Dzieci się nie domyślą – pogódźmy się z tym!
prof. Michał Michalski - kulturoznawca Czas wakacji, to czas pod wieloma względami szczególny dla rodziców – między innymi pod tym względem, że ilość dni urlopu (wciąż i niezmiennie) nie dorównuje…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
prof. Michał Michalski - kulturoznawca
Czas wakacji, to czas pod wieloma względami szczególny dla rodziców – między innymi pod tym względem, że ilość dni urlopu (wciąż i niezmiennie) nie dorównuje ilości dni wakacyjnych, którymi mogą cieszyć się przedszkolaki i uczniowie. Co roku więc w większości polskich rodzin pojawia się pytanie, jak ten czas zorganizować, a szczególnym wyzwaniem jest oczywiście ta jego część, gdy wakacje trwają, a rodzic już musi kończyć urlop.
Choć piszę ten tekst przede wszystkim z perspektywy bycia tatą, to zakładam, że wyzwanie o którym chcę napisać, nie dotyczy tylko ojców. I wiem też, że poruszam problem dotyczący nie tylko relacji z dziećmi, ale relacji rodzinnych w ogóle – w tym i małżeńskich oczywiście.
O ile w ciągu roku szkolnego i przedszkolnego łatwiej utrzymać pewien rytm i związany z nim porządek – poranne wyjścia z domu, powroty, domowe posiłki, obowiązki, itd. – o tyle w wakacje ten rytm najczęściej zasadniczo się zmienia. Kiedyś jako młodszy ojciec – i widzę to teraz wyraźnie – czas wakacji właśnie kojarzył mi się przede wszystkim z odejściem od uporządkowanej organizacji czasu i „słodkim nic nierobieniem", które oczywiście w przypadku rodzica nigdy nie trwa zbyt długo. Gdy dzieci stawały się starsze, i pomagały mi co nieco zmądrzeć, zobaczyłem, że wpadam wiele razy w bardzo prostą, ale chytrą pułapkę, która nazywa się „dzieci się domyślą, że…"
A więc zaczynają się wakacje i o ile w ciągu roku starannie zaprojektowany harmonogram obowiązków domowych dla każdego dziecko - dopasowany do wieku i zajęć w przedszkolu lub szkole - jakoś działa, to gdy kończy się rok szkolny zaczynają się schody… Życie rodzinne automatycznie przechodzi w tryb „wypoczynkowy", a to co było oczywiste w okresie nauki, już oczywiste nie jest… Gdy dodatkowo któreś z dzieci wyjeżdża na obóz lub biwak, to system się …załamuje. I tu rodzic – który też oczywiście marzy o tym, by odpocząć – może niepostrzeżenie wpaść we wspomnianą pułapkę, i pomyśleć, że przecież dzieci – a te starsze to już na pewno – same się domyślą, co i kiedy trzeba zrobić… i to po prostu…. zrobią. I tu właśnie rodzic otwiera oczy i orientuje się, że padł ofiarą błędnego u swych podstaw założenia. I myśli do tego, że przecież miesiącami przypominał, tłumaczył i wszystko powinno być jasne, a jasne nie jest… Okazuje się bowiem, że dzieci się nie domyślają, że on wyobraził sobie, że wszystko jest pięknie posprzątane, a większość innych obowiązków domowych jest co najmniej w fazie zaawansowanej. Nie trzeba pewnie dodawać, że uświadamianie sobie tego faktu nie jest rzeczą przyjemną, a najmniej dotkliwym tego przejawem są być może „opadające ręce.
Dlaczego tak jednak jest, że dzieci, które przecież kochają rodziców, nie domyślają się, że mama i tata chcieliby, żeby w domu lśniło, żeby mieli dość czasu na odpoczynek, i jeszcze żeby kilka razy dziennie każdy domownik podszedł do innych członków rodziny z pytaniem: czy mogę ci jakoś pomóc, albo podjąć za ciebie jakiś obowiązek domowy? Wróćmy na ziemię!
Po pierwsze, dziecko się nie domyśli, bo nie jest Tobą, a po drugie, nie jest osobą dorosłą. Znaczy to tyle, że w zakresie domu i spędzania czasu w nim ma inne priorytety i marzenia. I – co szalenie ważne – nigdy nie zakładaj, że jak się nie domyśla, to cię nie kocha!
Co więc jako rodzic możesz zrobić, by choć w jakimś stopniu twoje marzenia o jako takim porządku w domu się realizowały? Możesz najzwyczajniej porozmawiać ze swoimi dziećmi o swoich oczekiwaniach w tym zakresie i w ten sposób pomóc dziecku się domyślić. Sam też – jako rodzic znający swoje dziecko – zapewne znajdziesz najlepszy na to sposób. Może to być podjęcie tematu obowiązków przy śniadaniu i zapytanie po kolei domowników, jak widzą tego dnia swoje zadania i zaangażowanie w sprawy domowe. Może czasem będzie trzeba na osobności spokojnie podjąć ten temat z dzieckiem i dodatkowo wytłumaczyć, dlaczego jego zaangażowanie jest ważne. Może trzeba będzie czasem pokazać konsekwencje sytuacji, gdy nagle wszyscy domownicy zastrajkują i ominie ich obiad… albo deser.
Sposobów jest wiele. Najważniejsze, by od samego początku unikać pułapki, że moje dziecko przecież się domyśli. Pewnie im bliżej będzie dorosłości, tym częściej będzie mu się to zdarzać. Ale nawet wówczas warto pamiętać o tej pułapce, która dotyczy tak naprawdę wszystkich relacji międzyludzkich bez względu na wiek.
zdjęcie ilustracyjne: pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.