Od 1 września 2026 roku polskie szkoły staną przed zupełnie nowym obowiązkiem — przeprowadzania szkolnej oceny funkcjonalnej uczniów, których rodzice ubiegają się o opinię lub orzeczenie poradni psychologiczno-pedagogicznej. Czy placówki są na to gotowe?

Czym jest ocena funkcjonalna i co zmienia nowe rozporządzenie?

O ocenie funkcjonalnej (OF) pisaliśmy już na naszych łamach kilkukrotnie, gdyż Ministerstwo Edukacji Narodowej od dłuższego czasu przygotowywało się do jej wprowadzenia. Ostatecznie rozporządzenie zostało podpisane 2 marca bieżącego roku, otwierając tym samym drzwi dla kontrowersyjnej procedury, która w praktyce będzie musiała być przeprowadzana w każdej szkole. Dotyczyć będzie uczniów, których rodzice wystąpią o wydanie opinii bądź orzeczenia poradni psychologiczno-pedagogicznej (PPP) — w praktyce może to być więc każdy uczeń, jeśli tylko jego rodzice zdecydują się na taki krok.

Szkoły będą miały zaledwie 10 dni od otrzymania stosownego wniosku z poradni na wykonanie oceny. Według specjalistów Instytutu Badań Edukacyjnych (IBE) ocena funkcjonowania dziecka to złożony, wieloaspektowy i integralny proces rozpoznawania potencjału oraz trudności ucznia, mający prowadzić do przygotowania najbardziej adekwatnych, indywidualnych form wsparcia — na podstawie opisu jego codziennego funkcjonowania w obszarach emocjonalnym, fizycznym, społecznym i relacyjnym.

Cały proces prowadzony jest według ICF, czyli Międzynarodowej Klasyfikacji Funkcjonowania, Niepełnosprawności i Zdrowia opracowanej przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Składa się z czterech elementów:

  1. funkcje i struktury ciała oraz psychiczne i biologiczne funkcjonowanie,
  2. aktywność i uczestniczenie,
  3. czynniki osobowe,
  4. czynniki środowiskowe.

Szkołom przypadnie obowiązek przeprowadzenia punktu drugiego — oceny dotyczącej aktywności i uczestniczenia. Szkolna ocena funkcjonalna wejdzie w skład szerszej diagnozy, obejmującej również mocne strony dziecka, a przeprowadzanej przez poradnię psychologiczno-pedagogiczną.

polskie forum rodziców

Diagnoza potrzeb czy narzędzie inwigilacji? Głosy krytyczne wobec oceny funkcjonalnej

Przed tego rodzaju narzędziem przestrzegają liczni specjaliści. Zwracają oni uwagę, że jest to całościowa ocena dziecka — nie tylko jego indywidualnych potrzeb edukacyjnych, ale wszystkich aspektów życia, wręcz ocena jego człowieczeństwa, podczas której „diagności" wchodzą nawet do rodzinnego domu diagnozowanego.

Bartosz Kopczyński, prawnik, przedsiębiorca i publicysta, mówi wręcz o inwigilacji prowadzonej przez „szkolną służbę bezpieczeństwa".

Zdaniem krytyków wynikiem tak szczegółowej oceny ma być program, który choć formalnie ma wspierać dziecko w trudnościach edukacyjnych czy rozwojowych, w rzeczywistości stanowi narzędzie prowadzenia go przez system. Celem tego programu jest dobrostan dziecka zdefiniowany przez WHO, w którego skład wchodzą m.in. tzw. prawa reprodukcyjne, seksualna i agenda LGBT. W wyniku OF dziecko ma być umiejscowione na osi pomiędzy „dobrostanem" a „zaburzeniami", a praca z nim ma polegać na usuwaniu tych zaburzeń — którymi mogą być, zdaniem krytyków, również przekonania rodziców uznane przez system za niewłaściwe. Ostatecznym celem miałaby być kontrola systemu nad jednostkami, a prawa rodzicielskie byłyby respektowane jedynie tak długo, jak długo rodzice nie wprowadzaliby u dziecka wspomnianych „zaburzeń".

Jak szkoły przygotowują się do nowego obowiązku?

