Powrót do edukacji klasycznej jest atrakcyjną alternatywą wobec obowiązującego dziś w szkołach modelu, według którego zamiast przekazywania wiedzy formatuje się uczniów na posłusznych odbiorców aktualnych potrzeb rynku i ideologii. Tymczasem edukacja w rozumieniu klasycznym to wspieranie pełnego rozwoju potencjału człowieka, a nie degradowanie go jedynie do „zasobu ludzkiego".

Człowiek samobieżny czy samosterowny? Samobieżny to taki, jakiego dzisiaj chcą rządzący – czyli wyspecjalizowany w wąskiej dziedzinie, ale niepotrafiący krytycznie myśleć i wyciągać własnych wniosków. Samosterowny (lub wewnątrzsterowny) to taki, o jakiego chodzi w edukacji klasycznej, czyli który na podstawie wiedzy i właściwego wnioskowania potrafi wydać własny osąd, bez konieczności wgrywania mu „oprogramowania" z zewnątrz. Oprogramowania przygotowanego przez aktualnych „kreatorów świata", którzy chcieliby za niego myśleć, mówić i działać.

O tym, że edukacja klasyczna to jedyna realna alternatywa dla liberalno-lewicowego szaleństwa edukacji systemowej, mówił na konferencji „Odzyskajmy edukację klasyczną" dr Artur Górecki, dyrektor Centrum Edukacyjnego Ordo Iuris. Na początku czerwca konserwatyści z całego świata spotkali się w warszawskim Klubie Stańczyka, żeby rozmawiać o edukacji klasycznej i działaniach wspierający jej powrót do szkół.

Czego oczekujemy od edukacji i nauki?

Fala zmian wpłynęła na sposób używania języka, na nasze nawyki czytelnicze i na nasze szkoły.

Zmusza nas to do ponownego przemyślenia tego, co dotychczas uważaliśmy na temat edukacji. W salach lekcyjnych rośnie pokolenie Alfa.

- zauważył Milán Constantinovits, dyrektor ds. Profesjonalnych i Edukacyjnych z Mathias Corvinus Collegium.

Czy jako rodzice zastanawiamy się nad tym, jakim człowiekiem będzie nasze dziecko, kiedy zakończy proces edukacji? Mówiąc wprost – czego nauczy je szkoła? Czy poza tym, że będzie przygotowane do wykonywania konkretnej pracy, będzie równocześnie osobą, wyposażoną w wiedzę ogólną o świecie i jego naturze i w umiejętność samodzielnego myślenia? Zwolennicy edukacji klasycznej biją na alarm, bo dzisiejszy model szkolnictwa nie uczy najpierw dzieci, a później młodzieży dokonywać osądu sytuacji, samodzielnie wyciągać wniosków i podejmować własnych decyzji. Nie dostarcza ani wiedzy ani kryteriów, niezbędnych do poprawnego, logicznego myślenia i wnioskowania. Czego w takim razie uczy? Na pewno nie samosterowności intelektualnej.

Według ekspertów, zrzeszonych w Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły (KROPS), wielu nauczycieli mówi, iż obecnej szkole coraz bliżej do tzw. poprawczaka.

Dość już „szkoły po nowacku", z którą borykamy się od końca 2023 r.! Szkoły prześladowania za wiarę, promocji bylejakości i braku ambicji oraz żałośnie małych wymagań, które Barbara Nowacka narzuca polskim uczniom. Szkoły likwidacji treści patriotycznych, chrześcijańskich i budujących narodową dumę, na rzecz klimatyzmu i chowu ograniczonych unijczyków, według jednego schematu, zwanego „profilem absolwenta". Dość już szkoły, gdzie za „zdrową" uznaje się wulgarną edukację seksualną, której obowiązkowość wciąż wisi nad uczniami niczym miecz Damoklesa.

– pisze w apelu do polityków Hanna Dobrowolska, ekspert oświatowy z Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły. Całość dostępna pod adresem: Hanna Dobrowolska o kontrrewolucji w oświacie i apelu do polityków - KROPS

Wreszcie – szkoły tak dalece inkluzyjnej, chaotycznej, wielojęzykowej i wielodysfunkcyjnej, że przestaje ona uczyć i wychowywać, a staje się dzienną placówką pseudoopiekuńczą. To już nie szkoła, a przechowalnia, gdzie pod pozorem „szansy dla wszystkich" i „równego dostępu", proponuje się fałszywą iluzję dobrostanu za cenę braku dyscypliny i wiedzy

- dodaje Dobrowolska.

