Ocena funkcjonalna w szkołach już po wakacjach. Diagnoza sytuacji: czy rodzice pozwolą na utratę prywatności rodziny?
1 września 2026 r. to moment, w którym szkoły muszą podjąć się nowego obowiązku – wykonania oceny funkcjonalnej dla ucznia, którego rodzice starają się o wydanie opinii bądź orzeczenia z poradni psychologiczno-pedagogicznej. Zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji placówki będą miały na to tylko
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Od 1 września 2026 roku polskie szkoły staną przed nowym, budzącym poważne kontrowersje obowiązkiem — przeprowadzaniem szkolnej oceny funkcjonalnej uczniów, których rodzice ubiegają się o opinię lub orzeczenie poradni psychologiczno-pedagogicznej.
Czym jest ocena funkcjonalna i skąd się wzięła?
O ocenie funkcjonalnej (OF) pisaliśmy na naszych łamach już wielokrotnie — Ministerstwo Edukacji Narodowej od dłuższego czasu przygotowywało grunt pod jej wprowadzenie. Ostatecznie stosowne rozporządzenie zostało podpisane 2 marca 2026 roku, otwierając drzwi dla procedury, która w założeniu ma wspierać uczniów w ich trudnościach i będzie musiała być stosowana w każdej szkole. Dotyczyć będzie dzieci, których rodzice wystąpią o wydanie opinii bądź orzeczenia poradni psychologiczno-pedagogicznej (PPP) — a więc potencjalnie każdego ucznia.
Według specjalistów Instytutu Badań Edukacyjnych (IBE) ocena funkcjonowania dziecka to złożony, wieloaspektowy i integralny proces rozpoznawania potencjału oraz trudności ucznia, prowadzący do przygotowania indywidualnych form wsparcia. Obejmuje opis codziennego funkcjonowania dziecka w obszarach: emocjonalnym, fizycznym, społecznym i relacyjnym. Proces prowadzony jest według ICF, czyli Międzynarodowej Klasyfikacji Funkcjonowania, Niepełnosprawności i Zdrowia opracowanej przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) i składa się z czterech elementów:
- funkcji i struktur ciała oraz psychicznego i biologicznego funkcjonowania,
- aktywności i uczestniczenia,
- czynników osobowych,
- czynników środowiskowych.
Szkołom przypadnie obowiązek przeprowadzenia punktu drugiego — oceny dotyczącej aktywności i uczestniczenia ucznia. Placówki będą miały na to zaledwie 10 dni od chwili otrzymania stosownego wniosku z poradni.
Wsparcie dla ucznia czy narzędzie inwigilacji rodzin?
Głosy krytyczne wobec nowej procedury płyną ze środowisk specjalistów i prawników. Eksperci ostrzegają, że ocena funkcjonalna to nie tylko diagnoza indywidualnych potrzeb edukacyjnych dziecka, ale całościowa ocena wszystkich aspektów jego życia — w tym środowiska rodzinnego. Niepokój budzi fakt, że w ramach diagnozy „diagności" mogą wchodzić nawet do prywatnego domu ocenianego ucznia.
Bartosz Kopczyński, prawnik, przedsiębiorca i publicysta, mówi wręcz o inwigilacji prowadzonej przez „szkolną służbę bezpieczeństwa".
Wynikiem szczegółowej oceny ma być program wspierający dziecko w trudnościach edukacyjnych i rozwojowych. Krytycy zwracają jednak uwagę, że w rzeczywistości jest to program prowadzenia dziecka przez system, którego celem jest dobrostan zdefiniowany przez WHO — obejmujący m.in. tzw. prawa reprodukcyjne, seksualne oraz agendę LGBT. W wyniku OF dziecko ma być umiejscowione na osi między „dobrostanem" a „zaburzeniami", a praca z nim ma polegać na usuwaniu tych ostatnich — którymi mogą być, zdaniem krytyków, nawet przekonania rodziców uznane za „niewłaściwe" przez system.
Jak szkoły przygotowują się do nowego obowiązku?
