,,Like!" ponad wszystko
Na polskieforumrodzicow.pl znajdziesz wsparcie i porady od innych rodziców z Polski i z zagranicy. Dyskutujemy na tematy związane z wychowaniem dzieci, ciążą, porodem i wieloma innymi kwestiami rodzinnymi.
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Dominika Wielkiewicz
Żyjemy w dobie portali społecznościowych i - czy tego chcemy czy nie - w dużej mierze zdominowały one nasze życie oraz sposób postrzegania siebie i innych. Ich popularność z całą pewnością przeszła najśmielsze oczekiwania twórców i nie sądzę, aby mieli oni świadomość, jak daleko człowiek jest w stanie posunąć się w poszukiwaniu „lajków", pozytywnych komentarzy i popularności.
Rodzice trolle
Niestety, użytkownicy kont społecznościowych często postępują dość niefrasobliwie, zwłaszcza jeśli chodzi o publikowanie różnego rodzaju zdjęć, szczególnie zdjęć własnych dzieci. Smuci fakt, że publikowane przez dorosłych fotografie nierzadko są ośmieszające, znieważające czy w inny sposób naruszają dobra osobiste dziecka. Zjawisko to zyskało już swoją nazwę – parental trolling i zatacza coraz szersze kręgi, zupełnie jakby rodzice nie zdawali sobie sprawy z konsekwencji swoich działań.
Parental trolling występuje wtedy, gdy rodzice wykorzystują wizerunek swojego dziecka przedstawionego w sytuacjach je kompromitujących lub ośmieszających, przy czym wykorzystanie następuje przez upowszechnianie tego wizerunku online celem zwrócenia uwagi i uzyskania jak najszerszego grona odbiorców. Myślimy, czy niewinna chęć podzielenia się ze znajomymi śmieszną sytuacją wywołaną zachowaniem dziecka i publikacja zdjęcia lub filmu naprawdę może wyrządzić krzywdę dziecku? Owszem, może i należy mieć świadomość, że publikując treści w Internecie nie mamy wpływu na to, co się z nimi dalej stanie ani na grupę odbiorców.
Przez dziecko do celu
Publikując zdjęcie dziecka nie wiemy kto tak naprawdę ogląda nasze dziecko i do jakich celów wykorzysta zdjęcie. Tymczasem ilość polubień i pozytywny odzew wśród innych użytkowników social mediów jest niejako motorem napędowym do dalszych działań rodzica, który publikuje kolejne coraz to bardziej wymyślne zdjęcia dziecka. Dość często są to zdjęcia pozowane, wcześniej skrzętnie zaplanowane przez dorosłych, a dzieci stają się tylko obiektem do osiągnięcia celu.
Ostatnio hitem stały się zdjęcia maleńkich dzieci, którym za pomocą specjalnych aplikacji np. zmienia się wygląd twarzy i nagrywa reakcję płaczącego, zdezorientowanego malucha. Głośno było także o dziecku jednej z celebrytek, która niemalże płacząc ze śmiechu opowiadała w relacji na żywo o tym, jak jej dziecko cierpi właśnie na niestrawność i co w związku z tym już zrobiło i ile rzeczy ubrudziło! Mama miała przy tym świetną zabawę. Szkoda tylko, że nie wpadła na pomysł, aby zamiast nagrywać relację z choroby dziecka, po prostu się nim zająć.
Rozsądek przede wszystkim
Opowiadanie o tym, jak dziecko marudzi, pokazywanie publiczności jego niedociągnięć, a także pozowanie do zdjęć według scenariusza rodzica, jest niczym innym jak traktowaniem dziecka niczym przedmiot i przepustkę do popularności. Nie bierze się pod uwagę dobra malutkiego człowieka i tego, jakie konsekwencje może ono ponosić w niedalekiej przyszłości. Bo w internecie nic nie ginie, zdjęcia pozostaną tam na długo i za jakiś czas dziecko (i jego rówieśnicy) będzie mogło zobaczyć ,,dzieło" rodzica i będzie musiało zmierzyć się z falą krytyki i niewybrednych komentarzy pod swoim adresem.
Parental trolling to świadome nadużywanie wizerunku dziecka uchwyconego w kompromitującej bądź ośmieszającej sytuacji i publikowanie go przez rodzica w celu zdobycia popularności w sieci. Może zanim wciśniemy klawisz enter, warto zastanowić się czy to, co chcemy opublikować nie wyrządzi krzywdy dziecku, które nie może się bronić, a które stanie się obiektem żartów. Internet to wspaniałe dobrodziejstwo naszych czasów, pod warunkiem jednak, że potrafimy z niego dobrze korzystać…
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.