Eksperci miażdżą projekt
Eksperci zrzeszeni w Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły nie mają wątpliwości: Reforma26 Kompas Jutra to destrukcja i dehumanizacja polskiej szkoły. Głos ten został przekazany do MEN w obszernej opinii przygotowanej przez KROPS w ramach konsultacji publicznych, jednak rządzący mimo to prą do
Eksperci zrzeszeni w Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły nie mają wątpliwości: Reforma26 Kompas Jutra to destrukcja i dehumanizacja polskiej szkoły. Głos ten został przekazany do MEN w obszernej opinii przygotowanej przez KROPS w ramach konsultacji publicznych, jednak rządzący mimo to prą do realizacji deformy, która łamie obowiązujące prawo, za nic ma wypracowane przez lata standardy obowiązujące w edukacji, wreszcie jest jawnym świadectwem niekompetencji osób, które nad nią pracowały. Przedstawiamy najważniejsze zarzuty, jakie znalazły się w opinii specjalistów Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły.
Reforma26 zrewolucjonizuje szkołę
Podstawy programowe przygotowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej Barbary Nowackiej to rozbudowane konstrukty, które w życie szkół wprowadzają istną rewolucję: do tej pory budowanie programów nauczania, układanie metodyki nauczania czy planowanie zajęć lekcyjnych odbywało się na poziomie poszczególnych placówek, natomiast po reformie nie będzie już na to miejsca. Rolą nauczycieli stanie się wypełnianie sztywnych, narzuconych przez reformę ram, realizowanie wymienionych w dokumentach „doświadczeń edukacyjnych", a szkoły stracą swoją autonomię. Gorzej, że ramy te nie są odpowiedzią na rzeczywistą sytuację szkół, na realne dylematy, z którymi zmagają się uczniowie i nauczyciele.
Nowe przepisy zmieniają ponadto funkcję i charakter szkoły: zamiast kształcić, ma ona przeprowadzić zmianę społeczną bez informowania o tym społeczeństwa, bez jego zgody czy możliwości zgłoszenia sprzeciwu! Założenia Reformy26 powstały bowiem w oparciu o ustalenia, jakie zapadły na szczycie ONZ w 2022 roku, mimo to ta informacja nigdzie w dokumentach ustawy się nie pojawia. Pojawiają się tam za to kwestie takie, jak edukacja klimatyczna, równościowa, tranzycja płciowa, a do tego edukacja seksualna w niebezpiecznej formie. Po zmianach, zgodnie z planami ONZ, kontrolę nad dzieckiem mają sprawować instytucje edukacyjne, nie rodzice, kościoły czy instytucje kultury; jest to jawnie sprzeczne z Konstytucją RP.
Absolwent szkoły - człowiek stworzony od podstaw
Planowana reforma ma prowadzić do tego, że szkoła formowała będzie nowego człowieka od podstaw, zaszczepiając mu odpowiednie przekonania i izolując od wychowania rodzinnego czy religijnego, a wszystko to zostało opisane w dokumencie zatytułowanym Profil absolwenta i absolwentki. To oczywiste przekroczenie kompetencji szkoły i naruszenie praw rodziców.
Niepokojące jest również wprowadzanie w ramach reformy samodoskonalenia ucznia już w szkole podstawowej i to w jej początkowych klasach w sposób zupełnie nieadekwatny do wieku i możliwości dzieci; może to doprowadzić do tego, że młodzi ludzie tym chętniej oddadzą ciężar kontroli nad własnym życiem odpowiednim osobom czy instytucjom.
Inne niebezpieczeństwa płyną z zapisów, które każą uczniowi m.in. „budować przekonanie o własnej skuteczności", gdyż umieszczają dziecko w świecie wyobrażeń, a nie w świecie rzeczywistym.
Kompas Jutra oddala od wiedzy i wartości
Zreformowana szkoła deprecjonuje wiedzę: ma ona być już tylko narzędziem do osiągania zamierzonych celów. Takie podejście jest odwrotnością tego, co zostało wypracowane przez pokolenia. „Kształcenie w działaniu" jest dobrą metodą uzupełniającą w edukacji, ale powoduje destrukcję, jeśli ma zastępować inne metody uczenia; być może tak wyedukowani ludzie będą umieli jakoś zdobytą wiedzę wykorzystać do osiągania celów, ale nie będą potrafili tych celów stawiać.
