„Podstawa programowa tego przedmiotu jest antyrodzinna”. Dr Barciński o edukacji zdrowotnej w szkole
Od września do polskich szkół ma wejść obowiązkowa edukacja zdrowotna. Ministerstwo Edukacji Narodowej przekonuje, że nowy przedmiot pomoże uczniom lepiej dbać o zdrowie fizyczne i zdrowie psychiczne. Zdaniem dr. Zbigniewa Barcińskiego, prezesa Stowarzyszenia Pedagogów NATAN i
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Od września do polskich szkół ma wejść obowiązkowa edukacja zdrowotna. Ministerstwo Edukacji Narodowej przekonuje, że nowy przedmiot pomoże uczniom lepiej dbać o zdrowie fizyczne i zdrowie psychiczne. Zdaniem dr. Zbigniewa Barcińskiego, prezesa Stowarzyszenia Pedagogów NATAN i koordynatora Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, spór wokół reformy nie dotyczy jednak wyłącznie zdrowia. Osią sporu jest sposób, w jaki edukacja przedstawia rodzinę, małżeństwo, seksualność oraz rolę rodziców w wychowaniu dzieci.
W rozmowie z Polskim Forum Rodziców ekspert podkreśla, że edukacja zdrowotna oznacza znacznie więcej niż kolejne zmiany organizacyjne. Nowy przedmiot zmienia punkt odniesienia dla wychowania młodych ludzi i zastępuje rozwiązania funkcjonujące wcześniej w polskiej szkole.
Nowy przedmiot edukacja zdrowotna wprowadzony do szkoły 1 września 2025 r.
Projekt pod tytułem „edukacja zdrowotna” rozpoczął się tuż po objęciu władzy nad polską oświatą przez nowe władze po wyborach w 2023 roku. Wtedy Barbara Nowacka, jako nowy minister edukacji, powołała zespół do opracowania podstaw programowych do projektowanego przedmiotu. Grupą kierował Zbigniew Izdebski, kontrowersyjny seksuolog oskarżany o zadawanie w przeszłości uczniom pytań o charakterze seksualnym bez zgody rodziców. Nowy przedmiot wszedł do polskich szkół od 1 września 2025 roku jako nieobowiązkowy. Ta decyzja była podyktowana odbywającymi się wtedy wyborami prezydenckimi. Z obawy o porażkę kandydata środowiska Barbary Nowackiej, postanowił ona nie obligować uczniów do udziału w przedmiocie, który budził ogromny sprzeciw społeczny. Ostatecznie na edukację zdrowotną zapisało się ok. 30 proc. uczniów.
Edukacja zdrowotna zamiast Wychowania do życia w rodzinie
Przez 25 lat w szkołach funkcjonowało wychowanie do życia w rodzinie. Był to przedmiot dobrowolny, który obejmował zagadnienia związane z dojrzewaniem, relacjami, rodziną i odpowiedzialnością.
Ten przedmiot omawiał tematykę seksualną w ramie małżeństwa i rodziny
– przypomina dr Barciński.
Jak podkreśla, edukacja zdrowotna przenosi te zagadnienia do zupełnie innego kontekstu.
Tematyka seksualna została przeniesiona w kontekst zdrowia. Już samo to przeniesienie ma charakter antyrodzinny i niesie przekaz, że małżeństwo i rodzina nie są w tej sferze najważniejszym punktem odniesienia
– mówi.
Zdaniem eksperta edukacja zdrowotna to całkowicie nowy przedmiot, który opiera się na innej filozofii wychowania, widzący zupełnie inną rolę seksualności człowieka.
Czy szkoła potrzebuje nowego przedmiotu?
Dr Barciński zaznacza, że sama tematyka dotycząca zdrowia a obecna w szkole nie budzi jego sprzeciwu. Zwraca jednak uwagę, że treści zdrowotne były już obecne w szkole.
Tematy dotyczące zdrowia były przez lata podejmowane na dziesięciu przedmiotach. Ministerstwo wyciągnęło te treści z różnych przedmiotów i umieściło je w jednym.
– ocenia.
W jego opinii edukacja zdrowotna nie wprowadza więc do szkoły zupełnie nowych zagadnień w zakresie zdrowia. Nowością jest inny sposób opowiadania o seksualności człowieka, a zdrowie jest tu tylko przykrywką rzeczywistych intencji. Podkreśla, że podobne próby były podejmowane już w 2013 roku. Wtedy jednak autorzy zmian mówili wprost, że chodzi im o nową filozofię edukacji seksualnej, odmiennej od tej przekazywanej na WDŻ.
Tutaj można powiedzieć wprowadzenie tej permisywnej, antyrodzinnej edukacji seksualnej jest pod innym hasłem. Wtedy to było hasło wiedza o seksualności człowieka. Teraz jest hasło zdrowie i to hasło zdrowie w moim przekonaniu to jest to jest po prostu przykrycie rzeczywistych intencji, rzeczywistych treści. Tak naprawdę jest to edukacja antyzdrowotna pod hasłami zdrowia.
- uważa dr Zbigniew Barciński.
Ekspert zwraca również uwagę na kwestie organizacyjne. Jego zdaniem przedmiot edukacja zdrowotna ma charakter wielodyscyplinarny i wymaga szerokich kompetencji od nauczycieli.
Podstawa programowa budzi kontrowersje. Minister edukacji na siłę promuje nowy przedmiot
Jednym z najważniejszych punktów debaty pozostaje podstawa programowa nowego przedmiotu. Dr Barciński przekonuje, że analizując podstawę, należy patrzeć nie tylko na pojedyncze zapisy, ale także na całość założeń programowych.