Redakcja rozesłała zapytania do szkół, na które odpowiedziało łącznie 15 placówek. Obraz, jaki się z nich wyłania, jest niepokojący. Aż 9 szkół nie potwierdziło otrzymania stosownej informacji o nowym obowiązku z MEN lub kuratorium — placówki czerpały wiedzę przede wszystkim ze strony internetowej ministerstwa i poradni psychologiczno-pedagogicznych. Jednocześnie 6 placówek przyznało wprost, że nie otrzymało żadnych wytycznych dotyczących OF z MEN, kuratorium ani instytucji samorządowych.
Za nowym obowiązkiem nie poszły również dodatkowe środki finansowe na przeszkolenie kadry pedagogicznej. Szkoły wykorzystują budżety przeznaczone na doskonalenie zawodowe i korzystają z bezpłatnych materiałów udostępnianych m.in. przez IBE oraz Ośrodek Rozwoju Edukacji (ORE). W 11 spośród 15 szkół odbyły się już szkolenia związane z przeprowadzaniem OF, jednak przedstawiciele 8 z nich podkreślili, że konieczne są dalsze kursy. W 2 placówkach szkolenia są dopiero planowane, w kolejnej zostaną zorganizowane „jeżeli wystąpi taka konieczność", a w jednej dyrekcja uznaje je za zbędne, ponieważ:
„ocenę funkcjonalną wydaje się na podstawie obserwacji nauczycieli na poszczególnych zajęciach, jak również [jest ona] wystawiana przez pedagoga i psychologa szkolnego".
Kto będzie oceniał nasze dzieci?
Pytanie o to, kto konkretnie będzie przeprowadzać diagnozę za pomocą OF, ujawniło kolejne niejasności. Cztery placówki odpowiedziały, że każdy nauczyciel musi być na to gotowy w razie potrzeby. Odpowiedzi pozostałych szkół były mniej jednoznaczne — podkreślano rolę wychowawców klas, pedagogów i psychologów, wskazywano „członków zespołów pracujących z dzieckiem". Jedna ze szkół stwierdziła bezpośrednio:
„Trudno powiedzieć; część [nauczycieli] na pewno, a może wszyscy".
Inna placówka wyjaśniła z kolei, że:
„Obowiązek ten spocznie na każdym nauczycielu, który zauważy problemy u ucznia. Koordynatorami będą wychowawcy".
Na pytanie o gotowość do przeprowadzania OF już od 1 września 2026 roku 6 placówek zadeklarowało gotowość, 2 szkoły jej brak, a odpowiedzi pozostałych sytuują je gdzieś pośrodku — wskazując na gotowość częściową, trudną do jednoznacznej oceny.
Co ta zmiana oznacza dla dziecka i jego rodziny?
W dzisiejszych realiach orzeczenie lub opinia poradni psychologiczno-pedagogicznej w istotny sposób wpływają na życie i przyszłość diagnozowanego dziecka. Stosowanie oceny funkcjonalnej w ramach tego procesu będzie miało równie poważne konsekwencje dla ocenianego ucznia i jego rodziny. OF dotyka bowiem kluczowych obszarów życia dziecka: opisuje jego możliwości psychofizyczne, relacje społeczne oraz sposób funkcjonowania w grupie rówieśniczej.
W założeniach procedura ma służyć wsparciu ucznia i lepszemu dostosowaniu metod nauczania do jego realnych możliwości poznawczych. Eksperci ostrzegają jednak, że narzędzie to może być wykorzystane przeciwko rodzinie — a tym samym także przeciwko samemu dziecku. Wobec niepełnych przygotowań szkół, braku systemowego finansowania szkoleń i niejednoznacznych wytycznych pozostaje jedno zasadnicze pytanie: czy w warunkach, jakie narzuca polskim szkołom MEN, wprowadzenie tego obowiązku może przynieść polskim dzieciom coś dobrego?
Źródła:
https://www.youtube.com/watch?v=1id_jUz9Voo
https://www.youtube.com/watch?v=OfEwBzyj8qQ
https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20260000428/O/D20260428.pdf
https://ore.edu.pl/2017/11/ksztalcenie-specjalnepropozycje-arkuszy/
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.