Podczas gdy Stany Zjednoczone cofają się od edukacyjnych eksperymentów i przywracają rzetelne ocenianie uczniów, Polska zdaje się zmierzać w przeciwnym kierunku - ku systemowi, w którym tradycyjna skala ocen może odejść w przeszłość.

Minimalne progi ocen w szkole - czym był ten kontrowersyjny system?

Polityka minimalnych progów ocen polega na tym, że nauczyciel zobowiązany jest przyznać uczniowi wynik nie niższy niż ustalony wcześniej próg - np. 50% czy 60% - nawet jeśli młody człowiek wypadł na zaliczeniu znacznie słabiej. W Południowej Karolinie zasada ta stosowana była w części okręgów szkolnych: niektóre ustawiały próg na 25%, inne na 60%, a jeszcze inne nie miały go wcale.

Zwolennicy takiego rozwiązania przekonywali, że pojedyncza niska ocena niedostateczna drastycznie zaniża uczniom wynik końcowy i może powodować „wypadnięcie z obiegu" - czyli narastanie zaległości, których uczeń nie będzie już w stanie nadrobić. Krytycy wskazywali jednak, że system ten osłabia poczucie odpowiedzialności za własną naukę i wręcz demotywuje do jakiegokolwiek wysiłku. Rodzice tracili przy tym rzetelną informację o tym, czy ich dziecko potrzebuje pomocy, skoro oceny ze wszystkich przedmiotów osiągały jedynie minimalny, sztucznie podtrzymywany poziom.

Konsekwencje okazały się wymierne: uczniowie przechodzili do kolejnych etapów edukacji bez opanowania wymaganego materiału, co znalazło odzwierciedlenie w wynikach egzaminów końcowych. Jak podaje raport organizacji South Carolina Policy Council, wyniki te pogorszyły się w latach 2016–2018, gdy coraz więcej szkół zaczęło wdrażać politykę minimalnych progów ocen.

Południowa Karolina jako pierwszy stan USA zakazuje minimalnych progów

Dyskusja nad słusznością tego rozwiązania trwała latami, a na początku 2026 roku podjęto próbę zmiany stanu prawnego. Już w styczniu pojawił się pierwszy projekt odpowiedniej ustawy; po przejściu całej drogi legislacyjnej na poziomie stanowym w maju otrzymała ona podpis gubernatora. Zmiany weszły w życie 1 lipca bieżącego roku.

W ich wyniku ani okręgi szkolne, ani pojedyncze placówki nie mogą wprowadzać żadnego systemu, który nakazywałby nauczycielowi wpisywać ocenę wyższą niż wynikająca z faktycznego poziomu prezentowanego przez ucznia. Karą za naruszenie przepisu przez dany okręg szkolny jest obniżenie finansowania zajęć o 10%. Ustawa wprowadza ponadto wymóg zaliczenia wszystkich przewidzianych prawem prac w przypadku kursów poprawkowych, zmienia sposób wystawiania oceny końcowej, a specjalnie powołany zespół ma przygotować raport ewaluacyjny do 1 czerwca 2027 roku.

Jak podkreślają lokalne media, Karolina Południowa jest pierwszym stanem w USA, który formalnie zakazał minimalnych progów ocen - co oznacza zarazem, że nie była jedynym stanem, który je stosował. Podobne problemy podnoszone są chociażby wobec sąsiedniej Karoliny Północnej.

System oceniania w Polsce - co mówią przepisy?

W polskiej szkole kwestię oceniania reguluje rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 22 lutego 2019 r. Zgodnie z nim przy ustalaniu oceny z wychowania fizycznego, techniki, plastyki i muzyki należy przede wszystkim brać pod uwagę wysiłek wkładany przez ucznia, a nie wyłącznie osiągany przez niego wynik. Już teraz w klasach I–III szkoły podstawowej ocena z zachowania ma formę opisową, a semestralne i roczne oceny w skali od 1 do 6 nie pojawiają się wcale - klasyfikacja liczbowa zaczyna się dopiero od klasy IV.

To jednak niekoniecznie koniec zmian. W ramach projektu „Szkoła dostępna dla wszystkich" Instytut Badań Edukacyjnych (IBE) opracował „Katalog praktyk edukacyjno-specjalistycznych w pracy z uczniami o zróżnicowanych potrzebach". Opracowanie sygnowane jest logo Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz UNICEF i zawiera obszerny rozdział poświęcony ocenianiu, zatytułowany „Ocenianie w klasie zróżnicowanej sprzyjające nauczaniu i uczeniu się".