Jak dziś wygląda szkolna edukacja?

Sytuacja, z którą mamy dziś do czynienia w polskiej szkole, jest już od lat rzeczywistością w wielu państwach zachodnich. Według prelegentów zebranych na międzynarodowej konferencji „Odzyskajmy edukację klasyczną", dzisiejsze szkolnictwo odzwierciedla kryzys społeczny i upadek kultury łacińskiej, polegający na odcięciu jej od korzeni i dziedzictwa cywilizacyjnego Europy.

Kultura masowa pochodzenia amerykańskiego każdego dnia wieczorem niszczy wszystko, co zbudowaliśmy rano. Wracamy do domu, włączamy ekrany i wszystko się kończy. Potrzebujemy nowego ruchu kulturowego

– podkreślał János Setényi, dyrektor Instytutu Edukacyjnego przy Mathias Corvinus Collegium.

O przejawach regresu kultury łacińskiej mówił też dr Adam Górecki.

Są to między innymi relatywizm, który zaprzecza istnieniu prawdy i akceptuje moralne dewiacje, wulgaryzm obyczajowy. Jeżeli dodamy do tego ideologizację nauki, upolitycznienie badań naukowych, obraz stanu dzisiejszej edukacji się dopełnia

– wymieniał dr Artur Górecki.

Jak mówił ekspert, dziś w Polsce doświadczamy destrukcji edukacji w sposób namacalny. Wszystkie negatywne procesy, obecne w szkolnictwie od dawna, w ostatnim czasie znacznie przyspieszyły. Dlaczego? By zdążyć przed wprowadzeniem w 2026 roku Europejskiego Obszaru Edukacyjnego, czyli ujednoliconego dla członków UE systemu nauczania.

Przeprowadzany jest bezprecedensowy atak na lekcje religii w szkole, pod pozorem edukacji zdrowotnej wprowadzana jest edukacja seksualna, dokonano znaczących zmian w edukacji historycznej i społecznej. Zresztą dotyczy to nie tylko polskich szkół. Te działania są ponadnarodowe i przede wszystkim antynarodowe

- podkreślał dr Górecki.

Czym jest edukacja klasyczna?

Dlaczego powrót do edukacji klasycznej wydaje się najlepszym remedium na upadek szkolnictwa i jedyną szansą na zatrzymanie degradacji łacińskiej kultury, degradacji, która polega na odcinaniu się od własnych korzeni, oddalaniu od piękna i prawdy?

Szkoła powinna służyć edukacji w znacznie szerszym kontekście niż tylko przygotowanie do wykonywania zawodu. Jak wyjaśniali prelegenci – sposób kształcenia w rozumieniu klasycznym to program i proces nauczania oraz wychowania człowieka, którego celem jest pełny rozwój ludzkiej natury – usprawnienie jego rozumu, woli, uporządkowanie całej sfery uczuciowej. Korzenie klasycznej edukacji sięgają starożytności: Grecji, od której przejęli ją Rzymianie, a następnie oczyścili i uszlachetnili chrześcijanie. Tak pojęte kształcenie, odpowiadające temu, kim jest człowiek, ma charakter mądrościowy.

Jest wiedzą o całej rzeczywistości w świetle jej pierwszych przyczyn. Dzisiaj natomiast przez mądrość rozumie się erudycję, encyklopedyzm

– wskazał różnicę dr Górecki.

Kształcenie klasyczne służy człowiekowi, by ten umiał dobrze pokierować swoim życiem i osiągnął cel zgodny z jego naturą. A wychowanie to takie formowanie charakteru, które nie jest podległe zmiennym i chwilowym potrzebom, ale temu, co wieczne i doskonałe.

W edukacji klasycznej swoje miejsce powinny mieć artes liberales, czyli sztuki wyzwolone, które są ćwiczeniami w obszarze rozumienia świata. Jeśli chodzi o kształcenie posługiwania się słowem są to gramatyka, dialektyka i retoryka, a w obszarze liczb – arytmetyka, geometria, muzyka, astronomia. Dodajmy do tego kanon literatury pięknej oraz traktaty polityczne, teologiczne i mądrościowe i uzyskamy wzorcową edukację o uniwersalnym charakterze, bez względu na epokę czy szerokość geograficzną.

