Czy nauczyciel może fotografować dzieci swoim prywatnym telefonem podczas szkolnych czy przedszkolnych aktywności? Co ze zdjęciami i nagraniami, robionymi przez zaproszonych na szkolne występy gości? RODO oraz ustawa Kamilka i wynikające z niej standardy ochrony małoletnich regulują te kwestie jednoznacznie, ale czy wizerunek dzieci rzeczywiście jest chroniony?

Standardy ochrony małoletnich - nowe zasady dla osób pracujących z dziećmi

Czy można fotografować i filmować uczniów w szkole? Kto może to robić i na jakich zasadach? Jak wygląda w praktyce ochrona wizerunku dzieci w placówkach? To najczęściej zadawane pytania odnośnie do zasad utrwalania wizerunku uczniów. Są jeszcze kolejne – ze strony rodziców i nauczycieli, na przykład o to, po co w ogóle te wszystkie obostrzenia i przepisy, skoro i tak nie da się ich przestrzegać, a tylko utrudniają życie?

Minęło już 9 lat od wprowadzenia w Europie RODO, czyli Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady Europy (UE) 2016/680 z dnia 27 kwietnia 2016 r. Od 2018 roku prawo chroniące wizerunek dzieci i młodzieży obowiązuje w każdej polskiej szkole, a od roku, czyli od czasu wejścia w życie tzw. „ustawy Kamilka", przepisy zostały zaostrzone.

Fotografowanie i nagrywanie uczniów odbywa się w każdej szkole, przedszkolu i żłobku i najczęściej kojarzy się z przyjemnymi momentami – uwieczniane są występy, teatrzyki, ciekawe spotkania, wycieczki, Wigilie, dyskoteki. Rodzice, zwłaszcza młodszych dzieci, oczekują dokumentacji z dnia swoich dzieci, więc grupy klasowe na komunikatorach zawierają dziesiątki, a może i setki zdjęć, do nich przesyłanych.

Co dalej dzieje się z tymi zdjęciami? Część z nich zostaje w telefonie rodziców, ale część ląduje na stronie internetowej placówki oraz jej profilach na portalach społecznościowych i służą jako źródło informacji dla rodziców i uczniów. I tu zaczyna się problem, bo wiele osób nie zdaje sobie sprawy, z czym wiąże się publikowanie na tych stronach zdjęć z wizerunkami dzieci oraz innymi danymi osobowymi.

Udostępnienie wizerunku dziecka w Sieci może mieć poważne konsekwencje: od naruszenia dóbr osobistych, cyberprzemocy, hejtu, przez kradzież tożsamości, przerobienie zdjęć/nagrań przez sztuczną inteligencję, po ich bezprawne wykorzystanie w celach przestępczych. Zmienione, kolejne kopie zdjęć/nagrań trudno namierzyć, a co za tym idzie – usunąć. Ponadto tracimy kontrolę nad treścią publikowaną w sieci. Zdjęcie bądź nagranie może zostać pobrane, zmodyfikowane, a następnie wykorzystane w celach, na które nie mamy wpływu

– czytamy na stronie Rzecznika Praw Dziecka, który prowadzi kampanię społeczną „Więcej szacunku dla młodego wizerunku".

Prawo w Rzeczpospolitej Polskiej wobec przeciwdziałaniu złych praktyk wobec dzieci i ich wizerunku

Co mówi prawo o wizerunku uczniów? Zapisy, regulujące rejestrowanie wizerunku dzieci i młodzieży, są zawarte w przede wszystkim w RODO, czyli Rozporządzeniu o Ochronie Danych Osobowych. W myśl ustawy zdjęcia uczniów są traktowane jako dane osobowe, a to oznacza, że ich przetwarzanie wymaga spełnienia konkretnych warunków. Szkoła może legalnie publikować zdjęcia dopiero po uzyskaniu wyraźniej, świadomej zgody od rodziców lub opiekunów prawnych albo samych uczniów, w przypadku, gdy są już pełnoletni. Rodzice podpisują zgody na początku roku szkolnego i za każdym razem, gdy dzieci biorą udział w różnych aktywnościach organizowanych przez podmioty zewnętrzne.

Co zmieniła ustawa Kamilka?