To jest spór o to, kto ma być pierwszym wychowawcą: rodzice czy urzędnicy.
– podkreśla.
W rozmowie wskazuje na fragmenty projektu, w których pojawiają się odniesienia do zmian zachodzących w rodzinie. Podkreśla, że kwestie rodziny pojawiają się w dokumencie jedynie w negatywnym kontekście.
Wśród pierwszych wymienionych zmian znajdują się separacja, rozwód i wejście rodziców w nowe związki. To buduje obraz rodziny jako środowiska tymczasowego, które się rozpada.
– ocenia.
Jego zdaniem podstawa programowa powinna przede wszystkim przedstawiać rodzinę jako trwałą wartość i fundament rozwoju dziecka. Tymczasem nie tylko próbuj się zmieniać definicję rodziny, określną w konstytucji, jako podlegającą szczególnej ochronie, ale podważa się jej istotę i wartość małżeńśtwa.
Jeśli w kategorii zmiany, jakie mogą być w rodzinie, wprowadza się zjawiska negatywne, które świadczą o nietrwałości, które budują pewien obraz, że rodzina to jest środowisko, które się rozpada, że to jest środowisko tymczasowe, to to jest rysowanie pewnej wizji rodziny.
- podkreśla ekspert
Edukacja zdrowotna a zdrowie psychiczne
Jednym z głównych argumentów zwolenników reformy jest troska o zdrowie psychiczne uczniów. Według minister edukacji Barbary Nowackiej właśnie edukacja zdrowotna ma pomóc młodym ludziom radzić sobie z kryzysami i wyzwaniami współczesnego świata.
Dr Barciński uważa jednak, że sama edukacja nie wystarczy.
Szkoła jest od tego, żeby wspierać rodzinę w kształceniu dobrego i silnego charakteru
– mówi.
Jego zdaniem najlepsza profilaktyka polega na pokazywaniu dobrych wzorców, stawianiu wymagań i uczeniu odpowiedzialności.
Profilaktyka nie polega na samym przekazywaniu informacji. To nie jest tak, że uczniom brakuje wiedzy i gdy dorosły powie, że są kryzysy i przedstawi sposoby radzenia sobie z nimi, to problem zostaje rozwiązany.
– zaznacza.
Jego zdaniem najlepszą profilaktyką zdrowia psychicznego jest silny charakter.
Jeśli człowiek ma ukształtowany dobry i silny charakter to można powiedzieć, to ma zdrową psychikę.
- uważa dr Barciński.
Edukacja zdrowotna w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych
Zgodnie z założeniami resortu edukacja zdrowotna ma być realizowana zarówno w szkołach podstawowych, jak i ponadpodstawowych. Nowe rozwiązania obejmą uczniów w różnych klasach, a także młodzież uczącą się w liceum ogólnokształcącym, technikum oraz branżowej szkoły. Jak pisze na swoich stronach internetowych ministerstwo podstawa programowa w zakresie przedmiotu edukacja zdrowotna obejmuje dziesięć działów dla każdego etapu edukacyjnego, które odzwierciedlają sfery funkcjonowania człowieka. Najwięcej kontrowersji budzi nie tylko zmiana filozofii nauczania treści dotyczących wiedzy o życiu seksualnym człowieka, ale też obowiązkowy komponent dotyczący dojrzewania.
Zdaniem Zbigniewa Barcińskiego podczas tych lekcji uczniowie nie tylko w szkole ponadpodstawowej, ale też na wcześniejszym etapie edukacyjnym będą uczyć się o możliwości zmiany płci.
W podręczniku przeznaczonym na studia podyplomowe (do edukacji zdrowotnej - przyp. red) jest takie stwierdzenie, że wszelkie rodzaje orientacji psychoseksualnej to jest norma, że tutaj jeśli chodzi o transpłciowość, czyli różnego rodzaju tożsamość płciową oderwaną od ciała.
Co mogą zrobić rodzice?
W końcowej części rozmowy dr Barciński odniósł się do działań, jakie mogą podjąć rodzice.
Przypomina, że w przypadku części dobrowolnej rodzice będą mogli zdecydować o uczestnictwie dziecka w zajęciach. W jego ocenie szczególnie ważne będzie śledzenie dokumentów przygotowywanych przez ministerstwo oraz analiza ostatecznych zapisów, jakie znajdą się w podstawie programowej.
Rodzice mają konstytucyjne prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.
– podkreśla.
Spór o edukację zdrowotną trwa od momentu ogłoszenia reformy i prawdopodobnie nie zakończy się wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Dla wielu rodziców, nauczycieli i ekspertów będzie to jedna z najważniejszych debat dotyczących kierunku zmian w polskiej edukacji.
Dr Barciński zachęca do wypisywania dzieci z nieobowiązkowej części edukacji zdrowotnej poświęconej komponentowi seksualnemu. W kwestii obowiązkowości tego przedmiotu ekspert proponuje złożenie w szkole oświadczenia o nie wyrażaniu zgody na podejmowanie takich tematów jak związki formalne, nieformalne, małżeństwo, rodzina, macierzyństwo, ojcostwo, rodzicielstwo, dlatego, że one są ujęte w kluczu antyrodzinnym i genderowym. Podstawą prawną dla takiego oświadczenia są art. 18 i 48 Konstytucji RP.
Już niebawem cała rozmowa z dr. Zbigniewem Barcińskim na naszym kanale YouTube.
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.



Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.