Dominika Wielkiewicz

Macierzyństwo i jego obraz zmieniał się na przestrzeni wieków. Percepcja matki w oczach społeczeństwa, ale i samej kobiety, znacząco różni się od tego, jak matka i jej rola były postrzegane jeszcze kilkadziesiąt lat temu. W całym tym zmieniającym się obrazie pozostaje jedna stała, a mianowicie matka jako podstawa budowania zaplecza emocjonalnego dziecka. Dużo mówimy dziś o różnych rolach społecznych jakie może pełnić kobieta i właściwie bez większych problemów społeczeństwo akceptuje jej wybory i funkcje jakie pełni. Jednak ta tolerancja ma swoje granice i można podać wiele przykładów, kiedy decyzja i wola kobiety spotyka się z ostracyzmem i politowaniem. Obok świadomej decyzji o braku potomka ta dotycząca wychowywania dziecka zderza się ze stosunkowo dużym niezrozumieniem i niewybrednymi komentarzami ze strony innych osób.

Zawód – mama

Na podstawie bardzo wielu obserwacji w placówkach opiekuńczych dotyczących rozwoju dzieci pozbawionych stałej i emocjonalnie zaangażowanej opieki ze strony matki zauważono, że w pierwszym roku życia dziecka prowadzi to do zaburzeń psychoemocjonalnych. Ich przyczyną jest niedostateczne ukształtowanie się więzi społecznej, a także brak odpowiednich bodźców w krytycznym okresie rozwoju mózgu. Wiele innych badań i eksperymentów, jak choćby ten przeprowadzony na małpiątkach w latach 60. XX wieku przez Harrego Harlowa pokazują nam, że osoba matki ma kluczowe znaczenie w życiu dziecka. Samopoczucie niemowlęcia, postęp w procesie uczenia się, poznawania i gromadzenia doświadczeń zależny jest od matki i tego, jak odpowiada ona na sygnały wysyłane przez dziecko i jak zaspokaja jego potrzeby. Już na pierwszy rzut oka widać, że rola matki ma znaczący wpływ na jego rozwój psychiczny i emocjonalny. Szczególnie ważne są nie tylko pierwsze miesiące życia dziecka, ale i pierwsze lata, kiedy matka jest dla niego najważniejszą figurą.

Praca na niejeden etat

Życie bywa nieprzewidywalne i różnie się toczy, także wtedy, kiedy stajemy się rodzicami. Powroty do pracy, konieczność zatrudnienia niani lub zapisania do żłobka są wyborem, ale czasem też koniecznością. Jednak jest grupa kobiet, które świadomie i z pełną odpowiedzialnością decydują się na pozostanie w domu i wychowanie dziecka. Jednym słowem podejmują bezpłatną pracę na pełen etat, a właściwie na kilka etatów. Karmienie, spacery, usypianie, zabawa, sprzątanie, gotowanie, pranie, zakupy, zmywanie, prasowanie, a do tego wizyty u lekarzy, wyjścia na place zabaw, do muzeów, kina i zapewnienie wielu innych atrakcji, to tylko początek zajęć, które codziennie wykonują kobiety. Praca, która nigdy się nie kończy i trwa właściwie od świtu do nocy, a jednak tak często wzbudza konsternację i niezrozumienie u innych.

Domowy menedżer

Mamy na pełen etat nierzadko muszą mierzyć się z pytaniami o to czy się nie nudzą (!), kiedy w końcu wrócą do pracy, słyszą jak im dobrze, bo są na urlopie i mają cały dzień wolny, a do tego postrzegane są jako mało ambitne i niezbyt inteligentne, bo kto normalny świadomie zrezygnuje z kariery na rzecz wychowania dziecka i zapewnienia mu bliskości, więzi emocjonalnej i poczucia bezpieczeństwa! Tymczasem bycie domowym menedżerem znacząco nie różni się od zarządzania zespołem. Wymaga tak samo dobrej logistyki, dużo uwagi, precyzji, zaangażowania, siły, wytrwałości, cierpliwości i wiele, wiele innych. Różni się tym, że menedżer na wysokim stanowisku dostaje za to wynagrodzenie, mama tymczasem pracuje za darmo, a oprócz tego musi mierzyć się z negatywną oceną swojej osoby.

Na przekór stereotypom

W czasach ciągłych rozmów na temat tolerancji odmawiamy jej mamom, które wychowują dzieci bezpodstawnie oceniając ich życie i dewaluując ich wybory. Tym śmieszniejsze jest to wtedy, kiedy opinie takie wygłaszają osoby bezdzietne, czyli mające dość nikłe pojęcie na temat rodzicielstwa i wychowania oraz obowiązków za tym idących. Dlaczego kobieta wychowująca dziecko kojarzona jest z rozciągniętym dresem, koszylką ubrudzoną mlekiem i resztkami obiadu oraz fryzurą daleką od ideału? Dlaczego fakt, iż wychowujemy dziecko upoważnia niektórych do tego, aby oceniać nasz intelekt i twierdzić, że zapewne nie można przeprowadzić z nami konstruktywnej rozmowy na poziomie, ponieważ w sferze naszych zainteresowań są jedynie kwestie związane z dzieckiem? Nic bardziej mylnego! Mama na dobrowolnym pełnym etacie potrafi działać na wielu polach, włącznie z samorozwojem.

Dlatego w dobie wolności wyboru, tolerancji i akceptacji wyboru innych, warto te same wartości odnieść do mam, które zdecydowały się wychowywać dziecko. Choć niektórym trudno w to uwierzyć, dla niektórych kobiet codzienna praca ze swoim dzieckiem, posiadanie realnego wpływu na jego wychowanie i zapewnienie mu emocjonalnego bezpieczeństwa jest satysfakcjonujące i tak, jest świadomym WYBOREM i decyzją. Jest wyborem, którego nikt nie ma prawa komentować ani oceniać.

Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com

Baner790x105 Zakonczenie artykułu WERSJA 4

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.