Lex Kamilek – ustawa, która w założeniu miała chronić dzieci przed przestępstwami i przemocą na tle seksualnym – fizyczną, psychiczną, a także odbywającą się w Internecie – nie mówi wprost o bezpiecznym wykorzystaniu wizerunku. Wskazuje natomiast, że każda placówka zajmująca się dziećmi musi uregulować kwestię dotyczącą ochrony wizerunku dziecka i wprowadzić konkretne zapisy. Dlatego od 15 sierpnia 2024 roku, czyli od dnia rozpoczęcia obowiązywania standardów ochrony małoletnich, w regulaminach wszystkich szkół znalazły się zasady utrwalania wizerunku podopiecznych.

W naszych działaniach kierujemy się odpowiedzialnością i rozwagą wobec utrwalania, przetwarzania, używania i publikowania wizerunków dzieci. Publikowanie wizerunku dziecka wymaga pisemnej zgody opiekuna dziecka. Dzielenie się zdjęciami i filmami z naszych aktywności służy celebrowaniu sukcesów dzieci, dokumentowaniu naszych działań, promowaniu nauki w szkole muzycznej w środowisku i zawsze ma na uwadze bezpieczeństwo dzieci

– to niektóre z zapisów, obowiązujących w Państwowej Szkole Muzycznej w Kole.

Podobne sformułowania możemy znaleźć w szkolnych regulaminach w całej Polsce. Według standardów ochrony małoletnich w każdej placówce powinien znaleźć się osobny paragraf o przechowywaniu zdjęć i nagrań i o tym, że zdjęcia i nagrania uczniów można wykonywać tylko sprzętem należącym do szkoły. Tu zaczynają się trudności, bo która szkoła dysponuje telefonami służbowymi czy aparatami fotograficznymi dla wszystkich nauczycieli? Niektóre placówki mają jeden aparat na całą szkołę, inne wcale.

Każdy nauczyciel robi zdjęcia swoim prywatnym telefonem i z niego rozsyła do rodziców relacje z wycieczek, teatrzyków czy szkolnych zabaw. Na całą szkołę mamy jeden służbowy aparat fotograficzny, a wiele aktywności dzieje się jednocześnie w różnych miejscach

– relacjonuje nauczycielka z Zamościa.

Prawnicy szukają odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania

Wymagania, postawione przed szkołami i związane z nimi zawiłości prawne, bardzo często wymagają skorzystania z porad prawników, którzy pomagają adaptować przepisy do realnego życia placówek.

Doradzamy dyrektorom szkół, by, jeśli nie mogą sobie pozwolić na telefony służbowe dla wszystkich nauczycieli, podpisywali z nimi stosowne umowy na użytkowanie w pracy prywatnych telefonów czy laptopów. Jeśli chodzi o przechowywanie utrwalonych wizerunków uczniów – zgodne z prawem jest umieszczanie ich na odpowiednio zabezpieczonych serwerach

– tłumaczy Monika Trybusz, prawnik specjalizująca się w ochronie wizerunku.

Więcej pracy dla nauczycieli, mniej śladu cyfrowego

Z roku na rok rośnie liczba rodziców, świadomych zagrożeń wynikających z publikowania zdjęć dzieci w Internecie, zdarzają się odmowy zgody na publikację wizerunku – jedno, dwoje dzieci na klasę. Z punktu widzenia nauczyciela brak takiej zgody, nawet pojedynczej, to przede wszystkim dodatkowa praca do wykonania.

Mam w grupie chłopca, którego rodzice nie podpisali zgód na fotografowanie i nagrywanie. Na wycieczkach czy w czasie różnych zabaw w przedszkolu omijam go albo zamazuję jego twarz na zdjęciu, przed wysłaniem pozostałym rodzicom. Nie odstawiam go w kąt na czas fotografowania, to byłoby dla dziecka po prostu przykre

– mówi nauczycielka z gminnej szkoły w województwie lubelskim.

Im więcej takich dzieci w grupie, tym więcej dodatkowej pracy dla nauczyciela – naklejanie serduszek na twarze czy wymazywanie dzieci ze zdjęć zabiera czas, zwłaszcza, jeśli w placówce dużo się dzieje i zdjęcia robi się niemal codziennie.

