Od soboty, 17 października, ponad połowa Polski znalazła się w czerwonej strefie zagrożenia COVID-19 - a to oznacza poważne zmiany w funkcjonowaniu szkół i uczelni wyższych w całym kraju.

Czerwona strefa obejmuje 152 powiaty i 11 miast

W czwartek, 16 października, Ministerstwo Zdrowia opublikowało mapę powiatów i miast, które od 17 października objęte zostały największymi restrykcjami. Na liście znalazły się 152 powiaty oraz 11 miast wojewódzkich: Warszawa, Kraków, Łódź, Gdańsk, Poznań, Olsztyn, Białystok, Bydgoszcz, Kielce, Lublin i Rzeszów. Dla szkół wyższych oraz ponadpodstawowych w tych obszarach oznacza to przejście w tryb nauczania zdalnego.

Już w dniu poprzedzającym ogłoszenie nowych przepisów, 15 października, Ministerstwo Edukacji Narodowej przedstawiło dane dotyczące placówek pracujących w trybie mieszanym i zdalnym. Wynikało z nich, że w czwartek 1382 szkoły funkcjonowały hybrydowo, a 483 w trybie zdalnym - stanowiło to niespełna 4 procent ogółu placówek oświatowych w Polsce.

Co z żółtą strefą i szkołami podstawowymi?

W żółtych strefach placówki dla uczniów powyżej 15. roku życia przejdą w tryb nauczania hybrydowego. W przypadku szkół podstawowych i przedszkoli nie podjęto jeszcze ostatecznej decyzji. Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej z udziałem ministra zdrowia Adama Niedzielskiego zaznaczył, że priorytetem pozostaje ochrona najmłodszych przed kształceniem zdalnym - jednak nie wykluczył takiego scenariusza, jeśli sytuacja epidemiczna będzie się pogarszać.

Jeżeli nie powstrzymamy rozprzestrzeniania się wirusa, to rozważymy wszelkie scenariusze, aczkolwiek ten jest jednym z najtrudniejszych. Przedszkola i klasy szkół podstawowych chcemy jak najdłużej chronić przed trybem zdalnym - powiedział premier, dodając: - Dziś sytuacja różni się od tej z wiosny, dziś nie mówimy o ogniskach, dziś wirus rozprzestrzenia się szeroko.

Zmiany w podstawach programowych i lżejszy program nauczania

Premier zapowiedział również działania wspierające uczniów i nauczycieli w nowej rzeczywistości edukacyjnej. Rząd planuje dostosowanie wymagań programowych do warunków zdalnego kształcenia.

Minister edukacji będzie prezentował dane i informacje dotyczące lżejszego programu nauczania, żeby oddać sprawiedliwość tym, którzy starają się rzetelnie uczyć, ale wiedzą doskonale, że przez Internet nauka jest dużo trudniejsza i mniej efektywna niż nauka bezpośrednia. Te tygodnie będą trudne, ale postaramy się zmienić podstawy programowe, żeby mniej wymagać w związku z tym, że nauka jest inna - zapowiedział Morawiecki.

Ministerstwo Zdrowia: dzieci przenoszą wirusa do domu

Szef resortu zdrowia Adam Niedzielski wyjaśnił, że ograniczenie zajęć w szkołach ma na celu zmniejszenie liczby interakcji społecznych i zahamowanie rozprzestrzeniania się koronawirusa. Podkreślił, że obecność najmłodszych w środkach komunikacji publicznej przyczynia się do szerszej transmisji wirusa i wzrostu zakażeń wśród reszty społeczeństwa. Minister zaapelował też, by osoby starsze ograniczyły czas przebywania w przestrzeni publicznej.

Głównym elementem naszej dyskusji przy obostrzeniach były szkoły, które same w sobie nie generują dużych ognisk zachorowań, ale dzieci te zachorowania przynoszą do osób starszych - mówił minister zdrowia.
Mamy nadzieję, że te działania, które podejmujemy - nauczanie hybrydowe w strefie żółtej, a w czerwonej nauczanie zdalne w szkołach średnich i wyższych - to te elementy, które pozwolą nam zmniejszyć ilość interakcji i nie dać wirusowi szans do rozprzestrzeniania się. Aby liczbę tych interakcji jeszcze zmniejszyć, apelujemy: zostańcie w domu! - poprosił Niedzielski.

banner rodzina na antenie