Ocena funkcjonalna w szkołach już po wakacjach. Diagnoza sytuacji: czy nauczyciele są gotowi na nowy obowiązek wobec uczniów?
Na polskieforumrodzicow.pl znajdziesz wsparcie i porady od innych rodziców z Polski i z zagranicy. Dyskutujemy na tematy związane z wychowaniem dzieci, ciążą, porodem i wieloma innymi kwestiami rodzinnymi.
- Od września 2026 szkoły muszą przeprowadzić ocenę funkcjonalną uczniów w ciągu 10 dni.
- Większość szkół nie otrzymała oficjalnych wytycznych z MEN dotyczących nowej procedury oceny.
- Szkoły sfinansowały szkolenia nauczycieli z własnych budżetów bez dodatkowych środków ministerialnych.
- Ocena funkcjonalna budzi kontrowersje dotyczące prywatności rodzin i zbyt szerokiego zakresu diagnozy.
- Nauczyciele czują się nieprzygotowani; 8 z 11 szkół podkreśla potrzebę dalszych kursów.
Od 1 września 2026 roku polskie szkoły staną przed zupełnie nowym obowiązkiem - przeprowadzania szkolnej oceny funkcjonalnej uczniów, których rodzice ubiegają się o opinię lub orzeczenie poradni psychologiczno-pedagogicznej. Czy placówki są na to gotowe?
Czym jest ocena funkcjonalna i co zmienia nowe rozporządzenie?
O ocenie funkcjonalnej (OF) pisaliśmy już na naszych łamach kilkukrotnie, gdyż Ministerstwo Edukacji Narodowej od dłuższego czasu przygotowywało się do jej wprowadzenia. Ostatecznie rozporządzenie zostało podpisane 2 marca bieżącego roku, otwierając tym samym drzwi dla kontrowersyjnej procedury, która w praktyce będzie musiała być przeprowadzana w każdej szkole. Dotyczyć będzie uczniów, których rodzice wystąpią o wydanie opinii bądź orzeczenia poradni psychologiczno-pedagogicznej (PPP) - w praktyce może to być więc każdy uczeń, jeśli tylko jego rodzice zdecydują się na taki krok.
Szkoły będą miały zaledwie 10 dni od otrzymania stosownego wniosku z poradni na wykonanie oceny. Według specjalistów Instytutu Badań Edukacyjnych (IBE) ocena funkcjonowania dziecka to złożony, wieloaspektowy i integralny proces rozpoznawania potencjału oraz trudności ucznia, mający prowadzić do przygotowania najbardziej adekwatnych, indywidualnych form wsparcia - na podstawie opisu jego codziennego funkcjonowania w obszarach emocjonalnym, fizycznym, społecznym i relacyjnym.
Cały proces prowadzony jest według ICF, czyli Międzynarodowej Klasyfikacji Funkcjonowania, Niepełnosprawności i Zdrowia opracowanej przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Składa się z czterech elementów:
- funkcje i struktury ciała oraz psychiczne i biologiczne funkcjonowanie,
- aktywność i uczestniczenie,
- czynniki osobowe,
- czynniki środowiskowe.
Szkołom przypadnie obowiązek przeprowadzenia punktu drugiego - oceny dotyczącej aktywności i uczestniczenia. Szkolna ocena funkcjonalna wejdzie w skład szerszej diagnozy, obejmującej również mocne strony dziecka, a przeprowadzanej przez poradnię psychologiczno-pedagogiczną.
Diagnoza potrzeb czy narzędzie inwigilacji? Głosy krytyczne wobec oceny funkcjonalnej
Przed tego rodzaju narzędziem przestrzegają liczni specjaliści. Zwracają oni uwagę, że jest to całościowa ocena dziecka - nie tylko jego indywidualnych potrzeb edukacyjnych, ale wszystkich aspektów życia, wręcz ocena jego człowieczeństwa, podczas której „diagności" wchodzą nawet do rodzinnego domu diagnozowanego.
Bartosz Kopczyński, prawnik, przedsiębiorca i publicysta, mówi wręcz o inwigilacji prowadzonej przez „szkolną służbę bezpieczeństwa".
Zdaniem krytyków wynikiem tak szczegółowej oceny ma być program, który choć formalnie ma wspierać dziecko w trudnościach edukacyjnych czy rozwojowych, w rzeczywistości stanowi narzędzie prowadzenia go przez system. Celem tego programu jest dobrostan dziecka zdefiniowany przez WHO, w którego skład wchodzą m.in. tzw. prawa reprodukcyjne, seksualna i agenda LGBT. W wyniku OF dziecko ma być umiejscowione na osi pomiędzy „dobrostanem" a „zaburzeniami", a praca z nim ma polegać na usuwaniu tych zaburzeń - którymi mogą być, zdaniem krytyków, również przekonania rodziców uznane przez system za niewłaściwe. Ostatecznym celem miałaby być kontrola systemu nad jednostkami, a prawa rodzicielskie byłyby respektowane jedynie tak długo, jak długo rodzice nie wprowadzaliby u dziecka wspomnianych „zaburzeń".
