Gdyby kilka lat temu ktoś powiedział mi, że przyjdzie nam żyć w takich jak obecnie czasach, to na pewno odparłabym mu, żeby się lepiej wyspał i nie wygadywał głupot. A tak na poważnie, chyba każdy z nas ma swoje refleksje po roku życia w tych trudnych okolicznościach.

Jednak nas dopadł…

Przez niemal rok naszej rodzinie udawało się uchronić przed wirusem. Jednak w lutym polegliśmy. Na szczęście nie przechodziliśmy choroby tak poważnie jak wielu innych, ale i tak był to dla nas trudny czas.

Większość znajomych, gdy dowiedziała się o naszej chorobie, życzyła nam dobrego, wspólnego czasu w rodzinie. Przyjmowałam te słowa bez przekonania. Pomyślałam, że chyba nie wiedzą, co mówią. Jesteśmy całą rodziną na zdalnym nauczaniu i pracy od października. Spędzamy ze sobą 24 godziny na dobę. W tym czasie przechodziliśmy ospę najmłodszych, operację jednego z dzieci i szereg innych trudnych sytuacji. Jak przeżyć kolejne doświadczenia? Byliśmy na skraju wykończenia.

Trudności wyzwalają dobro

Ale, jak to zwykle bywa w takich sytuacjach – tam, gdzie dzieje się coś złego czy trudnego, tam wyzwala się w ludziach dobro. Dzięki naszej chorobie i izolacji utwierdziliśmy się w przekonaniu, że dobrze mieć sąsiadów. Każdy ze znajomych, którzy mieszkają blisko nas, a nawet i całkiem daleko oferował swoją pomoc. Każdy pytał, czy wszystko mamy, czy czegoś nam nie potrzeba, czy w jakikolwiek inny sposób może nam pomóc. Dzięki sąsiadom mieliśmy stałą dostawę potrzebnych leków, a zamówione przed izolacją paczki nie musiały być odesłane, bo sąsiedzi z ochotą je dla nas odbierali. Codziennie ktoś dzwonił z zapytaniem, jak się czujemy, czy coś nam kupić, czy jest cokolwiek do zrobienia. Jedni nawet pojechali odebrać nasze auto od mechanika kilkadziesiąt kilometrów od nas.

Zaopiekowani podczas izolacji

Niektórzy zaczynali swoją wiadomość od słów: „Pewnie wiele osób wam teraz pomaga, ale gdybyście jednak potrzebowali czegoś ekstra, to nie krępujcie się i dajcie nam znać". Nigdy wcześniej nie byliśmy w takiej sytuacji i nigdy wcześniej nie czuliśmy się tak zaopiekowani jak właśnie w czasie izolacji. Zobaczyliśmy, jak wiele osób jest chętnych, by nam pomóc, że mamy grono przyjaciół, którzy są gotowi wiele dla nas zrobić. Że sąsiedzi to nieocenione dobro, jakie nas spotkało. Jesteśmy przekonani, że gdyby trzeba było zawieść kogoś w nocy do szpitala (na szczęście nie musieliśmy się o tym przekonywać), oni by to dla nas zrobili. Jestem tego pewna.

Więcej rozumiemy i dostrzegamy

Myślę, że takie doświadczenia ma wielu z nas. Czas pandemii wzmaga w ludziach dobro. Nagle dostrzegamy starszą, samotną panią, która codziennie witała nas z uśmiechem a jakoś tak zniknęła i pojawiło się w nas pytanie, czy może nie jest chora i czy nie potrzebuje naszej pomocy? Znajomi wylądowali na kwarantannie i nie mają siły ani możliwości, by zrobić zakupy, więc przy okazji swoich dzwonimy z pytaniem, czy czegoś im nie podrzucić. I kupujemy przy okazji skrzynkę owoców, ku wielkiej uciesze dzieci tychże znajomych. Może ktoś poprosił nas – ozdrowieńców o zawiezienie do punktu poboru wymazów, bo sam nie miał siły. Podobne zdarzenia można by mnożyć. Każdy z nas zapewne chociaż raz w minionym roku był w takiej sytuacji, w której sąsiedzi, przyjaciele czy rodzina troszczyli się o niego, lub on troszczył się o innych.

Historie z pierwszej linii frontu

Nie wspomnę o pielęgniarkach, lekarzach i całym personelu szpitalnym, który stając na wysokości zadania codziennie wspiera pacjentów i ich rodziny. Historie jakie do nas docierają z „pierwszej linii frontu" od osób, które wróciły ze szpitala, są niczym opowieści z innego świata. Jak ta o pielęgniarce, która podała umierającemu pacjentowi telefon, by mógł pożegnać się z rodziną i powiedzieć po raz ostatni, że ich kocha….

Może trąca to trochę patosem, ale tak jest - to dzieje się naprawdę. Powinniśmy opowiadać sobie o tych cudach, które w innej sytuacji może by się nie zadziały. Dobro wraca – temu się nie da zaprzeczyć.

Zdjęcie: Pixabay.com

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.