Dominika Wielkiewicz

„Twoje dzieci nie są twoją własnością.
Są synami i córkami życia jako takiego.
Przychodzą przez ciebie, ale nie od ciebie.
I choć są z tobą, to nie należą do ciebie"

Kahlil Gibran

Miłość rodzicielska to jednaj z najważniejszych rzeczy w naszym życiu. To ona daje dziecku poczucie bezpieczeństwa, akceptacji i bliskości, kształtuje miłość do innych, do natury i świata w ogóle. Jeśli dziecko otoczone jest miłością, szanuje siebie i innych, potrafi odnaleźć się w świecie pełnym emocji, a przede wszystkim przekaże miłość dalej. Bez miłości i bliskości tak naprawdę nie ma wychowania, bo dzieciństwo pełne miłości jest ochroną i daje moc, aby później odnaleźć się i przetrwać w świecie, w którym nie zawsze jest ładnie i kolorowo.

Bliskość kosztem rozwoju dziecka

Dziś wiele mówi się o rodzicielstwie, o jego jakże ważnej roli w życiu każdego dziecka i o tym, jak wielki wpływ na przyszłość wywiera miłość rodziców do dziecka. Czy jest jakaś ilość miłości, która może być zbyt duża i jak to możliwe, żeby w ogóle taka mogła być? Czy rodzic znający swoje dziecko i będący dla niego wsparciem to już za dużo czy jeszcze w granicach normy? Czy fakt, iż znamy swoje dziecko i odpowiadamy na jego potrzeby, rozumiemy je i tworzymy nasze więzi według rodzicielstwa bliskości to już zbyt wiele? Co zatem sprawia, że niektórzy ochoczo wypowiadają swoje sądy o tym, że ktoś za bardzo kocha swoje dziecko i czy przypadkiem nie jest to mylenie pojęć? Rodzic nie może być zbyt blisko swojego dziecka, nie może kochać za bardzo. Oczywiście, istnieje wiele sytuacji rodzinnych i wychowawczych dalekich od ideału, ale to nie oznacza, że miłości było zbyt wiele. Problem w tym, że w takich sytuacjach nie dostrzegamy innego jakże ważnego aspektu, a mianowicie tego, że to sam rodzic może mieć problem ze sobą, z wyznaczaniem granic, z pozwoleniem sobie na swój czas i swoje przyjemności. Niezdrowe relacje i przywiązanie występują wtedy, kiedy matka lub ojciec wykorzystuje swoje rodzicielstwo do sprawowania kontroli nad dzieckiem. Jest to szczególnie widoczne wtedy, gdy rodzic pod płaszczykiem miłości do dziecka zaspokaja swoją potrzebę bliskości, a bliskość ta odbywa się kosztem rozwoju dziecka. Dzieje się tak wtedy, gdy rodzic sam miał niezdrowe więzi ze swoimi rodzicami, a także w przypadku chłodnego wychowania, co dorosły rekompensuje sobie w relacjach z własnym dzieckiem.

Miłość a uwikłanie

Wychowanie i miłość rodzicielska to także wolność dana dziecku, ale wolność polegająca na tym, że dajemy dziecku przestrzeń na separację i samodzielność oraz wspieramy je w tym procesie. Problem pojawia się wtedy, gdy nie jesteśmy w stanie znieść, że dziecko wchodzi w kolejny etap rozwojowy, oddziela się od nas, tworzy relacje z innymi i nie potrzebuje naszej obecności przez cały czas. Zaburzona relacja będzie polegać na tym, że to rodzic będzie cały czas wysyłać dziecku sygnały o tym, że potrzebuje bliskości, a tym samym zahamuje jego naturalny rozwój. Następuje wtedy swoista zależność i uwikłanie, co charakteryzuje rodzinę dysfunkcyjną, w której rodzic tłamsi dziecko i ogranicza jego rozwój tylko po to, aby zaspokajać swoje potrzeby, a nie potrzeby dziecka.

W takiej sytuacji to dziecko spełnia zadania dorosłych i ma zaspokoić potrzeby rodzica, najczęściej te, których rodzic sam nie otrzymał w dzieciństwie. Dziecko zostaje niejako zamknięte, pozbawione wolności niezbędnej do prawidłowego rozwoju, a bliskość przeradza się w uwikłanie, które tworzy patologiczne więzi między dzieckiem a rodzicem. Dlatego ważne jest, aby rodzice obserwowali swoje reakcje na naturalne etapy rozwoju dziecka i wszystko co jest z tym związane i aby potrafili rozpoznawać swoje uczucia w tych momentach, kiedy dziecko próbuje samodzielności i stawia na nowe doświadczenia.

Pozwolić popełniać błędy

Zapinanie kurteczki, wiązanie butów, podstawianie wszystkiego pod nos i nieustanne pilnowanie, aby dziecku nic się nie stało nie jest zdrową miłością, a tworzeniem zależności i kontroli. Jeżeli nie pozwalamy dziecku popełniać błędów i uczyć się na nich, a bynajmniej nie chodzi tu o traumatyczne sytuacje, lecz o te, kiedy dziecko zaczyna naukę chodzenia i poznawania świata wokół siebie, to uzależniamy je od siebie i nie pozwalamy mu na bycie osobną, indywidualną jednostką. Wtedy właśnie należy przyjrzeć się sobie i zastanowić się z czego wynika fakt, że nie pozwalam mojemu dziecku na jego naturalny i prawidłowy rozwój? Słowa, że mama/tata zrobi to lepiej, wypowiadane przy każdej próbie samodzielność dziecka są zabijaniem jego procesu rozwojowego i tworzeniem dziecka zależnego, a co za tym idzie, takiego które nigdy mamusi czy tatusia nie opuści, bo będzie tak bardzo niepewne siebie i swoich możliwości.

Mądra miłość rodzicielska nie może być zbyt wielka, nie może jej być zbyt dużo. Mądra miłość daje wsparcie, bliskość (według potrzeb dziecka, a nie rodzica), wzajemne poszanowanie, rozmowę i przekonanie, że dziecko zawsze może na rodzica liczyć. Czy zatem można kochać za bardzo? Nie, ale można kochać toksyczną miłością, która niszczy, hamuje rozwój i tworzy dziecko zalęknione, niesamodzielne i zależne od rodzica. Czy ma to coś wspólnego z prawdziwą i dojrzałą miłością, której ilości nie da się wyznaczyć i obliczyć? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com

Baner790x105 Zakonczenie artykułu WERSJA 4

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.