Katalog IBE: odejście od cyfr na rzecz oceny opisowej

W rozdziale tym podważany jest sens wystawiania tradycyjnych, cyfrowych ocen szkolnych, gdyż „taka praktyka prowadzi do sytuacji, w których oceny nie odzwierciedlają rzeczywistego poziomu wiedzy i umiejętności ucznia, a jednocześnie mogą wpływać demotywująco na jego dalszy rozwój". Proponowaną odpowiedzią jest „wprowadzenie oceniania włączającego - zróżnicowanego, elastycznego i skoncentrowanego na uczniu".

W praktyce oznaczałoby to, że nauczyciel - przy wsparciu specjalisty - przygotowuje zadania różniące się formą, poziomem trudności i sposobem wykonania, tak aby każdy uczeń mógł wykazać się swoimi mocnymi stronami i pracować we własnym tempie. Ocena ma opierać się na wspólnie ustalonych kryteriach, niezależnie od przyjętej formy zadania.

„Uczeń czuje się doceniony za wysiłek i postęp, a nie tylko za wynik."

Co istotne, propozycje zawarte w Katalogu to nie tylko teoria - interwencje były już sprawdzane w praktyce, na niemal 4 tysiącach uczniów i blisko 900 nauczycielach. W ramach pilotażu nauczyciele dostosowywali zadania do poziomu zaawansowania poszczególnych uczniów, „odchodząc od ocen liczbowych na rzecz ocen opisowych, dostosowanych do możliwości i tempa rozwoju ucznia".

Korzyści i problemy - co pokazał pilotaż?

Autorzy Katalogu wskazują, że interwencja przyniosła szereg korzyści:

  • indywidualizacja podejścia do uczniów,
  • zwiększenie motywacji uczniów,
  • poprawa relacji i zacieśnienie współpracy między uczniami w klasie,
  • wzrost autonomii i samodzielności uczniów,
  • zapewnienie transparentności i sprawiedliwości oceniania,
  • rozwój kompetencji nauczycieli i większa świadomość prorozwojowych praktyk oceniania.

Opracowanie nie pomija jednak trudności, które ujawniły się podczas wdrażania nowego modelu. Przede wszystkim wskazywano na jego czasochłonność - nauczyciele musieli przygotowywać indywidualne zestawy zadań i ocen dla każdego ucznia z osobna. Nie bez znaczenia były też reakcje samych zainteresowanych:

„Uczniowie początkowo buntowali się, dlaczego jedni otrzymują (w ich opinii) zadania łatwiejsze, a inni trudniejsze (…). Nawet rodzice sugerowali, że to niesprawiedliwe, ponieważ ich dzieci czuły się nierówno traktowane względem rówieśników."

Wśród pozostałych problemów wymieniano trudności nauczycieli w zmianie utrwalonych nawyków, brak znajomości nowej metodologii oraz brak jednolitego podejścia w skali całej szkoły. W podsumowaniu interwencji wskazano, że alternatywą dla ocen cyfrowych mogą być autorefleksja, ocena koleżeńska oraz rozbudowana opisowa informacja zwrotna.

Dokąd zmierza polska szkoła? Eksperci ostrzegają

Eksperci oświatowi z Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły ostrzegają, że rezygnacja z tradycyjnej skali ocen może być realną konsekwencją aktualnych zmian w szkolnictwie - zwłaszcza w kontekście coraz szerzej forsowanej edukacji włączającej. W jej ramach uczniowie posiadający opinie lub orzeczenia z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznych mają już dziś prawo do oceny opisowej funkcjonowania zamiast klasycznych stopni.

Jakie będą długofalowe skutki wprowadzania takich nowości w polskim systemie edukacji? Jak będą kształcić się uczniowie, którzy nie otrzymają ocen ze sprawdzianów i kartkówek? Czy w Polsce pójdziemy inną drogą niż Karolina Południowa, która właśnie wraca do klasycznego systemu oceniania? Na odpowiedź przyjdzie nam zapewne czekać wiele lat - a wtedy dla niektórych naprawianie błędów może okazać się już zbyt późne.

Źródła: scpolicycouncil.org, scstatehouse.gov, newsfromthestates.com, carolinajournal.com, isap.sejm.gov.pl, scpolicycouncil.org - raport o minimalnych progach ocen

Grafika ilustracyjna: ChatGPT