Zwolennicy tzw. Reformy26 Kompas Jutra próbują przedstawiać osoby wskazujące na zagrożenia związane z wprowadzeniem oceny funkcjonalnej jako dezinformatorów - i właśnie ten mechanizm warto dokładnie prześwietlić.

Informacyjny chaos wokół oceny funkcjonalnej

W mediach społecznościowych pojawiły się grafiki oraz wpisy sugerujące, że nie istnieje żadna oficjalna decyzja o wprowadzeniu oceny funkcjonalnej od kwietnia 2026 roku. Co prawda rzeczywiście brakuje formalnego komunikatu prasowego z tą konkretną datą, jednak Ministerstwo Edukacji Narodowej potwierdzało ten termin w rozmowach z dziennikarzami, czego dowodem są liczne wywiady i artykuły w renomowanych mediach.

Tygodnik „Wprost" opublikował 8 grudnia artykuł pt. „MEN zaskakuje. Nowa ocena w polskich szkołach", w którym podano, że resort Barbary Nowackiej prowadzi prace nad wdrożeniem oceny funkcjonalnej. Początkowo miała ona pojawić się z początkiem roku szkolnego 2025/2026, jednak ostatecznie termin ten przesunięto na 1 kwietnia 2026 roku [1]. Informacje te potwierdził również portal Wirtualna Polska w artykule „Nowy rodzaj ocen. MEN wprowadza zmiany w szkołach" z 10 grudnia 2025 roku, wskazując wprost, że tzw. ocena funkcjonalna wejdzie do systemu w kwietniu 2026 roku [2].

Tę samą datę - 1 kwietnia 2026 roku - jako moment wdrożenia nowego narzędzia podawał portal Zdrowie w artykule „Czym jest ocena funkcjonalna? Co warto o niej wiedzieć?" z października 2025 roku [3], a także Tygodnik Solidarność w tekście „Kolejna decyzja MEN: od kwietnia nowa ocena w szkołach" z 10 grudnia 2025 roku [4]. MEN nie zdementował żadnej z tych informacji. Co więcej, na oficjalnej rządowej stronie internetowej dostępne jest potwierdzenie, że ministerstwo aktywnie pracuje nad wdrożeniem oceny funkcjonalnej: https://www.gov.pl/web/edukacja/ocena-funkcjonalna--men-pracuje-nad-metodami-lepszej-oceny-potrzeb-i-mozliwosci-dzieci-i-uczniow.

Odciąganie od istoty problemu - klasyczna manipulacja?

Wyraźnie widać, że atakowanie osób wskazujących na zagrożenia płynące z oceny funkcjonalnej i nazywanie ich dezinformatorami - tylko dlatego, że data 1 kwietnia 2026 roku nie została potwierdzona w oficjalnym komunikacie prasowym - jest próbą odciągnięcia uwagi od sedna sprawy. MEN przygotowuje wprowadzenie oceny funkcjonalnej i jest to fakt niepodważalny, oficjalnie potwierdzony. Jeżeli nie stanie się to 1 kwietnia 2026 roku, tym lepiej - jednak prędzej czy później zostanie podjęta próba wdrożenia tego narzędzia, co otworzy furtkę do ingerowania instytucji państwowych w życie rodzin.

Informacje podawane przez krytyków oceny funkcjonalnej nie są dezinformacją - są wyrazem troski o dzieci i rodziców, o ich wolność oraz pierwszeństwo władzy rodzicielskiej. Na instrumentalne wykorzystywanie tego narzędzia nie może być zgody i właśnie przeciwko temu należy protestować.

Jeżeli zwolennicy tych reform skupiają się wyłącznie na sporze o konkretną datę - 1 kwietnia czy 1 września 2026 roku - zamiast odnosić się do kwestii merytorycznych, po prostu próbują w nieudolny sposób zdyskredytować przeciwników reformy. Fakty są następujące: MEN planuje wprowadzić ocenę funkcjonalną do polskich szkół, a narzędzie to może być wykorzystywane jako instrument ingerujący w życie rodzin. To jest właśnie istota problemu, o której rodzice powinni wiedzieć i którą powinni mieć prawo otwarcie dyskutować.

[1] https://www.wprost.pl/kraj/12196773/men-szykuje-zmiane-nowa-ocena-w-polskich-szkolach.html [dostęp: 15.02.2026].
[2] https://wiadomosci.wp.pl/nowy-rodzaj-ocen-men-wprowadza-zmiany-w-szkolach-7230920814439360a [dostęp: 15.02.2026].
[3] https://zdrowie.co.pl/czym-jest-ocena-funkcjonalna-co-warto-o-niej-dzisiaj-wiedziec-33639058.html [dostęp: 15.02.2026].
[4] https://www.tysol.pl/a150918-kolejna-decyzja-men-od-kwietnia-nowa-ocena-w-szkolach [dostęp: 15.02.2026].