Czy Polska jest krajem atrakcyjnym dla migrantów?
Przez lata przyzwyczailiśmy się do myślenia o Polsce jako o kraju, z którego bardzo wielu obywateli wyjeżdża. Zwłaszcza młodzi, poszukujący możliwości rozwoju
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
prof. Jakub Isański
Przez lata przyzwyczailiśmy się do myślenia o Polsce jako o kraju, z którego bardzo wielu obywateli wyjeżdża. Zwłaszcza młodzi, poszukujący możliwości rozwoju i lepiej płatnej pracy, podejmowali decyzję o wyjeździe do któregoś z krajów zachodnich.
Dużo nas poza Polską
W ciągu ostatnich kilkunastu lat zjawisko to zaowocowało powstawaniem dużych skupisk Polaków mieszkających na stałe poza granicami swojego kraju. I chociaż większość z tych wyjazdów, początkowo, miała być raczej krótka, aktualnie szacuje się, że ponad 2 miliony Polaków przebywa w innych krajach Unii Europejskiej. Konsekwencją ich wyjazdu z Polski są transfery pieniężne, które wielu z nich przesyła do swoich rodzin, bliższych i dalszych krewnych.
Negatywne konsekwencje wyjazdów
Wielu z migrantów utrzymuje także regularne kontakty z miejscami swojego pochodzenia, odwiedza rodzinę i przyjaciół, albo spędza w Polsce wakacje. Nie można jednak nie zauważyć także negatywnych konsekwencji ich wyjazdów. Widzą je zwłaszcza mieszkańcy mniejszych miasteczek i wsi, w których tych osób po prostu brakuje. W niektórych powiatach Polski odsetek osób, które w ostatnich latach wyjechały za granicę przekracza 20 proc.
Mamy także do czynienia z innymi zjawiskami, jak eurosieroctwo (to dzieci, których jeden, lub dwoje rodziców wyjechali za granicę do pracy), czy też starsi dziadkowie, którzy nie mają możliwości spotkania swoich wnuków, bo te również przebywają poza krajem. Wszystko to razem tworzy mozaikę, w której przeplatają się rozmaite konsekwencje takich decyzji, przy czym w życiu rodzinnym są one często bardzo poważne.
Migranci w Polsce
Jednak od kilku lat do Polski zaczynają przyjeżdżać migranci z krajów leżących na wschód od nas. Nie dziwimy się już obcojęzycznymi kierowcami i kurierami, a obsługa w sklepie przez pracowników mówiących słabo po polsku jest coraz bardziej powszechna. Migranci przyjeżdżają do naszego kraju zarówno na własną rękę, samotnie lub ze swoimi rodzinami, jak i w zorganizowanych grupach pracowników zatrudnianych w konkretnych zakładach.
Dlaczego przyjeżdżają
Coraz częściej można też zauważyć ludzi z innych krajów na uczelniach, w środkach komunikacji publicznej czy w miejscach rekreacji i wypoczynku. Co przyciąga ich do Polski? Chociaż czynników jest wiele, można wspomnieć o dwóch najważniejszych kategoriach: tych, które ich wypychają z miejsca dotychczasowego zamieszkania oraz tych, które sprawiają, że wybierają właśnie Polskę.
O ile nasz wpływ na sytuację w krajach wyjazdu migrantów jest ograniczony, o tyle warto mieć świadomość, że zarówno w sensie ekonomicznym, jako i społeczno-kulturowym Polska jest bardzo atrakcyjna dla ludzi pochodzących z różnych stron. Atrakcyjność ekonomiczna może być mierzona średnimi zarobkami, dostępnością miejsc pracy czy regulacjami prawnymi ułatwiającymi zatrudnianie obcokrajowców. W każdym z tych przypadków Polska jest krajem, do którego warto przyjechać.
Ciekawsza, jak sądzę, jest jednak otwartość społeczno-kulturowa Polaków. Chociaż w mediach nieczęsto słychać takie argumenty, Polska jako kraj migracji przyjazdowej, spełnia wszystkie te warunki, które w oczach przeciętnego migranta decydują o preferowanym miejscu pobytu. Zwłaszcza dla przybyszów z państw słowiańskich jesteśmy krajem ekonomicznego sukcesu - stabilnego rynku pracy z dobrym zarobkami, a przede wszystkim – o dość bliskiej i otwartej kulturze.
Każda strona może skorzystać
Poza niewielką liczbą patologicznych przypadków, w Polsce nie zdarzają się ataki na przybyszów, a na ulicach i w przestrzeni publicznej są oni traktowani przyjaźnie. Coraz większa jest też liczba dzieci migrantów, jakie uczą się w polskich szkołach. W kościołach, sklepach i na tablicach ogłoszeń można znaleźć plakaty i informacje w obcych językach, adresowane właśnie do migrantów, a wiele instytucji i urzędów oferuje obsługę w tych językach.
W pewnym sensie współcześni migranci przyjazdowi powielają schematy polskich migracji zarobkowych sprzed kilkunastu lat. Wielu z nich także zostawiło w swoich domach członków rodzin. Zdecydowali się na przyjazd tutaj chcąc polepszyć ich los. Obecność migrantów w Polsce jest korzystna dla naszej gospodarki, dając jej zastrzyk siły roboczej. Dzięki dobrej polityce integracji i asymilacji migrantów, może być także korzystna dla naszego społeczeństwa.
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.