prof. Michał A. Michalski

Lubimy świętować, a szczególnie wtedy, gdy to my jesteśmy tego dnia tą wyjątkową, obdarowywaną prezentami i życzeniami osobą. I na takie dni - nierzadko z wytęsknieniem i radością – czekamy… zastanawiamy się, jaki prezent tym razem dostaniemy, i jakie inne – być może – niespodzianki nas spotkają. Każdy rodzic i każda rodzina mają – choćby w minimalnym zakresie – jakieś swoje tradycje i rytuały, których ogromne znaczenie dla rozwoju relacji w rodzinie swego czasu podkreślał Szymon Grzelak w świetnej książce pt. ,,Dziki ojciec".


Od święta do wyjątkowej codzienności

Święto jednak mija i wracamy do codzienności. To oczywiście nieuniknione. Bywa jednak, że w codziennym – poza świątecznym – zabieganiu i zapracowaniu nie dostrzegamy, że jako ojcowie – a pewnie jako rodzice w ogóle – nadal jesteśmy postaciami wyjątkowymi i traktowanymi nadzwyczajnie przez… nasze dzieci. Spróbuję to wyjaśnić…

W młodości – jak wielu moich rówieśników – chciałem bardzo zwrócić na siebie uwagę. Jednocześnie pociągało mnie muzykowanie, więc w którymś momencie pojawił się pomysł, by założyć zespół rockowy. Pisanie tekstów, szukanie melodii, próby i w końcu upragnione koncerty, i czekanie na… brawa! I wielka radość, gdy ktoś pochwalił, klaskał, zrobił zdjęcie… To pewnie dość naturalne. W moim wypadku wyobrażałem sobie, że tak już będzie wyglądało moje życie, i będzie tego więcej i więcej… Takie życie jednak ma swój rytm, gdzie pomiędzy momentami chwały i adrenaliny trzeba było wracać do – mniej lub bardziej – ale szarej rzeczywistości. I wydawało mi się, że całe życie tak musi wyglądać, bez względu na to, jaką karierę się wybierze…


Bohater obdarzony bezwarunkową miłością

Tak było do czasu, gdy zostałem mężem i ojcem. Wtedy tego nie wiedziałem, ale z czasem zacząłem rozumieć, że w oczach swoich dzieci jesteś tym bohaterem, którym zawsze chciałeś być! Nawet tego nie podejrzewając, okazuje się, że jesteś nieustraszony, niezastąpiony, rozchwytywany i uwielbiany. I to nie tylko wtedy, gdy zrobisz coś ekstra, coś wyjątkowego…, ale codziennie! Oczywiście to niekoniecznie odbywa się w takiej formie, że żona i dzieci skaczą i krzyczą z radości na twój widok… Wystarczy jednak, że zobaczysz, jak są oni ciągle głodni twojego czasu, twojej uwagi, twojego uśmiechu, żeby zrozumieć, że żadna inna kariera ci tego nigdy nie da. Nigdzie indziej nie doświadczysz tej bezwarunkowej miłości, która – nie od święta, ale codziennie - woła do ciebie „Tato!” i wie, że tata na pewno znajdzie sposób na zepsutą zabawkę, draśnięty palec, ból brzucha i zgubiony koralik… Bo tata z wszystkim da sobie radę i niczego się nie boi! I taka pewność, że tata jest obecny i jest blisko, jest dla dziecka ogromnie ważna, bo dodaje mu skrzydeł w drodze do dojrzałości.


Obecność i troska ojca wzmacniają dzieci

Niesamowicie i przekonująco – w odniesieniu do córek - opisuje to w książce ,,Mocni ojcowie, mocne córki" Meg Meeker:
„Kilkulatki wychowywane w bezpiecznej obecności ojca lepiej dają sobie radę w trudnych sytuacjach. Sześciomiesięczne niemowlęta wypadają lepiej w testach na rozwój umysłowy, jeśli ojcowie angażują się w opiekę nad nimi. Gdy ojcowie są stale obecni w rodzinie, dzieci radzą sobie lepiej ze stresem. Dziewczęta, którym ojcowie dają poczucie ciepła i bezpieczeństwa lepiej radzą sobie w nauce (…) Wśród dziewcząt, które czują, że ich ojcowie bardzo się o nie troszczą, i które czują się z nimi związane, notuje się zdecydowanie mniej prób samobójczych i mniej przypadków niezadowolenia ze swojego wyglądu, depresji i poczucia niskiej wartości; zdecydowanie rzadziej sięgają one po alkohol lub narkotyki (…) Poczucie własnej wartości u dziewczyny jest najlepiej stymulowane fizyczną czułością (…) okazaną przez ojca (…)”.

Mam szczęście być ojcem, przepraszam – mam WIELKIE szczęście być ojcem! Kiedyś chciałem być celebrytą, ale dziś muszę uczciwie przyznać: Celebryci tak dobrze nie mają…
 
Autor jest prezesem Fundacji Instytut Wiedzy o Rodzinie i Społeczeństwie (wydawcy PFR), kulturoznawcą, etykiem gospodarczym, badaczem współzależności między kulturą, rodziną i gospodarką, profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, dyrektorem Centrum Badań nad Rodziną i Demografią Collegium Intermarium, tatą pięciorga dzieci.

Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.