Dominika Wielkiewicz

Rozpoczęliśmy kolejny rok w naszym życiu. Z nowymi celami i planami wkroczyliśmy w niego z nadzieją, że ta cała dezorganizacja z jaką mamy do czynienia szybko się skończy i da nam szansę na nowy początek. Okazuje się jednak, że kryzys to dziś nadal nasz chleb powszedni i nie ma nadziei na jego szybkie zakończenie.

Co gorsze, zdajemy sobie sprawę z tego, że może się on znacznie pogłębić, przeorganizować nasze plany i życie w taki sposób, który będzie wymagał od nas konkretnej zmiany. Jesteśmy już wyczerpani aktualną sytuacją na świecie i tym, jak wpływa na nasze życie, poczucie bezpieczeństwa, sytuację zawodową, stabilizację finansową i relacje wewnątrzrodzinne. Czy zatem, stojąc w obliczu tak wielu niszczycielskich sił, jesteśmy w stanie rozwijać się i iść do przodu?

Eric Erikson w swojej koncepcji kryzysu uważał, że jego przejście i pozytywne rozwiązanie prowadzi nas do zupełnie nowej jakości w podejściu do samych siebie, innych oraz świata. Choć kryzys powoduje całą lawinę trudnych emocji i komplikuje nasze dotychczasowe życie, bez zmiany dokonującej się pod jego wpływem pozostajemy w strefie komfortu, która sprawia wrażenie wystarczającej i bardzo wygodnej. Często zostajemy w niej ze strachu, wygody, przyzwyczajenia, ale i z lenistwa. I tylko gdzieś w środku mamy poczucie porażki i niewykorzystanego potencjału.

Jednak nie musi tak być zawsze Jak podkreślają psychologowie, kryzys bardzo często daje nam szansę do samorozwoju i samorealizacji. Stwarza nam możliwość uzyskania odpowiedzi na pytanie czego naprawdę chcemy, co jest dla nas ważne i pozwala pokonać lęki, które do tej pory zatrzymywały nas w miejscu.

Wbrew pozorom, jeśli nie ulegniemy tym lękom i po początkowym trudnym okresie znajdziemy siłę do działania, możemy znaleźć w sobie odwagę, by działać w tej sferze, która wcześniej wydawała nam się niemożliwa. Bo cóż mamy do stracenia, skoro i tak wszystko dookoła uległo dezorganizacji? Znalezienie w sobie wewnętrznej odwagi spowodowanej kryzysem jest szansą rozwoju na wielu polach naszego życia, ponieważ tylko poprzez działanie zmieniamy swój sposób myślenia i reagowania na czynniki zewnętrzne. Wycofanie, marazm, ucieczka i tkwienie w utartych schematach są zagrożeniem dla naszego rozwoju, wyczerpują zapasy psychiczne i powodują obniżenie poczucia własnej wartości, motywacji i chęci do działania. W takim stanie ginie nie tylko energia życiowa, ale i nasze pasje, zainteresowania i możliwości.

W sytuacji kryzysu ważna jest odporność psychiczna, podejście do świata i sytuacji przed jakimi stawia nas życie. Osoby mało elastyczne psychicznie i o małej odporności na stres będą miały skłonność do stagnacji, użalania się i szukania winy gdzie indziej. Dlatego szczególnie dziś ważne jest, aby dbać o osobistą sprężystość psychiczną, która uodparnia nas na działanie negatywnych bodźców, uczy otwartości na nowe doświadczenia, a przede wszystkim pozwala zaadaptować się do nadchodzących zmian. Nasze podejście do świata i „niespodzianek" jakie ze sobą niesie daje nam albo szansę na rozwój, albo na tkwienie ciągle w tym samym miejscu z poczuciem niesprawiedliwości. Nasz optymizm i podejście do świata są czynnikiem warunkującym sposób postrzegania kryzysu i wynikających z niego zmian.

Jak zatem radzić sobie w tych trudnych i niepewnych czasach?
Czy pewne zachowania mogą przybliżyć nas do poradzenia sobie z kryzysem?

Okazuje się, że tak i nie są to wcale rzeczy trudne. Po pierwsze, po fali wielu wzburzonych emocji warto zachować spokój i dystans do aktualnej sytuacji. Czy faktycznie mamy wpływ na to, co się dzieje i nasze biadolenie zmieni aktualną sytuację? Nie. A skupianie się jedynie na negatywach pozbawia nas sił witalnych oraz chęci do działania i zmiany.

Paradoksalnie, to właśnie chwila relaksu, spojrzenie na wszystko z dystansu i dostrzeganie pozytywów trudnej sytuacji rodzi w nas siłę, którą możemy przekuć w działanie. W kryzysie rodzą się nowe pomysły, nowa wizja siebie i swojego życia. W trudnych czasach możemy spojrzeć w głąb siebie i dostrzec swe ukryte i niezrealizowane pragnienia. A stąd już niedaleka droga do zmiany.

Wykorzystajmy ten czas na samorozwój, naukę i zwiększanie kompetencji w postaci kursów doszkalających, studiów podyplomowych, etc. Podejmując nowe działania pamiętajmy o jakże skutecznej metodzie małych kroków. Nie da się zrobić wszystkiego naraz, wszelkie działania podejmujmy w swoim tempie, nie oczekując od razu spektakularnych efektów. Wszak na sukces pracuje się czasem latami, a mając realne podejście nie narażamy siebie na poczucie straty, porażki.

Choć w obecnej sytuacji brzmi to wręcz niewiarygodnie, największe sukcesy zrodziły się właśnie z kryzysu. Tracąc jedną rzecz, wbrew pozorom możemy zyskać inną, choć początkowo wydaje nam się, że to koniec świata i za rogiem nie czeka na nas już nic dobrego. Najważniejsze, to znaleźć w sobie tyle siły i determinacji, aby dostrzec w kryzysie możliwości i potencjały. Nie mamy wpływu na sytuację na świecie, ale mamy wpływ na to, jak ta sytuacja wpłynie na nasze samopoczucie i postrzeganie siebie, świata i istniejących możliwości. Mimo wszystko zawsze lepiej dostrzegać, że szklanka jest w połowie pełna, a nie pusta…

Zdjęcie ilustracyjne; Pixabay.com

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.