwania,
  • konieczność interwencji instytucji zewnętrznych próbujących ustalić winę,
  • trwałe uniemożliwienie budowania równorzędnych relacji między rówieśnikami.

Stąd już tylko krok do przysłowiowego sąsiedzkiego konfliktu o miedzę - a wszystko zaczęło się od szkolnej kłótni.

Nie chodzi o bierność - chodzi o mądrą reakcję

Nie ma mowy o rezygnacji z obrony dziecka w sytuacjach, które je przerastają, lub gdy musi ono stawić czoła odpowiedzi niewspółmiernej do wagi problemu. Chodzi jednak o świadomość, że zdecydowana większość reakcji rodziców na konflikty między dziećmi przynosi skutek odwrotny do zamierzonego - najczęściej jest nim eskalacja sporu, a nie jego rozwiązanie.

Jeśli ingerencja dorosłych okaże się niezbędna, najlepszą drogą jest wyjaśnienie sytuacji wyłącznie między rodzicami - bez angażowania w to dzieci. Dobrym miejscem na taką rozmowę jest zebranie klasowe lub spotkanie z wychowawcą. Warto przy tym pamiętać, że udane rozwiązanie sytuacji konfliktowej to jeden z lepszych sposobów budowania relacji także między dorosłymi.

Zdecydowana większość reakcji rodziców na różne konfliktowe sytuacje pomiędzy dziećmi przynosi skutek odwrotny do zamierzonego. Na ogół jest to eskalacja konfliktu i nieraz trwałe uniemożliwienie budowania równorzędnych relacji pomiędzy rówieśnikami.

Zdjęcie ilustracyjne / Pixabay.com

banner 750