Jest też inny sposób na obejście braku zgody na utrwalanie wizerunku: w wielu szkolnych regulaminach znajduje się zapis, że jeśli wizerunek dziecka stanowi jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, impreza publiczna, zgoda opiekunów dziecka nie jest wymagana.

Jest to rozwiązanie pomocne w przypadku, gdy na przykład w czasie szkolnego występu część dzieci na scenie nie ma zgód na fotografowanie i nagrywanie.

Na ostatnim koncercie z okazji Dnia Babci i Dziadka poprosiliśmy gości, by nie nagrywali dzieci podczas występu i nie robili im zdjęć. Po wejściu małych artystów na scenę prawie wszyscy widzowie wyciągnęli telefony i zaczęli nagrywać.

– wspomina nauczycielka z warszawskiej podstawówki.

Nic nie możemy zrobić w takiej sytuacji, przecież nikt nie wyrwie zaproszonym babciom i dziadkom telefonów z rąk.

- dodaje.

Sytuacja wygląda podobnie w szkołach i przedszkolach w całej Polsce. Rodzice i inni członkowie rodzin nie przyjmują do wiadomości, że na scenie mogą znajdować się dzieci, których opiekunowie nie podpisali zgód na utrwalanie wizerunku.

Edukacja potrzebna rodzicom i nauczycielom

Jestem zwolenniczką spokojnej, nieagresywnej edukacji na temat konieczności ochrony wizerunku dzieci. Przed wprowadzeniem RODO temat praktycznie nie istniał w świadomości społecznej, dziś wiedza rodziców na temat zagrożeń jest znacznie większa.

– zauważa Monika Trybusz.

Obserwuję, że z roku na rok coraz więcej ludzi zaczyna się budzić.

- mówi.

O konieczności edukacji mówi też Marcin Maj z Niebezpiecznika, firmy zajmującej się bezpieczeństwem i ochroną danych osobowych w sieci. Ekspert zauważa, że chociaż ochrona prywatności nie jest czymś, co łatwo regulować prawnie, to jednak główny problem leży gdzie indziej:

Problem nie polega na tym, że brakuje nam prawa, ale na tym, żeby naprawdę to prawo stosować i zrozumieć, czemu ono służy. W ogóle sprawy tożsamości i prywatności są przez wiele osób traktowane jako fanaberie, ale dzieje się tak do momentu, kiedy daną osobę dotknie problem związany ze „śladem cyfrowym".

– zauważa.

Co takiego może się wydarzyć po publikacji zdjęcia dziecka w Internecie? Skutkiem ujawnienia zdjęcia dziecka mogą być:

  • akty przemocy wobec rodziny i dziecka (bo rodzina i dziecko stają się „namierzalne"). Przykładem jest sytuacja, gdy ktoś się rozwiódł i uciekł przed agresywnym małżonkiem. Namierzenie dziecka na zdjęciu danej szkoły może dać sprawcy przemocy informację o tym, gdzie ich szukać. Ktoś inny jest sprawuje ważny urząd, np. jest urzędnikiem skarbówki lub prokuratorem. Ustalenie i namierzenie jego dziecka może prowadzić do zastraszania lub innych form przemocy. Ten problem dotyczy tysięcy osób – urzędników, dziennikarzy, przedsiębiorców, ale to nie wszystko, bo od jutra każdy z nas może mieć nowego wroga, choćby kogoś, z kim pokłóciliśmy się w kolejce w sklepie. Ta osoba mogła widzieć nasze dziecko, a potem dziecko da się zobaczyć np. na zdjęciach z pobliskiej szkoły.
  • akty „przemocy cyfrowej", np. przerabianie zdjęć dziecka i wykorzystanie „przeróbki" do późniejszego wyśmiewania go.
  • problemy psychologiczne dziecka (kiedy zda sobie sprawę, że udostępniono o nim coś, nad czym nie miało kontroli i później ponosi tego skutki)
  • rozbudowanie śladu cyfrowego osoby dorosłej w sposób, którego ta osoba by sobie nie życzyła.

Jak podkreśla Marcin Maj, produkując „ślad cyfrowy" dzieci, obciążamy je na przyszłość.