Mając taką alternatywną wizję, może być nam jako rodzicom łatwiej zauważyć, że współczesna szkoła przestaje przekazywać wiedzę. Dziś edukacja nie ma nic wspólnego z jej klasycznym rozumieniem, jako wysiłku podejmowanego przez człowieka w celu poznania i zrozumienia całości, do której należy. Dlaczego wiedza ma tak duże znaczenie? Bo tylko fakty pozwalają na krytyczne myślenie.

Kształcenie i wychowanie młodych ludzi – tego dziś brakuje w polskich szkołach

Prof. Joanna Wiliams (MCC), jedna z prelegentek z Wielkiej Brytanii przedstawiła ostatnie pomysły edukacyjne, które przetaczają się przez jej kraj.

Niedawno głośno było w mediach o propozycjach, by jedną trzecią czasu szkolnego przeznaczyć na naukę obcowania ze sztuczną inteligencją, a dwie trzecie na szkolenie z różnorodności, równości i inkluzywności. Chodzi o to, by nauczyć dzieci, co mają myśleć w bardzo szczegółowym, konkretnym, politycznym znaczeniu. Uważam, że to jest dla uczniów nudne, moralnie puste i zostawiające je wykorzenione – bez pojęcia o historii, kulturze czy potencjale ludzkości.

– relacjonowała.

Według ekspertki dzieci należy zachęcać do intelektualnej wolności, krytycyzmu wobec otaczającego je świata, ale nie krytykanctwa, tylko krytycyzmu, opartego o kryteria logicznego myślenia.

Nie chodzi o to, by wziąć z półki podręcznik sprzed 2000 lat i zacząć wprowadzać go dzisiaj, ale o to, by wykorzystać dla naszych dzieci to, co mamy najlepsze z przeszłości, a co pozostaje aktualne dzisiaj. Uczniowie chcą wiedzy o społeczeństwie, w którym się urodzili, chcą poznawać inspirujące historie ludzkich osiągnięć, chcą móc sięgać po więcej, niż tylko współczesność, w której się znajdują. Chcą intelektualnych wyzwań, potrzebują pokarmu dla wyobraźni, dla duszy, inspirujących idei, które pociągną ich naprzód.

Od czego zacząć przywracanie edukacji opartej na wiedzy? Uczestnicy konferencji byli zgodni, że jest to plan na lata, ale nie można zwlekać z jego realizacją, którą można podzielić na kilka obszarów:

  1. Podstawa programowa bogata w wiedzę
  2. Kształcenie nauczycieli
  3. Autonomia szkoły od władz państwowych
  4. Zaangażowanie rodziców
  5. Współpraca z pracodawcami
  6. Ruchy młodzieżowe
  7. Odnowa kultury

Nauczyciel z autorytetem poszukiwany

Zmiana charakteru edukacji z utylitarnej (czyli nastawionej na „tworzenie" człowieka, na jakiego jest aktualnie zapotrzebowanie ze względu na rynek pracy czy ideologie), na kształcenie o charakterze wolnościowym, wspierającym samodzielność intelektualną, nie odbędzie się bez wzmocnienia roli nauczyciela. Tymczasem mamy do czynienia z ogromnym kryzysem tego zawodu.

Nauczyciel przestał być przewodnikiem, który prowadzi dziecko do prawdy. W momencie, w którym zakwestionowano prawdę, liczy się tylko to, co ktoś czuje w danym momencie, a nauczyciel stał się „opanowywaczem emocji"

– mówił dr Artur Górecki.

W czasach, gdy cała wiedza świata jest dostępna dzięki kilku kliknięciom, tradycyjna rola nauczyciela została zakwestionowana. Nauczyciel nie jest już źródłem, przekaźnikiem czy strażnikiem wiedzy. Pojawia się pytanie, czy edukacja online może całkowicie zastąpić tradycyjnego nauczyciela? Badania z okresu pandemii i lekcji online wykazały, że nauczyciel jako klasyczny czynnik w procesie edukacji nie może zniknąć, ale jego rola ma ewoluować.