Na zapytania rozesłane przez redakcję do szkół odpowiedziało 15 placówek. Obraz, który się z nich wyłania, jest niepokojący. Aż 9 szkół nie potwierdziło otrzymania stosownej informacji o nowym obowiązku — ani z Ministerstwa Edukacji Narodowej, ani z kuratorium; placówki te czerpały wiedzę ze strony internetowej MEN lub od poradni psychologiczno-pedagogicznych. Jednocześnie 6 placówek przyznało wprost, że nie otrzymało żadnych wytycznych dotyczących OF z MEN, kuratorium ani instytucji samorządowych.

Tylko 7 placówek takie wytyczne — w różnej formie: szkoleń lub konferencji — otrzymało, a 2 szkoły opierają się wyłącznie na materiałach z PPP. Mimo to zaledwie 4 z 15 szkół uznały, że posiadane przez nie informacje w pełni umożliwiają prawidłowe przeprowadzenie oceny funkcjonalnej; jedna placówka podkreśliła wprost, że szkoły muszą w tej kwestii działać samodzielnie.

Szkolenia — niewystarczające i niespójne

Za nowym obowiązkiem nałożonym przez Ministerstwo Edukacji Narodowej nie poszły dodatkowe środki finansowe na przeszkolenie kadry pedagogicznej. Placówki korzystają z budżetów przeznaczonych na doskonalenie zawodowe oraz z bezpłatnych materiałów udostępnianych m.in. przez IBE czy Ośrodek Rozwoju Edukacji (ORE). W 11 spośród ankietowanych szkół odbyły się już — w różnej formie — szkolenia związane z przeprowadzaniem OF, jednak aż 8 z nich podkreśliło, że konieczne są dalsze kursy. W 2 szkołach przeszkolenia są dopiero planowane, w kolejnej zostaną zorganizowane „jeżeli wystąpi taka konieczność", a w jednej dyrekcja uznała je za zbędne, gdyż:

„ocenę funkcjonalną wydaje się na podstawie obserwacji nauczycieli na poszczególnych zajęciach, jak również [jest ona] wystawiana przez pedagoga i psychologa szkolnego".

Równie niejednoznaczna pozostaje kwestia tego, kto konkretnie będzie przeprowadzać diagnozę. 4 placówki odpowiedziały, że każdy nauczyciel musi być na to gotowy w razie potrzeby. Pozostałe wskazywały na różne osoby — wychowawców klas, pedagogów i psychologów lub „członków zespołów pracujących z dzieckiem". Jedna ze szkół odpowiedziała szczerze:

„Trudno powiedzieć; część [nauczycieli] na pewno, a może wszyscy."

Inna zaś stwierdziła: „Obowiązek ten spocznie na każdym nauczycielu, który zauważy problemy u ucznia. Koordynatorami będą wychowawcy."

Gotowość szkół: deklaracje kontra rzeczywistość

Ten niejednoznaczny obraz każe postawić jedno zasadnicze pytanie: czy szkoły są gotowe na przeprowadzanie kompleksowej szkolnej oceny funkcjonalnej już od 1 września 2026 roku? Spośród 15 ankietowanych placówek 6 deklaruje gotowość, a 2 przyznają jej brak. Odpowiedzi pozostałych szkół sytuują je gdzieś pośrodku — wskazując na gotowość jedynie częściową i trudną do jednoznacznej oceny.

W dzisiejszych realiach orzeczenie lub opinia poradni psychologiczno-pedagogicznej w istotny sposób wpływają na życie i przyszłość diagnozowanego dziecka. Ocena funkcjonalna, wchodząca teraz w skład tego procesu, dotyczy kluczowych obszarów życia ucznia — opisuje jego możliwości psychofizyczne, relacje społeczne oraz funkcjonowanie w grupie rówieśniczej. W założeniach ma służyć lepszemu dopasowaniu metod nauczania i form wsparcia do realnych potrzeb poznawczych dziecka, jednak — jak ostrzegają eksperci — może zostać wykorzystana przeciwko rodzinie, a tym samym również przeciwko samemu dziecku.

Pytanie pozostaje otwarte: czy w warunkach, jakie narzuca polskim szkołom MEN, wprowadzenie tego obowiązku może przynieść polskim dzieciom coś dobrego?

Źródła:
https://www.youtube.com/watch?v=1id_jUz9Voo
https://www.youtube.com/watch?v=OfEwBzyj8qQ
https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20260000428/O/D20260428.pdf
https://ore.edu.pl/2017/11/ksztalcenie-specjalnepropozycje-arkuszy/

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.