Rodzina to sport drużynowy
Nie ukrywam, że inspiracją dla podjęcia takiego tematu jest trwający sezon skoków narciarskich. Choć to dyscyplina przede wszystkim indywidualna
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
prof. Michał A. Michalski
Nie ukrywam, że inspiracją dla podjęcia takiego tematu jest trwający sezon skoków narciarskich. Choć to dyscyplina przede wszystkim indywidualna, warto zauważyć, że organizowane są także turnieje drużynowe, w których wynik końcowy zależy od wysiłku wszystkich zawodników. I wydawać by się mogło, że proponując spojrzenie na rodzinę przez pryzmat sportu drużynowego, chodzi mi tylko o ten drugi rodzaj aktywności. Otóż nie!
To, co warto dostrzec, to przewijający się bardzo wyraźnie w wywiadach i wypowiedziach medialnych polskich skoczków wątek drużynowy, który dotyczy także ich indywidualnych występów. Powtarza się w nich właśnie wymiar wspólnej pracy i wysiłku całej grupy osób, towarzyszenia w treningach, wspierania się w niełatwym zmaganiu o lepszą formę i wyniki. Uważam, że ten przekaz jest niesamowicie ważny, bo przypomina nam starą, choć mocno zapomnianą dziś prawdę, że każdy sukces wymaga zaplecza, nawet wówczas, gdy na podium staje tylko jeden zwycięzca.
Przekładając język skoczni i stadionów na współczesne realia życia społecznego i rodzinnego należy stwierdzić, że aktualnie w modzie są sporty indywidualne. Życie w pojedynkę wydaje się być dzisiaj bardzo atrakcyjnym i obiecującym stylem egzystowania. W znacznej mierze sprzyjają temu także różne regulacje prawne oraz rozwiązania społeczno-ekonomiczne. W jakimś sensie to, co przez tysiąclecia było nie do pomyślenia – czyli życie pojedynczego człowieka, który nie wiąże się z nikim żadnymi głębszymi więziami współzależności i odpowiedzialności – okazuje się dziś być wariantem z jednej strony dostępnym ekonomicznie, a z drugiej wybieranym świadomie przez coraz większą liczbę osób (statystyki z tym związane przywołane są w moim artykule o epidemii samotności). W ten sposób realia, w których żyjemy coraz bardziej przypominają „społeczeństwo jednostek", którego nadejście sygnalizował - w książce o takim tytule - w latach osiemdziesiątych poprzedniego stulecia niemiecki socjolog Norbert Elias.
W sposób nieunikniony przemiany społeczno-kulturowe, związane z upowszechnianiem się postawy indywidualistycznej, muszą oddziaływać na życie i formowanie się małżeństw oraz rodzin. Współcześnie prowadzi to z jednej strony albo do rezygnacji z zakładania rodziny, albo do jej budowania nie w kategoriach wspólnoty, której staję się częścią, ale przede wszystkim jako indywidualnego projektu, którego jestem autorem i reżyserem. W rezultacie takiego podejścia, drugi człowiek może być postrzegany jako aktor, który ma odgrywać w moim życiu konkretną, jasno przeze mnie określoną rolę, lub – używając języka piłkarskiego – jako pomocnik, mający za zadanie tylko podawanie piłek, które jedyny i najlepszy król strzelców skieruje do bramki… W takiej perspektywie rodzina przestaje być drużyną opanowaną przez ducha wspólnoty, w której panuje zasada „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!".
Automatycznie pojawia się tu pytanie, w jaki sposób walczyć o odbudowanie tego sposobu myślenia, którego dziś jakże brakuje. Paradoksalnie, to właśnie rodzina jest szkołą, w której mamy szanse się tego uczyć, i jednocześnie odważnie pomagać sobie nawzajem unikać pułapek indywidualizmu. Jeśli więc chcemy widzieć więcej gry drużynowej w naszym społeczeństwie, zacznijmy od jasnego ustalenia reguł gry z tymi, którzy są nam najbliżsi. Dadzą się z pewnością przekonać, gdy zobaczą, że my sami w taki sposób myślimy i działamy!
Stawka jest bardzo wysoka, bo na końcu na podium stanąć ma w komplecie cała drużyna, czyli… nasza rodzina!
Zdjęcie: Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.