Powrót dzieci do szkół od września to temat, który budzi ogromne emocje wśród rodziców, nauczycieli i całego systemu oświaty - i nie bez powodu.

Trzy scenariusze na nowy rok szkolny

Od września br. dyrektorzy szkół we współpracy z organami prowadzącymi będą musieli podejmować trudne decyzje dotyczące organizacji nauczania. Możliwe są trzy scenariusze: nauczanie stacjonarne (w szkołach), hybrydowe (część zajęć w szkole, część w domu) oraz zdalne (wyłącznie w domu).

W każdej z tych sytuacji pojawi się grupa rodziców, która będzie niezadowolona z przyjętego rozwiązania. Wielu z nich chce wrócić w pełni do obowiązków zawodowych, których wykonywanie podczas narodowej kwarantanny i zdalnej edukacji było niezwykle utrudnione. Są jednak i tacy, którzy uważają, że wysyłanie dzieci do szkół, gdzie przebywają przez kilka godzin dziennie, jest wysoce ryzykowne - koronawirusem mogą zarażać się bowiem nauczyciele, pracownicy techniczni szkół, a także dziadkowie zarażeni przez własne wnuki.

Co z maseczkami w szkołach?

Minister Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski w rozmowie z Radiem Gdańsk poinformował, że uczniowie nie będą zobowiązani do zakrywania nosa i ust maseczkami na terenie szkoły.

Natomiast gdyby doszło do wzrostu zakażeń, liczby zachorowań i w tych powiatach żółtych czy czerwonych, oczywiście można będzie tego typu dodatkowy obowiązek wprowadzić.

Kiedy dziecko może zostać w domu?

Warto wiedzieć, w jakich przypadkach nie ma obowiązku posyłania dziecka do szkoły. Przepisy przewidują kilka uzasadnionych sytuacji, w których nieobecność ucznia jest w pełni usprawiedliwiona:

  • Choroba dziecka - wszelkie infekcje dróg oddechowych oraz inne dolegliwości uniemożliwiające stacjonarną naukę stanowią podstawę do absencji.
  • Kwarantanna rodziny - jeśli rodzina przebywa na kwarantannie, dziecko nie może uczęszczać do szkoły.

Obowiązek szkolny - o czym pamiętać?

W Polsce edukacja jest obowiązkowa od 7. do 18. roku życia. Rodzice powinni pamiętać, że brak usprawiedliwienia nieobecności dziecka w szkole przez dłuższy czas - nawet kilka tygodni - może skutkować poważnymi konsekwencjami prawnymi i administracyjnymi.

Zdjęcie ilustracyjne/Pixabay.com