Mam trójkę dzieci, dwójce z nich towarzyszyłem przy przyjściu na świat - jedno z dzieci urodziło się przez cesarskie cięcie. I emocji, których wówczas doświadczyłem nigdy nie zapomnę. Te przeżycia potwierdzają, że narodziny dziecka to cud, prawdziwy cud.

Oczekiwanie, niepokój i troska

Towarzyszyłem małżonce przez cały czas długiego porodu, od momentu zawiezienia do szpitala, poprzez izbę przyjęć, oczekiwanie na rozwiązanie, aż po radość z przyjścia na świat naszego potomka. Obydwa porody, w których uczestniczyłem były dość długie, trwały po kilka godzin. Z każdą upływającą chwilą narastał niepokój, ale też i troska o żonę i o dziecko. Czy wszystko przebiega jak powinno? Lekarze uspokajali, że tak… I nadszedł kulminacyjny moment. Obserwowałem ból i cierpienie małżonki. Czułem się bezradny, nie miałem możliwości wspomóc jej fizycznie w tym momencie. Jedyne co mi pozostawało to wsparcie mentalne, trzymanie za rękę, nawilżanie ust i modlitwa. Wierzyłem, że da radę, że razem (we trójkę) damy radę. Kompletnie nie pamiętam zachowania lekarzy, pielęgniarek, nie wiem, ile ich było, ale wiem, że czuwali nad wszystkim i w razie jakichkolwiek problemów można było liczyć na ich wiedzę i pomoc. Poród zbliżał się do końca, a ja czułem, że chwila, której doświadczam jest jednym z ważniejszych przeżyć w moim życiu. To odczucie z każdą sekundą stawało się coraz wyraźniejsze. Za moment zobaczę swoją córkę/syna (nie znaliśmy płci dziecka przed porodem). Mieszały się we mnie najróżniejsze uczucia: od współczucia dla żony z powodu cierpienia, jakie w tym momencie doświadcza, poprzez nerwowość spowodowaną rangą wydarzenia, w którym uczestniczę oraz zniecierpliwienie trwającym już kilka godzin porodem, po radość z faktu, że za chwilę po raz kolejny zostanę ojcem i pozytywny strach przed zderzeniem się z prawdziwym cudem narodzin.

Witaj na świecie!

W szczytowym momencie porodu, gdy dziecko się urodziło, poczułem dostojeństwo tej chwili. To było niesamowite wrażenie. Byłem przeszczęśliwy widząc własne dziecko, owoc naszej miłości. Czułem olbrzymią radość widząc maleństwo, jednocześnie mając świadomość własnej małości w porównaniu z potęgą natury: przecież przed chwilą tego człowieka nie było na świecie (mimo, iż był w łonie matki). A teraz jest! Widzę Go! Czuję! Słyszę! I ta wątpliwość: czy wolno mi dotknąć dziecko? Dokładnie to pamiętam. Nie chodziło mi o to, że mogę zrobić mu jakąś krzywdę, tylko czy jestem tego godzien, ja, który właśnie sobie uświadomiłem, że naprawdę jestem mały. Do tego należy dodać wrażliwość na to co przeżyła żona. Na Jej twarzy wyraźnie widoczna była ulga z zakończonego porodu oraz potworne zmęczenie. Ale mimo to Ona też była przeszczęśliwa. Razem byliśmy niesamowicie szczęśliwi, we trójkę. Dziecko też - zapewne również niesamowicie zmęczone, obolałe. Emocje były potężne, największa ich dawka trwała kilka minut. Potem doszło jeszcze przecięcie pępowiny, które było moim małym wkładem w to, by dziecko zaczęło się usamodzielniać. „Witaj na świecie kochana córko/kochany synu!"

Majestat z niczym innym nieporównywalny

Przeżycia, których doświadczyłem podczas narodzin naszych dzieci są nieporównywalne z niczym innym. Wiele radosnych i wyjątkowych chwil miałem w swoim życiu: obroniłem pracę doktorską, miałem przyjemność odbyć interesujące podróże w różne zakątki świata (między innymi przez kilka tygodni mieszkałem wśród Eskimosów w Arktyce), widziałem na własne oczy całkowite zaćmienie słońca, miałem przyjemność spotkać się i porozmawiać z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. Ale to wszystko jest niczym w porównaniu z narodzinami dziecka. Chwile związane z towarzyszeniem żonie podczas porodu i przywitanie dziecka to coś majestatycznego. To prawdziwy cud! Cud narodzin!

Mimo, że od tych chwil minęło już niemal 20 lat to mam je świeżo w pamięci. I nadal na ich wspomnienie czuję potęgę stworzenia, majestat życia. Jestem przekonany, że w takim momencie nawet najwięksi twardziele okazują swoją wrażliwość. To coś przepięknego. I pamiętajmy, że mimo, iż dziecko wzrasta, rozwija się, czasem też dokucza to nadal jest to ten sam cud, CUD NARODZIN!

Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.