Według dr. Góreckiego jedno jest pewne:

Nauczyciel, który nie uznaje, że istnieje obiektywna prawda, i że jego autorytet nie należy do niego, ale pochodzi z zewnątrz, nie może sensownie oddziaływać na uczniów.

Zmiana nauczania potrzebuje odnowy kultury

Czy powrót edukacji klasycznej do szkół jest dziś możliwy? Droga to niełatwa, ale jak wierzą paneliści możliwa. „Trzymaj się kilku niezaprzeczalnie dobrych książek, kilku prawdziwych zasad gramatyki i retoryki i trzymaj się z dala od tych swędzących list lektur, a przede wszystkim z dala od niekończących się jałowych, głupich dyskusji o bieżących wydarzeniach, które niemal wyparły poważne studiowanie historii i literatury" pisze prof. John Senior w książce „Upadek i odbudowa kultury chrześcijańskiej".

Jak podkreślali uczestnicy konferencji – szkolnictwo w ich krajach różni się między sobą. Na Węgrzech konserwatywny rząd dba o powrót edukacji klasycznej z poziomu stanowienia prawa, w Polsce wręcz przeciwnie:

Ministerstwo Edukacji Narodowej zmianami za pomocą rozporządzeń wdraża „transformację edukacji, która jest w istocie antypolską rewolucją oświatową

- pisze Hanna Dobrowolska w apelu do polityków.

Pracę nad powrotem do edukacji opartej na wiedzy, a nie ideologii, można zacząć w zależności od sytuacji w swoim kraju. Czasem będzie to przypominać walkę samotnego rycerza, który broni tradycyjnych wartości, tam gdzie się znajduje – czy to jako dyrektor szkoły, jako nauczyciel czy rodzic. Czasem może to być działanie przypominające budowę arki Noego – gdzie konkretne grupy dzieci, w konkretnych szkołach, w konkretnych środowiskach będą chronione przed tym, co dzieje się wokół, poza arką.

Gdy pojawiają się kolejne transgenderowe pomysły możemy tracić serce, poddawać się myślom, że to jest niekończąca się pętla otumanienia. Jednocześnie im gorszy jest to pomysł, tym silniejsza będzie reakcja. Gdy pikujemy w kierunku dna – odbijemy się tym mocniej

-podsumowała prof. Joanna Wiliams.

Podkreśliła, że coraz więcej ludzi zauważa poważne skutki promowania edukacji opartej na ideologii. Przypomniała bardzo silną reakcję emocjonalną rodziców na podważanie dzieciństwa ich dzieci między innymi poprzez seksualizację edukacji.

Czy ośmiolatek może się określić jako będący w depresji? Czy dzisiejsi ośmiolatkowie są inni czy stali się inni, bo zostali uformowani w języku depresji?

- pytała retorycznie prof. Wiliams.

Kto chce rozwoju edukacji klasycznej?

Organizatorami warszawskiej konferencji było Centrum Edukacyjne Instytutu Ordo Iuris i węgierski think tank Mathias Corvinus Collegium. Wydarzenie było kontynuacją dyskusji zapoczątkowanej w Brukseli na początku 2024 roku, której celem było ożywienie zainteresowania edukacją klasyczną. Tamta konferencja zgromadziła liczne grono specjalistów z kilku krajów, którzy omawiali pilną potrzebę przywrócenia zasad intelektualnej rzetelności i dziedzictwa kulturowego we współczesnym systemie edukacji. Warszawskie spotkanie było kolejną odsłoną wydarzenia, poświęconego odzyskiwaniu edukacji klasycznej. Wśród uczestników znaleźli się eksperci z Polski, Węgier, Wielkiej Brytanii, USA, Kanady, Australii, Słowacji i Turcji, a wśród osób między innymi: Nicholas Tate – były dyrektor generalny instytucji nadzorujących programy nauczania w Anglii oraz doradca ministrów edukacji Wielkiej Brytanii; János Setényi – dyrektor Instytutu Edukacyjnego przy Mathias Corvinus Collegium; dr Artur Górecki – historyk, pedagog, były pełnomocnik Ministra Edukacji i Nauki oraz dyrektor Departamentu Kształcenia Ogólnego i Podstaw Programowych w MEiN, obecnie dyrektor Centrum Edukacyjnego Ordo Iuris i adw. Jerzy Kwaśniewski – prezes Ordo Iuris.

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.