Ustawa z dnia 14 października 2021 r. o zmianie ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni wejdzie w życie 1 lutego 2022 r. Jej celem jest wyeliminowanie nieprawidłowego stosowania zawartych w ustawie wyłączeń pozwalających na prowadzenie działalności handlowej w wymienione w ustawie dni. Zmiany zostaną wprowadzone pomimo wieloletnich sugestii przedstawicieli wielkich sieci handlowych, że zakaz handlu w dni świąteczne może prowadzić nasz kraj do gospodarczej katastrofy.

Przewidywane efekty zmian

W praktyce, „wyeliminowanie nieprawidłowości", oznaczałoby zamknięcie dużym sieciom handlowym możliwości omijania zakazu handlu w niedziele. Podpisanie przez sieć handlową umowy z operatorem przesyłek kurierskich, zgodnie z którą klienci mogą odbierać lub nadawać przesyłki w danym sklepie, nie będzie już dawało uprawnień do prowadzenia sprzedaży w niedziele i święta.

Od 1 lutego 2022 r., aby mieć takie uprawnienia, sklep będzie musiał wykazać, że działalność związana z nadawaniem i odbiorem przesyłek, odpowiada za ponad 50 proc. jego miesięcznych przychodów i zadeklarować, że prowadzi działalność pocztową.

Historyczne zaszłości

Ustawa wprowadza zmiany w ustawie z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedzielę i święta oraz w niektóre inne dni. Poprawki te nie wzbudziły jednak aż tak wielkich emocji jak pierwotna ustawa sprzed blisko 4 lat. Początkowo eksperci krajowych, a zwłaszcza zagranicznych instytucji finansowych przekonywali, że skutki ograniczenia handlu w niedzielę będą wręcz katastrofalne. Zatroskaniem o los wielkich sieci handlowych wykazywały się największe ekonomiczne autorytety. Forum Obywatelskiego Rozwoju przekonywało wtedy:

„Zakaz handlu w niedziele uderzy w wolność ludzi jako konsumentów, a także w pracowników, grożąc zwolnieniami. Wprowadzenie zakazu będzie chronić małe, indywidualne, niewydajne sklepy przed konkurencją większych, bardziej produktywnych sieci, co wpłynie negatywnie na wydajność całego sektora handlu detalicznego".

Katastrofa, której nie było

Obawy przed wprowadzeniem zakazu handlu w niedzielę były powszechne. Z analizy firmy PwC przygotowanej na zlecenie Polskiej Rady Centrów Handlowych wynikało, że w wyniku zakazu, straty skarbu państwa wyniosą 1,8 miliarda złotych. Spadek zatrudnienia w handlu detalicznym wyniesie co najmniej 36 tysięcy osób, a spadek obrotów – minimum 9,6 miliarda zł. Straty mieli ponieść zarówno handlowcy, jak i producenci, skarb państwa i sami klienci.

Zgodnie z założeniami najbardziej pesymistycznych analiz, klienci mieliby nie przystosować się do nowych zasad, a przez to w efekcie zakazu handlu w niedzielę, kupować mniej żywności, odzieży, artykułów sprzętu AGD, a nawet mebli… Założenia te okazały się tyle efektowne, co fałszywe.

Wzrosła sprzedaż detaliczna, wzrosły przychody...

Od 1 marca do 31 grudnia 2018 roku handel był dozwolony jedynie w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca. W 2019 roku – jedynie w ostatnią niedzielę miesiąca. Zamiast zapaści gospodarczej, w obu tych latach, Polska – szczególnie na tle całej Unii Europejskiej - zanotowała wyniki, zaskakująco dobre. Główny Urząd Statystyczny poinformował, że Produkt Krajowy Brutto wzrósł w 2018 roku o 5,1 proc., a w 2019 roku o 4,5 proc. W UE w większości krajów wzrost nie przekraczał 2,5 proc., a w największej gospodarce unijnej (Niemcy) wzrost wyniósł odpowiednio 1,3 i 0,6 proc.

W 2018 r. sprzedaż detaliczna była o 6,4 proc. wyższa niż rok wcześniej. Jeszcze lepsze okazały się dane za 2019 rok. Sprzedaż detaliczna wzrosła wtedy o 6,5 proc.

Niespodziewane korzyści

Lęk wielkich sieci handlowych przed zakazem handlu w niedzielę okazał się nieuzasadniony. Zakaz nie spowodował ani gospodarczej katastrofy, ani zdominowania polskiego rynku przez „małe, niewydajne sklepy". Jeżeli nowe regulacje, choć w najmniejszym stopniu przyczyniły się do ochrony małych placówek handlowych przed międzynarodowymi gigantami, to w skali całego kraju, zamiast strat powinniśmy... liczyć zyski. Korzyści odnoszą nie tylko pracownicy wielkich firm handlowych, którzy nie muszą już pracować w niedzielę. Warto pamiętać, że (uśredniając) wielkie międzynarodowe koncerny płacą proporcjonalnie znacznie mniejsze podatki dochodowe w Polsce od konkurujących z nimi drobnych firm krajowych. W efekcie, na przesunięciu obrotów do polskich firm handlowych zyskuje każdy polski podatnik.

Zdjęcie: Pixabay.com

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.