Jaką przyszłość wybierzemy... naszym dzieciom?
prof. Michał A. Michalski Jako rodzice mamy niepowtarzalną okazję - a zarazem przywilej - na co dzień tworzyć przyszłość, bo wychowanie dzieci, to właśnie nic innego jak nadawanie konkretnego…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
prof. Michał A. Michalski
Jako rodzice mamy niepowtarzalną okazję - a zarazem przywilej - na co dzień tworzyć przyszłość, bo wychowanie dzieci, to właśnie nic innego jak nadawanie konkretnego kształtu pokoleniu, które za jakiś czas przejmie stery społeczne. Przy okazji zapewne liczymy na to, że nasi synowie i córki zbudują szczęśliwe rodziny, a my - już jako dziadkowie i babcie - będziemy mogli cieszyć się obecnością wnucząt.
I do tego momentu sprawa wydaje się oczywista. To nad czym jeszcze trzeba się jednak zastanowić, to kwestia tego, w jakich realiach będą dorastały i żyły nasze dzieci oraz czy my sami będziemy mogli je wychowywać w zgodzie z naszymi przekonaniami i w sposób, jaki uważamy za dobry.
Wydawać by się mogło, że odpowiedź na to pytanie jest oczywista, bo zapisana od dawna w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, gdzie w artykule 48 czytamy, że: „Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania". Gdy spojrzymy jednak na to, co dzieje się od kilku lat w różnych miejscach naszego kraju, to widzimy konkretne działania zarówno niektórych samorządów, jak i organizacji pozarządowych, których wspólnym mianownikiem jest przekonanie, że one wiedzą lepiej niż rodzice, co jest dobre dla dzieci. Warto przy tej okazji zwrócić uwagę, że to swoiste „zawłaszczanie dzieci" jest inspirowane i programowane przez konkretne ugrupowania polityczne, którym bardzo nie w smak jest, że w ciągu ostatnich pięciu lat polskie rodziny doświadczyły realnej zmiany na lepsze, co przejawiało się chociażby poprzez rekompensowanie wydatków ponoszonych przez rodziny, a także przez wspieranie ich podmiotowości.
Nie będzie przesadą stwierdzenie, że po raz pierwszy od trzydziestu lat polskiej transformacji rodzice i rodzina zostali potraktowani poważnie. Pytanie jednak, czy tak już zostanie? Żyjemy przecież w systemie demokratycznym, który oznacza, że żadne rozwiązania nie są dane raz na zawsze, ale że trzeba się o nie troszczyć i zabiegać. Najpowszechniej dostępnym sposobem, by to robić, są wybory, które już coraz bliżej. Wiele wskazuje, że właśnie od nich będzie zależeć, czy jako rodzice będziemy nadal mogli w wolności dbać o nasze rodziny i tworzyć bezpieczną przestrzeń rozwoju dla naszych dzieci, czy też władzę oddamy tym, którym wydaje się, że wiedzą lepiej i chcieliby, na przykład, wtłoczyć do głów młodego pokolenia – nie pytając o zgodę rodziców - demoralizujące „standardy edukacji seksualnej"...
Wiemy, że jako rodzice odpowiadamy nie tylko za siebie samych i dlatego nasza odpowiedzialność jest większa. Wybieramy dla siebie i dla naszych dzieci! Jeśli więc chcemy, by nasz codzienny trud i nasze prawa były nadal traktowane poważnie, to powinniśmy poważnie potraktować te wybory, które za kilka dni zdecydują o tym, jak będą żyły nasze rodziny i czy nadal prawo do wychowania dzieci będzie po stronie rodziców, czy będzie im stopniowo odbierane, jak to dzieje się już w niektórych krajach Europy…
Zdjęcie ilustracyjne/Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.