Wojna w Ukrainie trwa, a jej ofiarami są nie tylko żołnierze, lecz także miliony cywilów — w tym dzieci, które z dnia na dzień zostały wyrwane z domu i zmuszone do ucieczki przed śmiercią.

Nauka zdalna i stacjonarna — dwa światy ukraińskich dzieci

Po pierwszej aklimatyzacji i zaspokojeniu najpilniejszych potrzeb przyszła pora na powrót dzieci do szkoły. Część z nich kontynuuje naukę w formie zdalnej w ukraińskich placówkach, jednak wiele zostało zapisanych do polskich szkół, do których uczęszczają stacjonarnie. Nie była i nadal nie jest to dla nich łatwa sytuacja.

Wyrwane nagle z własnego kraju i domu, muszą odnaleźć się nie tylko w obcym państwie, ale i w innym systemie szkolnym — wśród ludzi, których nie rozumieją i którzy nie rozumieją ich. To podwójne wyobcowanie bywa niezwykle przytłaczające dla młodego człowieka.

Dlaczego szkoła jest ważna — nawet gdy niewiele się rozumie

Można zadać sobie pytanie o celowość uczestnictwa w lekcjach, z których niewiele się rozumie i podczas których trudno z kimkolwiek porozmawiać — zdecydowana większość polskich uczniów nie mówi przecież po ukraińsku. Odpowiedź jest jednak prosta: dzieci w czasie kryzysu potrzebują oderwania od rzeczywistości i poczucia, że istnieje coś więcej niż tylko wojna i strach.

Nie chodzi wyłącznie o naukę — chodzi o towarzystwo rówieśników. Dzieci nie powinny przebywać wyłącznie we własnym gronie, wśród osób, które przeżyły tę samą traumę, bo wtedy ich rozmowy siłą rzeczy koncentrują się na trudnych doświadczeniach. Kontakt z polskimi dziećmi daje im szansę na choć chwilowe zapomnienie o troskach.

pexels katerina holmes 5905468

Rola szkolnej społeczności — jak naprawdę pomóc

Duża część uchodźców mieszka w ciasnych lokalach, nierzadko w większym gronie, dlatego tym ważniejsze jest wyrwanie dzieci z tego środowiska i zapewnienie im kontaktu ze światem zewnętrznym. Jeżeli polscy uczniowie okażą nowym kolegom zainteresowanie, zaproszą do wspólnej zabawy czy rozmowy — nawet pomimo barier językowych, a starsi uczniowie świetnie radzą sobie z pomocą tłumacza w telefonie — ukraińskie dzieci mają realną szansę wejść w inny świat i na chwilę się uśmiechnąć.

Istotne jest, aby cała szkolna społeczność wykazała się pomocą, wsparciem i troską w takim stopniu, aby nowi uczniowie czuli, że w razie problemu mają się do kogo zwrócić. Dotyczy to nie tylko rówieśników, ale przede wszystkim nauczycieli i innych specjalistów pracujących w danej placówce.

Moc gestów — komunikacja bez słów

Słowa nie zawsze są potrzebne i nie powinniśmy blokować się tylko dlatego, że nie znamy języka ukraińskiego. Czasami ważniejsza od słów jest komunikacja niewerbalna, która pozwala wyraźnie pokazać, że jesteśmy blisko. Wystarczy przytulić, dotknąć ramienia wystraszonego dziecka, przykucnąć do wysokości jego twarzy i uśmiechnąć się życzliwie — takie gesty mogą zdziałać więcej niż niejeden długi monolog.

Musimy pamiętać, że tak naprawdę nie wiemy, co nowi uczniowie widzieli, co przeżyli i jak wpłynęło to na ich stan emocjonalny. Dlatego na początku tak ważne jest okazanie wsparcia w wielu kwestiach — także tych materialnych. Należy jednak mieć na uwadze, że nasza chęć niesienia pomocy nie jest ważniejsza od faktycznych potrzeb dzieci ani od ich samopoczucia.

pexels monstera 9429448

Obdarowywać z troską — bez zawstydzania

Ukraińskim dzieciom jest już wyjątkowo trudno — mają świadomość, że nie mają nic własnego. Duża część przyjechała z jedną torbą, bez szansy spakowania nawet najpotrzebniejszych rzeczy. Dlatego warto pomagać w sposób, który nie zawstydza obdarowanych i nie buduje poczucia niższości.

Przybory szkolne, a nawet małe artykuły spożywcze można dyskretnie włożyć do szkolnej szafki dziecka, dołączając karteczkę z jego imieniem — które bez trudu można napisać po ukraińsku. Takie drobne gesty mogą mieć ogromny wpływ na codzienne samopoczucie dzieci i kształtować ich zachowanie w nowym otoczeniu.

Życie w zawieszeniu — jedna noga tu, druga tam

Tak naprawdę nie wiemy, jak dane dziecko funkcjonowało w szkolnej społeczności w swoim kraju — jakim było uczniem, jakie miało relacje z rówieśnikami, z czym się mierzyło. Przychodzą do nas jako czysta karta i jej zapis na pewno nie będzie łatwy, zwłaszcza że spora część uchodźców ma poczucie, iż jest tutaj tylko na chwilę i wkrótce wróci do dawnego życia.

To poczucie zawieszenia — jedną nogą w Polsce, drugą już w Ukrainie — może głęboko wpływać na stan psychiczny ukraińskich uczniów. I nawet jeśli nie doświadczyli bombardowań bezpośrednio, mają świadomość, że ktoś niszczy ich dom, zabiera im dobra materialne i sprawił, że zamiast we własnym pokoju, mieszkają teraz w zupełnie obcych warunkach, uzależnieni od nieznajomych ludzi. To ciężar, którego nie należy bagatelizować.

Zdjęcia ilustracyjne: Pixabay.com

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.