Obowiązki dzieci – ciężki temat dla… rodziców
Co dzień toczę walkę. I to ze sobą. Walczę, by być konsekwentną i nieugiętą. Wściekam się, płaczę, mówię sobie, że już dłużej nie wytrzymam, po czym… znów próbuję.
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
dr Paulina Michalska
Co dzień toczę walkę. I to ze sobą. Walczę, by być konsekwentną i nieugiętą. Wściekam się, płaczę, mówię sobie, że już dłużej nie wytrzymam, po czym… znów próbuję. Pokusy, by się poddać są ogromne! Już wyjaśniam w czym rzecz. Chodzi o obowiązki naszych dzieci w domu i dla domu, a właściwie o dopilnowanie, by te obowiązki wypełniały. I konsekwentne niewykonywanie ich za nie.
Jesteśmy rodziną WIELOdzietną. Jest nas siedmioro - rodzice i pięcioro dzieci. I każdy, ale to absolutnie każdy (po najmłodszą córkę, która ma cztery lata) ma swoje obowiązki. Poza tym, każdy wykonuje te prace, które może nie są zapisane w „dyżurowej rozpisce", ale są związane z nim samym, czyli sprzątanie własnego pokoju, ścielenie łóżka, pakowanie tornistra do szkoły czy przedszkola...
Prawdziwą kopalnią pomysłów i podpowiedzi, kto i co może robić w domu w zależności od wieku jest Internet. Wiadomo, że czterolatka nie będzie wynosiła śmieci, ale jedenastolatek już tak. Dla przedszkolaka takim obowiązkiem może być nakrywanie stołu czy układanie butów w korytarzu. Dla starszych dzieci zakres obowiązków może być większy. Ważna jest też zamiana powinności raz na jakiś czas, tak by każdy mógł nabrać doświadczenia we wszystkich dziedzinach.
Nie będę nikogo oszukiwała i pisała, że wszystko idzie jak po maśle, nikt nie narzeka i w ogóle sielanka domowa, w której wszyscy z uśmiechem wypełniają przypisane im zadania. Nie jest tak. A przynajmniej nie zawsze. Zazwyczaj towarzyszy temu mnóstwo emocji, buntu, narzekań, nawet handel wymienny (ty za mnie dzisiaj rozładujesz zmywarkę, a ja za ciebie jutro powieszę pranie). Czasem babcie, ciocie, znajomi pytają: w imię czego tak się męczyć? W imię dobrze pojętej pracowitości, zaradności i samodzielności naszych dzieci.
Chcemy, by nasze córki i nasi synowie wyszli z domu z podstawowym doświadczeniem życiowym. Żeby wiedzieli skąd się bierze jedzenie w lodówce, czyste i wyprasowane rzeczy w szafie, ile czasu potrzeba na przygotowanie obiadu, jak się obsługuje pralkę i zmywarkę… By wiedziały, że czasem trzeba zrobić coś, czego się nie lubi, bo zwyczajnie jest to naszym obowiązkiem i nikt za nas tego nie zrobi. Jeśli dziś w naszym rodzinnym domu nie nauczymy ich pracowitości i zaradności życiowej, to startując w dorosłe życie będą w o wiele trudniejszej sytuacji.
Choć prawdę powiedziawszy, czasami lituję się nad naszymi nastolatkami - mają tyle obowiązków szkolnych, więc myślę, że na pewno nie mają siły podołać jeszcze tym domowym… Wówczas jednak wszystko spada na mnie. Ale ja też „nie mam siły"- bo praca zawodowa, bo mnóstwo innych rzeczy do zrobienia w domu, którymi one nie mogą się zająć… Wtedy znowu zdobywam się na odwagę i próbuję znowu wymagać od dzieci...
Mam nadzieję, że po latach przekonamy się, że naprawdę było warto. Już niekiedy widzimy tego owoce, np. kiedy nasze dziecko wraca z biwaku szkolnego, na którym jako jedyne wiedziało, jak przygotować obiad dla wszystkich…
Zdjęcie ilustracyjne/Pexels.com

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.