Witaj szkoło!
Na polskieforumrodzicow.pl znajdziesz wsparcie i porady od innych rodziców z Polski i z zagranicy. Dyskutujemy na tematy związane z wychowaniem dzieci, ciążą, porodem i wieloma innymi kwestiami rodzinnymi.
Wyprawka lśni nowością, szkoły otworzyły swoje podwoje, a rodzice, dzieci i nauczyciele powoli wdrażają się do nowych wyzwań i obowiązków. Każdy z bohaterów szkolnej opowieści ma swoją wizję i oczekiwania - nie zawsze jednak pamiętając, że dla dobrego funkcjonowania całości niezbędna jest współpraca i otwartość wszystkich stron.

To nie moja wina!
Każdy z nas zapewne był kiedyś w sytuacji, gdy dziecko wracało ze szkoły z przekonaniem, że dany nauczyciel jest niesprawiedliwy, zły lub po prostu trudny. Oczywiście rodzice powinni wówczas uważnie wysłuchać dziecka, przyjrzeć się sytuacji i wesprzeć je w chwili trudności. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy rodzice - bez wcześniejszego rozeznania w całej sprawie - dołączają do krytyki nauczyciela wprost przy dziecku.
Zbyt często dochodzi dziś do sytuacji, w której każda ze stron jest przekonana o swojej racji i nie chce słuchać argumentów drugiej. A przecież w relacji ucznia z nauczycielem niezwykle istotna jest tzw. maksymalizacja zysków - ma ona miejsce wtedy, gdy relacje oparte są na wzajemnej sympatii, zaufaniu i szacunku. Dla dzieci tym „zyskiem" będą nie tylko dobre oceny, ale także rozwijanie kompetencji, rozbudzanie ciekawości świata, miło spędzony czas na lekcji, ciekawa rozmowa, a także świadomość, że w razie potrzeby mogą liczyć na wsparcie.
Dobry nauczyciel, czyli jaki?
Badania pokazują, że uczniowie wcale nie cenią u nauczycieli przede wszystkim luzu i pobłażliwości - znacznie ważniejsze są dla nich umiejętność przekazania wiedzy, sposób bycia, postawa prouczniowska oraz bezstronność. To, co dla jednego dziecka będzie wadą nauczyciela, dla innego może okazać się zaletą i odwrotnie. Szkoła jest też miejscem, gdzie dziecko od samego początku uczy się samodzielności i współpracy z innymi.
Problemy zaczynają się wtedy, gdy rodzice nie pozwalają dziecku na naukę tych kluczowych umiejętności. Usprawiedliwianie braku odrobionego zadania zmęczeniem dziecka to chleb powszedni. Podobnie jak obszerne wyjaśnienia do uwag w dzienniku elektronicznym, które - zdaniem rodziców - były oczywiście niesprawiedliwe. Tragiczne jest to, że dzieci same potrafią przyznać się do przewinienia - na przykład do spoliczkowania kolegi (to przykład prawdziwy) - podczas gdy rodzice nadal twierdzą, że ich dziecko tego nie zrobiło. W miłości do dziecka czasem stajemy się tak zaślepieni, że nie chcemy dostrzec, iż ono również jest człowiekiem: popełnia błędy, myli się, ma gorszy dzień. I nie ma w tym nic złego - wszystkie te sytuacje są dla niego nowymi doświadczeniami i szansą na naukę prawidłowych relacji społecznych.
Jest też druga strona medalu, bardzo zauważana przez uczniów - faworyzowanie przez nauczyciela. Pupilek klasowy, choćby przeszkadzał na lekcji, nie słuchał lub nie wykonał zadania, nie poniesie konsekwencji tylko dlatego, że jest ulubieńcem danego nauczyciela. Dzieci widzą takie rzeczy dokładnie i są na nie mocno wyczulone. Dlatego nauczyciel powinien zawsze być osobą bezstronną i konsekwentną wobec wszystkich uczniów.
W szkolnej rzeczywistości uczniowie są wyczuleni na jeszcze jedną kwestię - nierówne traktowanie ze względu na płeć, gdy dziewczęta zdecydowanie rzadziej ponoszą konsekwencje swojego negatywnego zachowania niż chłopcy. Dlatego bezstronność nauczycieli i bycie fair w stosunku do wszystkich jest tak ważne dla wspólnej pracy i pozytywnych jej efektów.

Rodzicielsko-nauczycielski duet w wychowaniu dziecka
W budowaniu wzajemnych relacji uczniów i nauczycieli potrzebni są mądrzy i dojrzali rodzice, którzy potrafią wspierać obie strony. Jako rodzice powinniśmy aktywnie słuchać komunikatów dziecka dotyczących nauczyciela i szkoły, aby dotrzeć do sedna problemu i naprawdę go zrozumieć. Aktywne słuchanie daje dziecku szansę, by zrozumiało własne emocje i negatywne odczucia, a następnie samodzielnie doszło do diagnozy problemu i sposobu jego rozwiązania.
Pytanie: „Jak myślisz, dlaczego tak denerwuje cię pan/pani X?" daje dziecku przestrzeń do wglądu w siebie - czego z pewnością nie daje potwierdzenie, że nauczyciel do niczego się nie nadaje. Często zdarza się bowiem, że po pewnym czasie dziecko odczuwa dysonans między tym, co o szkole i nauczycielach mówi rodzic, a tym, co faktycznie samo czuje, gdy minie pierwsze wzburzenie. Aktywne słuchanie wzmacnia też relację rodzica z dzieckiem - daje możliwość wczucia się w jego położenie i udzielenia wsparcia, gdy sytuacja zacznie je przerastać. W ten sposób budujemy u dziecka samodzielność, która prowadzi do odpowiedzialności za siebie.
A nauczyciel? Jego rola jest nieoceniona w budowaniu tożsamości młodych ludzi, zachęcaniu do rozwoju i dostrzeganiu potencjału ucznia. Bycie tutorem i przewodnikiem dla młodych umysłów to piękna droga - uda się jednak tylko wtedy, gdy wszyscy wykażą się wzajemnym szacunkiem, zrozumieniem i gotowością do współpracy.
Do tanga trzeba trojga - inaczej taniec będzie niekompletny.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.