Jak szkoły przygotowują się do nowego obowiązku?
Na zapytania rozesłane przez redakcję do szkół odpowiedziało 15 placówek. Obraz, który się z nich wyłania, jest niepokojący. Aż 9 szkół nie potwierdziło otrzymania stosownej informacji o nowym obowiązku - ani z Ministerstwa Edukacji Narodowej, ani z kuratorium; placówki te czerpały wiedzę ze strony internetowej MEN lub od poradni psychologiczno-pedagogicznych. Jednocześnie 6 placówek przyznało wprost, że nie otrzymało żadnych wytycznych dotyczących OF z MEN, kuratorium ani instytucji samorządowych.
Tylko 7 placówek takie wytyczne - w różnej formie: szkoleń lub konferencji - otrzymało, a 2 szkoły opierają się wyłącznie na materiałach z PPP. Mimo to zaledwie 4 z 15 szkół uznały, że posiadane przez nie informacje w pełni umożliwiają prawidłowe przeprowadzenie oceny funkcjonalnej; jedna placówka podkreśliła wprost, że szkoły muszą w tej kwestii działać samodzielnie.
Szkolenia - niewystarczające i niespójne
Za nowym obowiązkiem nałożonym przez Ministerstwo Edukacji Narodowej nie poszły dodatkowe środki finansowe na przeszkolenie kadry pedagogicznej. Placówki korzystają z budżetów przeznaczonych na doskonalenie zawodowe oraz z bezpłatnych materiałów udostępnianych m.in. przez IBE czy Ośrodek Rozwoju Edukacji (ORE). W 11 spośród ankietowanych szkół odbyły się już - w różnej formie - szkolenia związane z przeprowadzaniem OF, jednak aż 8 z nich podkreśliło, że konieczne są dalsze kursy. W 2 szkołach przeszkolenia są dopiero planowane, w kolejnej zostaną zorganizowane „jeżeli wystąpi taka konieczność", a w jednej dyrekcja uznała je za zbędne, gdyż:
„ocenę funkcjonalną wydaje się na podstawie obserwacji nauczycieli na poszczególnych zajęciach, jak również [jest ona] wystawiana przez pedagoga i psychologa szkolnego".
Równie niejednoznaczna pozostaje kwestia tego, kto konkretnie będzie przeprowadzać diagnozę. 4 placówki odpowiedziały, że każdy nauczyciel musi być na to gotowy w razie potrzeby. Pozostałe wskazywały na różne osoby - wychowawców klas, pedagogów i psychologów lub „członków zespołów pracujących z dzieckiem". Jedna ze szkół odpowiedziała szczerze:
„Trudno powiedzieć; część [nauczycieli] na pewno, a może wszyscy."
Inna zaś stwierdziła: „Obowiązek ten spocznie na każdym nauczycielu, który zauważy problemy u ucznia. Koordynatorami będą wychowawcy."
Gotowość szkół: deklaracje kontra rzeczywistość
Ten niejednoznaczny obraz każe postawić jedno zasadnicze pytanie: czy szkoły są gotowe na przeprowadzanie kompleksowej szkolnej oceny funkcjonalnej już od 1 września 2026 roku? Spośród 15 ankietowanych placówek 6 deklaruje gotowość, a 2 przyznają jej brak. Odpowiedzi pozostałych szkół sytuują je gdzieś pośrodku - wskazując na gotowość jedynie częściową i trudną do jednoznacznej oceny.
W dzisiejszych realiach orzeczenie lub opinia poradni psychologiczno-pedagogicznej w istotny sposób wpływają na życie i przyszłość diagnozowanego dziecka. Ocena funkcjonalna, wchodząca teraz w skład tego procesu, dotyczy kluczowych obszarów życia ucznia - opisuje jego możliwości psychofizyczne, relacje społeczne oraz funkcjonowanie w grupie rówieśniczej. W założeniach ma służyć lepszemu dopasowaniu metod nauczania i form wsparcia do realnych potrzeb poznawczych dziecka, jednak - jak ostrzegają eksperci - może zostać wykorzystana przeciwko rodzinie, a tym samym również przeciwko samemu dziecku.
Pytanie pozostaje otwarte: czy w warunkach, jakie narzuca polskim szkołom MEN, wprowadzenie tego obowiązku może przynieść polskim dzieciom coś dobrego?
Źródła:
https://www.youtube.com/watch?v=1id_jUz9Voo
https://www.youtube.com/watch?v=OfEwBzyj8qQ
https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20260000428/O/D20260428.pdf
https://ore.edu.pl/2017/11/ksztalcenie-specjalnepropozycje-arkuszy/


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.