Joanna Blumczyńska

home 5574909 1280

Każdy z nas ma granice, których lepiej nie przekraczać, ale także takie, które trzeba przekroczyć, by dotrzeć w głąb samego siebie. Innymi słowy każdy ma swój własny Rubikon.

Rodzina jest miejscem, gdzie stajemy wobec siebie takimi, jakimi jesteśmy. Po powrocie z pracy odwieszamy na wieszak wraz z płaszczem nasze służbowe uśmiechy, napięcie, ostrożność. W domu w końcu możemy być swobodni, nie musimy się obawiać kolejnej uwagi szefa, że dzisiejsze sprawy trzeba dopiąć „na wczoraj". Niekiedy inaczej - pozawalamy sobie na refleksje typu: dziś był dobry dzień, dałem radę, cierpliwie wypełniłem kolejne zadania. Ale gdybyśmy mieli za dużą pokusę wyobrażania sobie nierealistycznej idylli albo zbyt daleko idącego samouwielbienia związanego z sukcesem, jaki osiągnęliśmy, to „z pomocą" przychodzą nasze… dzieci. Wyobrażenie o sobie jako o chodzącym ideale jest w stanie w oka mgnieniu rozpaść się jak domek z kart. Wystarczy kolejna nie do opanowania, niezrozumiała awantura między nimi, zaczepki czy nieposłuszeństwo. I wówczas przekraczamy… Rubikon.

Jeżeli naprawdę chcemy poznać siebie, to trzeba tę granicę przejść. Wejść na dobre w życie w rodzinie, w codzienność. Wówczas nasze wyobrażenia o sobie szybko zostaną zweryfikowane przez rzeczywistość. Ta droga jest jednak jednokierunkowa i powrotu już nie będzie. Ale poszerzy nasze horyzonty. Bardzo cenna będzie, na przykład, obserwacja zachowań naszych dzieci, które tak często są kalką naszych własnych. Być może okaże się, że wcale nie mamy tyle cierpliwości, ile myśleliśmy? A może nie potrafimy słuchać? A może tak naprawdę mamy inne plany niż zajmowanie się teraz własnymi dziećmi? Taka prawda o nas samych może boleć, ale dopiero wówczas, jak się ją pozna, można zacząć coś zmieniać. I rodzina daje nam właśnie taką szansę. Szansę na rozwój. Jeśli tylko zechcemy.

Na przykład doświadczenie bezsilności w kontakcie z naszymi dziećmi, uświadamia własne ograniczenia, ale i daje podpowiedź, nad czym pracować. Dzieci dają nam, rodzicom, konkretną receptę. Pytanie tylko, czy zechcemy ją zrealizować? Wychowujemy je, ale i one nas mimochodem „wychowują". Aby to dostrzec, potrzebna jest pokora, która rodzi się powoli. Podobnie jest z małżonkami. Oboje świadomi, że podjęli się założenia rodziny i trwania w niej, mogą nieustannie uczyć się miłości, pomimo zmiennych emocji. Bo takiej miłości trzeba się uczyć. Każdy dzień kształtuje, codzienne doświadczenia uczą, człowiek powoli się zmienia. I miłość w rodzinie nabiera innych barw, dojrzewa nieustannie.

Przekraczanie siebie w rodzinie jest konieczne, na przykład, by przebaczać; wychodzić z pomocną dłonią, kiedy nie ma się na to ochoty; czasem godzić różne temperamenty jej członków; ofiarowywać swą wolność, by móc uczyć innych z niej korzystać; służyć pomocą, nawet kiedy brakuje sił... Dopiero bowiem czyny weryfikują deklarowaną miłość.

Zdjęcie ilustracyjne/Pixabay.com

banner 750

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.