Podręczniki szkolne na rok 2024/2025 po zmianie podstaw programowych. Czy trzeba kupować nowe książki do szkoły?
Na polskieforumrodzicow.pl znajdziesz wsparcie i porady od innych rodziców z Polski i z zagranicy. Dyskutujemy na tematy związane z wychowaniem dzieci, ciążą, porodem i wieloma innymi kwestiami rodzinnymi.
Zmiana podstaw programowych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej wzbudziła wśród rodziców uzasadniony niepokój - czy wraz z nowym rokiem szkolnym 2024/2025 trzeba będzie kupować nowe, drogie podręczniki?
Co się zmieniło i dlaczego wywołało zamieszanie?
Ministerstwo Edukacji Narodowej odchudziło podstawy programowe z niektórych przedmiotów o około 20 procent, już od 1 września bieżącego roku. Uczniowie rozpoczną naukę, mając znacznie mniej treści do opanowania. Z kanonu lektur usunięto część pozycji, a inne - jak „Potop" Henryka Sienkiewicza - będą czytane już tylko we fragmentach. Niektórzy publicyści zwracali uwagę, że ograniczono głównie treści związane z patriotyzmem oraz wpływem chrześcijaństwa na dziedzictwo polskie i europejskie.
Kierownictwo resortu argumentowało, że dotychczasowe programy nauczania były zbyt rozbudowane, a liczba zagadnień przekraczała liczbę godzin dostępnych nauczycielowi na lekcji. Zmiany objęły szkoły podstawowe, licea i technika i dotknęły nie tylko języka polskiego, ale też historii, wiedzy o społeczeństwie, matematyki, biologii, chemii, geografii, fizyki, informatyki, języków obcych i filozofii - zarówno w zakresie podstawowym, jak i rozszerzonym. W związku z tym naturalnie pojawił się problem podręczników.
Darmowe podręczniki dla szkół podstawowych
Rodzice dzieci uczęszczających do szkoły podstawowej mogą odetchnąć z ulgą - ten problem ich nie dotyczy. Od 2017 roku wszyscy uczniowie szkół podstawowych otrzymują podręczniki bezpłatnie. Wcześniej program obejmował wyłącznie dzieci w klasach I–III. Szkoły udostępniają nieodpłatnie również materiały ćwiczeniowe, zeszyty ćwiczeń i materiały dydaktyczne przeznaczone do obowiązkowych zajęć edukacyjnych z zakresu kształcenia ogólnego. Całość finansowana jest ze środków budżetu państwa.
Nowe wydania podręczników - problem liceów, techników i szkół branżowych
Mimo zapewnień minister Barbary Nowackiej, że wymiana podręczników nie będzie konieczna, „Newsweek" informował o sytuacji rodziców uczniów jednego z łódzkich liceów, od których szkoła wymagała zakupu nowych książek. W artykule zatytułowanym „Podręczniku, ile cię trzeba cenić" czytaliśmy o frustracji uczniów i rodziców:
Wydam sześć stów, bo każdą książkę muszę kupić nową! - wściekają się licealiści.
Jeden z ojców wyliczał książki, które będzie musiał nabyć, i żalił się, że jedynie podręcznik do chemii uda mu się kupić z rynku wtórnego. W rozmowie z tygodnikiem pracownik wydawnictwa tłumaczył, że w książkach oznaczonych jako „Edycja 2024" zaznaczono treści usunięte z podstaw programowych - ma to ułatwić nauczycielom wybór materiałów, z których nie będą już korzystać. Za tę wygodę zapłacić mieliby jednak rodzice, a koszt kompletu nowych podręczników może sięgać nawet 600 złotych.
Ministerstwo mówi jasno: nowe podręczniki nie są wymagane
W komunikacie wydanym 19 sierpnia resort edukacji przypomniał, że w związku ze zmianami podstawy programowej - zarówno w zakresie podstawowym, jak i rozszerzonym - w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych obowiązują dotychczasowe podręczniki i nie ma żadnej konieczności kupowania nowych. Zdaniem MEN zmiany zostały przygotowane właśnie tak, aby wymiana książek szkolnych nie była potrzebna - za tym stanowiskiem przemawiały argumenty zarówno ekonomiczne, jak i ekologiczne.
Dotychczasowe podręczniki zawierają wszystkie treści nauczania określone w podstawie programowej odpowiedniej dla danego typu szkoły i danych zajęć edukacyjnych. Status podręczników wpisanych do Wykazu podręczników dopuszczonych do użytku szkolnego do kształcenia ogólnego w latach ubiegłych pozostaje zatem aktualny i nie ma potrzeby wyboru nowych lub korzystania z nowych wersji podręczników.
MEN podkreślił też, że żadne zaktualizowane podręczniki uwzględniające zmiany w podstawach programowych nie zostały dopuszczone do użytku szkolnego. Sama minister zabrała głos w tej sprawie bezpośrednio:
Nie ma powodu by wymieniać podręczniki lub kupować nowe ze względu na uszczuplone podstawy programowe. Tak dokonywane były zmiany, by nie narażać nikogo na dodatkowe koszty. Uważajcie na oszustów naciągaczy, którzy twierdzą, że zmiany wymagają nowych podręczników! - napisała na portalu X minister Barbara Nowacka.
Co mogą zrobić rodzice, gdy szkoła wymaga nowych książek?
Biuro Prasowe MEN w komunikacie przesłanym Polskiemu Forum Rodziców potwierdziło, że uczniowie mogą korzystać z tych samych podręczników co w latach poprzednich. Resort zaznaczył jednocześnie, że szkoły nie mają prawa żądać od uczniów zakupu nowych wydań książek. Przypomniał przy tym ważny przepis prawny - zgodnie z ustawą o systemie oświaty zestawy podręczników ustala się na co najmniej 3 lata szkolne:
A zatem nie ma możliwości zmiany wybranego podręcznika przed upływem przynajmniej 3-letniego okresu, w przypadku gdy wybrany już uprzednio podręcznik zawiera wszystkie, określone w podstawie programowej danych zajęć edukacyjnych, treści kształcenia. Ustalenie tych zestawów odbywa się po zasięgnięciu opinii rady pedagogicznej i rady rodziców danej szkoły. - pisze Wydział Informacyjno-Prasowy MEN.
Jeśli więc dyrektor szkoły wymaga zakupu nowych podręczników wbrew powyższym zasadom, rodzice mają konkretną ścieżkę działania:
- Sprawdź, czy szkoła zmieniła zestaw podręczników zgodnie z procedurą (opinia rady pedagogicznej i rady rodziców).
- Powołaj się na komunikat MEN z 19 sierpnia 2024 roku potwierdzający obowiązywanie dotychczasowych podręczników.
- Zgłoś sprawę do właściwego kuratora oświaty, jeśli dyrektor nadal nalega na zakup nowych książek.
Źródło: Newsweek, salon24.pl


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.