Co wolno wojewodzie…, czyli o wolności rodzicielskiej
Na polskieforumrodzicow.pl znajdziesz wsparcie i porady od innych rodziców z Polski i z zagranicy. Dyskutujemy na tematy związane z wychowaniem dzieci, ciążą, porodem i wieloma innymi kwestiami rodzinnymi.
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
dr Krzysztof Szwarc
Polskie przysłowie mówi, że „Co wolno wojewodzie, to…" – może lepiej nie kończyć… Jego przesłaniem jest podkreślenie roli autorytetu, pewnej wyższości niektórych osób nad innymi. Ta wyższość może wynikać z ugruntowanej pozycji, statusu czy też wieku i oznacza przyzwolenie na wykonywanie pewnych czynności czy też wypowiadanie określonych słów i zdań, które są postrzegane jako zabronione lub źle widziane u innych. Z praktycznego punktu widzenia bywa ono wykorzystywane jako wygodne usprawiedliwienie działań osób o wyższym statusie, nierzadko również przez rodziców.
Dlaczego?
Nie ulega wątpliwości, że ojcu czy matce wolno wykonywać czynności, których nie mogą robić ich dzieci. I w wielu przypadkach dzieciom to się nie podoba, oczekują wyjaśnienia: „dlaczego?". Odpowiadając przy użyciu przytoczonego przysłowia nie zaspokajamy ciekawości dziecka. W tym momencie należy sobie uświadomić, że w ten sposób syn czy też córka będą miały jeszcze większe wątpliwości. Po pierwsze: dlaczego nie wolno im robić czegoś co wolno robić rodzicom? Po drugie: dlaczego mama czy tata nie chcą im tego wytłumaczyć? No właśnie: „wytłumaczyć". Wyjaśniając językiem zrozumiałym dla dziecka możemy nie tylko zaspokoić jego ciekawość, ale też pozyskać jego zaufanie. Ale przede wszystkim pamiętajmy o tym, że dziecko widzi i słyszy być może więcej niż nam się wydaje. Zatem na każdym kroku warto wykorzystywać „wolność", by dawać dzieciom dobry przykład do naśladowania. Prawdopodobnie każdemu zdarzyło się przejść przez ulicę na czerwonym świetle. Powody tego mogą być różne: pośpiech, pusta jezdnia, naśladowanie postępowania innych. Ale czy pozwolilibyśmy na to dzieciom? To tylko jeden z przykładów zachowań dorosłych, raczej trudny do wytłumaczenia dzieciom w racjonalny sposób.
Prawa i odpowiedzialność
12 czerwca 1987 roku, podczas mszy św. na gdańskiej Zaspie Św. Jan Paweł II mówił „Nie ma wolności bez solidarności". I choć w dużej mierze te słowa dotyczyły sytuacji panującej wówczas w kraju to można je odnieść także do innych czasów, w tym nam współczesnych, ale także do wartości rodzinnych. Tworząc rodzinę tworzymy małą społeczność, w której wszyscy członkowie mają swoje prawa. Ich przestrzeganie warunkuje funkcjonowanie jednostek w godziwych warunkach na zadowalającym poziomie. Jednym z tych praw jest wolność, swoboda wypowiedzi, zachowań. Ale taka, by inni członkowie tejże społeczności nie czuli się pomijani, znieważani. Wiąże się to oczywiście z indywidualną odpowiedzialnością każdego za swoje działania. Parafrazując słowa Św. Jana Pawła II można by rzec „Nie ma wolności bez odpowiedzialności". Oznacza to, że dana nam swoboda jest ograniczona konsekwencjami, których musimy być w pełni świadomi.
Granice wolności
Niełatwą kwestią jest określenie granic wolności, szczególnie w rodzinie. Wiele kwestii określa prawo (np. zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, gdy jest się pod wpływem działania alkoholu lub środków odurzających), w niektórych kwestiach możemy polegać na wiedzy odpowiednich ekspertów (np. audycje telewizyjne czy filmy w kinach posiadają określone kategorie wiekowe), ale w zdecydowanej większości rodzice sami decydują o tym, co wolno im, a czego nie mogą robić czy też wypowiadać ich dzieci. I w wielu czynnościach różnice w swobodzie można wytłumaczyć, między innymi odpowiedzialnością (np. prowadzenie samochodu).
Zdarzają się jednak sytuacje, w których dzieci naśladują swoich rodziców, mimo iż nie powinny. Przykładem może być palenie papierosów przez niepełnoletnie osoby, używanie niecenzuralnych słów, a w ostatnim czasie stosowanie hejtu w stosunku do rówieśników, nauczycieli czy też innych dorosłych. Takie zachowania nie są wrodzone, takich zachowań dzieci się uczą od opiekunów, ale też między innymi z mediów. Może to wpłynąć na ich psychikę na wiele lat, co może skutkować konsekwencjami w dorosłym życiu. Zatem warto przemyśleć swoje zachowania wynikające z danej nam wolności, patrząc na przyszłość dzieci. I pamiętajmy, że w przyszłości, gdy obecni dorośli będą już w sędziwym wieku, być może ograniczeni fizycznie i psychicznie to opiekujące się nimi ich dzieci mogą powiedzieć „Co wolno wojewodzie…".
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.