Trudno to zrozumieć ludziom mającym dzisiaj np. 40 lat, bo ich dzieciństwo nie przypadało na czasy „cyfrowe". Czy mi zrobiono kompromitujące zdjęcia? Owszem, ale one były na filmach lub w pudłach

– mówi ekspert.

Potrzeba zrozumienia, że mój wizerunek, moja tożsamość, moja historia i moja godność to jest ważna dla mnie sprawa. Dlatego nie chcę, aby ktoś inny decydował, co o mnie wiadomo. Jako człowiek powinienem mieć prawo do ochrony tej podstawowej sfery. A dzieci? Dzieci też mają do tego prawo. Przecież to będą dorośli ludzie! Pozwólmy im tworzyć swoją historię tak jak zechcą, kiedy już same dorosną.

- podkreśla Marcin Maj.

Zgodę zawsze można cofnąć

Rodzice, którzy uświadamiają sobie, z czym wiąże się udostępnianie zdjęć w Internecie, zaczynają zmieniać swoje lekkie podejście do tematu. Sami ograniczają „chwalenie się" dziećmi w sieci, ale też wymagają tego od szkoły. Jednocześnie mają dylematy, bo brak zgód na fotografowanie może wiązać się z zafundowaniem dziecku poczucia wykluczenia z grupy, gdy na przykład jako jedyne musi odejść na bok w czasie zdjęć. Monika Trybusz, już nie tylko jako prawnik, ale też jako mama radzi, by podpisywać zgody z głową, niekoniecznie wszystkie i mieć w pamięci, że zgodę w każdym momencie, można cofnąć. Gdy zauważymy zdjęcie naszego dziecka na jakiejkolwiek stronie internetowej, zawsze możemy poprosić o usunięcie wizerunku. Warto pamiętać, że RODO daje rodzicom prawo do dysponowania danymi osobowymi dziecka. W razie nieprawidłowości ze strony szkół czy innych miejsc zajmujących się dziećmi, można interweniować w Urzędzie Ochrony Danych Osobowych. Same szkoły pozostają pod nadzorem kuratoriów, które mogą zlecać stosowne kontrole, z własnej inicjatywy lub na zlecenie MEN. Do tej pory ministerstwo nie nałożyło na kuratoria obowiązku przeprowadzania odrębnych kontroli w związku z zaostrzonym prawem ochrony wizerunku uczniów, wynikającym z Lex Kamilek.

Wizytatorzy kuratorium przy okazji innych kontroli weryfikują, czy szkoły uwzględniły przepisy ustawy w swoich wewnętrznych regulacjach oraz czy są one prawidłowo wdrożone w praktyce. Sprawdzane są m.in., czy zrealizowany został obowiązek wprowadzenia standardów ochrony małoletnich

– mówi Barbara Szutko, rzecznik Podlaskiego Kuratora Oświaty.

Wzmożona czujność w placówkach oświatowych

Tzw. ustawa Kamilka, czyli nowelizacja Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, weszła w życie 15 lutego 2024 r. Została uchwalona w odpowiedzi na tragiczną śmierć 8-letniego Kamilka z Częstochowy, który zmarł w wyniku brutalnego znęcania się przez ojczyma. Głównym celem noweli było wzmocnienie systemowej ochrony dzieci przed skrzywdzeniem, dlatego od 15 lutego 2024 osoby podejmujące pracę w placówkach związanych z działalnością z dziećmi muszą przejść weryfikację niekaralności i przedstawiać zaświadczenie o niekaralności z Krajowego Rejestru Karnego.

Natomiast 15 sierpnia zaczęły obowiązywać wymagania dotyczące tzw. standardów ochrony małoletnich – zdaniem ekspertów to jeden z najważniejszych elementów ustawy. Mają pomóc wcześniej dostrzegać niepokojące sygnały świadczące o tym, że dziecku może dziać się krzywda i na nie reagować. Muszą je wprowadzić wszystkie instytucje, z których usług korzystają dzieci, m.in. placówki oświatowe (szkoły, przedszkola), opiekuńcze, wychowawcze, religijne, artystyczne, medyczne, rekreacyjne, sportowe, związane z rozwijaniem zainteresowań. Jednym z ważnych elementów standardów jest właśnie ochrona wizerunku dzieci i młodzieży.

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.