Dzieci wiedzą lepiej? Czyli dlaczego czasem warto zapytać dziecko o opinię
Na polskieforumrodzicow.pl znajdziesz wsparcie i porady od innych rodziców z Polski i z zagranicy. Dyskutujemy na tematy związane z wychowaniem dzieci, ciążą, porodem i wieloma innymi kwestiami rodzinnymi.
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
dr Paulina Michalska
Pogodne, radosne poranki to w naszym domu rzadkość. Niestety. Biję się w piersi i obiecuję poprawę. Naprawdę. Rozliczcie mnie proszę Mężu i Dzieci. Będę starała się poprawić.
Marzenia o poranku
Skąd taka deklaracja i refleksja? Ano po dzisiejszym poranku. Tak podobnym do wielu innych w roku szkolnym. Wstaję wcześnie, ogarniam śniadanie dla dzieci do wzięcia do szkoły i do przedszkola, robię obiad do pudełek lub termosów. Mamy dzieci na specjalnych dietach i nikt nie zapewni nam takich posiłków, które odpowiadałyby ich potrzebom.
Wstaję więc i robię wszystko sama. W moich marzeniach dzieci mi w tym pomagają, a wręcz robią to wszystko za mnie… O słodka naiwności. Mimo, że dzielę się tymi pomysłami i oczekiwaniami – odzew jest, powiedziałabym, skromny. Nie mówię, że w ogóle nie mam pomocy, ale jest to dość rzadko (to moja opinia – dzieci pewnie mają w tym względzie inne zdanie).
Kłopotliwe niespodzianki
Bo oto RANO NAGLE okazuje się, że mundurek w praniu (wszystkie jego elementy lub część – na przykład koszula z galowego stroju), zadanie z chemii niezrobione a że uczeń ambitny, to chce je zrobić, by nie mieć nieprzygotowania czy jedynki, pierwszak ma bunt a przedszkolak mu w tym dopinguje utożsamiając się ze wszystkimi pokrzywdzonymi dziećmi na całym świecie, które muszą wstawać tak wcześnie i robić to wszystko, na co nie mają ochoty (czyt. mycie zębów, ścielenie łózka i rozładowywanie zmywarki, którą ktoś włączył późnym wieczorem).
Najstarsze córki w tym czasie są już dawno w pociągu, który zawozi je do metropolii, gdzie mieści się ich liceum. Ogarniają się same, popędzając czasem tatę, by się nie spóźnić. Efekt jest taki, że w ostatnich minutach przed wyjściem do szkoły mamy w domu poziom nerwowości „level master".
Na kolizyjnym kursie
Później pędzę na złamanie karku, przekraczam prędkość lub rozbijam auto (dwie kolizje w ostatnim miesiącu). A wszystko to okraszone moim monologiem w stylu: Ogarnijcie się! Liczę na Waszą pomoc! Czy komuś rano wpadło do głowy zdanie „W czym mogę ci pomóc, mamo"? I inne takie tam, o których myślę, każdy rodzic wie. Brzydkich słów czy wulgaryzmów nie używam, żeby była jasność. Cisza w aucie, bo nikt nie śmie mi przerywać, albo po prostu biorą na przeczekanie, bo słyszeli to już w swoim szkolnym życiu nie raz.
Posłuchać dziecka
Ale dzisiaj było inaczej. Nerwowy poranek niestety był, ale dzisiaj nasze „środkowe" dziecko (ma dwie starsze siostry i dwoje młodszego rodzeństwa, więc jest biedak taki między „starszakami" a „maluchami") nie wytrzymało i się odezwało. A mnie zamurowało. Zaczęłam to wszystko rozumieć i zamiast wypluwać z siebie kolejne żale – zaczęłam słuchać, co ma do powiedzenia. I muszę przyznać mu rację w wielu kwestiach.
Dotąd czasem przyznawałam mu w myślach rację, ale nigdy się do tego przed nim nie przyznałam. A teraz, kiedy powiedziałam, że go rozumiem i zgadzam się z nim i z tym, co obserwuje w naszej rodzinie i w domu, to nie krył swojego zdziwienia. Zapytałam go: Co proponujesz, żeby poprawić atmosferę poranków? Czy jesteśmy w stanie coś z tym zrobić jako rodzina? Dotarło bowiem do mnie, że często słuchałam go, ale i tak robiłam swoje. Ot, żeby nie czuł się lekceważony. Ale de facto go lekceważyłam. Mówił coś, bo chciał, by coś to we mnie zmieniło. A ja i tak wiedziałam lepiej, robiłam swoje i jeszcze miałam poczucie, że przecież go wysłuchałam więc o co mu chodzi? Dawałam mu do zrozumienia, że jego opinia mnie nie interesuje.
Zmieniajmy to co rozsądne i możliwe
Mając w pamięci słowa Korczaka, że wychowujemy dorosłych a nie dzieci, pomyślałam, jak rzadko rodzice (w tym również my) słuchają swoich dzieci tak naprawdę z chęcią zrozumienia ich, przyznania się czasem do swoich błędów i spróbowania wniesienia w życie rodzinne zmian proponowanych przez dzieci.
Oczywiście wszystko w ramach rozsądku i możliwości. Nie można bezmyślnie wprowadzać zmian, które dziecko proponuje a które rozbiłyby kompletnie życie rodziny, ale jeśli widzimy, że dorastające dziecko ma jakiś dobry pomysł na zmiany, które sprawiłyby, że nasza rodzina będzie jeszcze lepiej funkcjonowała, to dlaczego by tego nie wprowadzić, nie przyznać mu racji i nie dać mu jasno do zrozumienia: jesteś częścią tej rodziny, ważną częścią i twoje zdanie i opinia są ważne, to ja byłem/łam w błędzie? Masz rację – zmieńmy to, o czym mówisz.
Chodzi o najwyższą stawkę
To trudne zadanie wejść w czyjeś buty, zacząć myśleć jak ktoś inny. Ale jeśli chodzi o naszą rodzinę, nasze dzieci – powinniśmy czasem spojrzeć na nie z ich perspektywy. Zobaczyć, co je gryzie, co je cieszy i spróbować tak naprawdę wsłuchać się w to wszystko. Przecież to najważniejsze osoby w naszym życiu. Stawka jest najwyższa – szczęście rodziny. I jak mawia mój mąż: ODWAGI! Będzie trudno, ale czyż nagroda nie jest tego warta?
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.