Wartości, na których opierać się ma zreformowana szkoła, sprowadzone zostały do narzędzi oddziaływania; w dodatku na liście brakuje wartości podstawowych, takich jak godność osoby, mądrość, uczciwość, rzetelność, wytrwałość… z programów nauczania usuwane są nośniki wartości, którymi są chociażby lektury szkolne czy wydarzenia z naszej historii. Jednocześnie forsowana przez MEN nowa podstawa programowa w rzeczywistości niesie ze sobą całkiem inne wartości niż te deklarowane: zamiast prawdy czy piękna jest inkluzja społeczna czy dobrostan.
Brak badań, złamanie zasad, pomieszanie pojęć
Autorzy reformy nie wykonali i nie przedstawili badań, na podstawie których wprowadzać chcą zmiany w edukacji; brakuje także analizy obecnie obowiązującej podstawy programowej. Do tego planowana zmiana łamie ustalony porządek prawny: podstawę programową przygotowuje się według obowiązującej ustawy, a MEN chce teraz w oparciu o nową podstawę programową zmieniać ustawę o szkolnictwie. W dokumentach dotyczących reformy błędnie używane są pojęcia pedagogiczne pomieszane z tymi, których nauki pedagogiczne nie definiują, co prowadzi wręcz do bełkotu.
Powrót do czasów komunistycznych
Kształcenie samo w sobie składa się z dwóch sfer – wychowania i nauczania, a oddzielanie ich nazywane jest pedagogizmem, który stosowany był za czasów komuny. Wycofano się z niego w 1999 roku, tymczasem plany Barbary Nowackiej oznaczają powrót do tych komunistycznych zwyczajów!
Komunizmem pachnie także ujednolicanie kształcenia; od 1999 roku nauczanie można było dostosowywać do konkretnych uczniów, jednak autorzy reformy chcą to zmienić i cofnąć istniejącą decentralizację w edukacji.
Czy nauczyciele będą jeszcze potrzebni?
Wprowadzona przez deformę podstawa programowa wydaje się pełnić rolę ujednoliconego programu nauczania, wobec którego nauczyciele będą tylko wykonawcami. To kolejny krok wstecz, jeśli porównamy to z wcześniejszymi założeniami, kreującymi nauczycieli na „autonomicznych profesjonalistów" cieszących się społecznym uznaniem. W dodatku głos nauczycieli nie został uwzględniony podczs przygotowywania założeń nowej reformy.
W planowanej, nowej podstawie programowej nie znajdą się już treści nauczania, więc zacznie ona pełnić funkcję czegoś w rodzaju standardów egzaminacyjnych, a nauczyciele staną się właściwie tylko egzaminatorami, formalnie jednak nadal zobowiązanymi do diagnozowania, rozpoznawania i odpowiadania na potrzeby uczniów.
Z dokumentów planowanej Reformy26 Kompas Jutra wyłania się niebezpieczny obraz: z edukacji krok po kroku usuwa się istotne elementy, tak, że całość w końcu traci swój sens i przestaje pełnić założone funkcje. Pomimo tego, że nad projektem pracowali wyłonieni w drodze konkursu specjaliści (wybrani przez Instytut Badań Edukacyjnych), ostatecznie jest on niezgodny z zasadami retoryki, metodologii czy podstawami filozofii i etyki, tworzy bałagan pojęciowy, zawiera nieprawidłowo sformułowane cele edukacyjne, nie odnosi się do podstaw naukowych, a cała koncepcja nie jest oparta na prawie naturalnym i prawdzie o rozwoju człowieka. W swojej opinii specjaliści zrzeszeni w ramach KROPS rekomendują odrzucenie projektu reformy w całości, jednak rząd mimo to planuje wdrażać opisane wyżej rozwiązania od września 2026.
Materiał powstał na podstawie opinii ekspertów KROPS dotyczącej projektu zmian w edukacji „Reforma26 Kompas Jutra".


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.